Gospodarstwo nie utrzymuje się z komunikatu prasowego.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Gospodarstwo nie utrzymuje się z komunikatu prasowego.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Minister Krajewski podsumowuje, a wiceminister Gromadzka objaśnia swoje podsumowanie
Wczoraj MRiRW poinformowało o podsumowaniu pierwszego roku działalności ministra Stefana Krajewskiego.
Więcej:
Krajewski podsumowuje rok, zapowiada do 500 zł na ha pomocy nawozowej
Niewiele wcześniej swoje półrocze świętowała wiceminister Małgorzata Gromadzka. Świętowała tak hucznie, że aż doprowadziła do interpelacji kwestionującej prawdziwość wpisu popełnionego przez nią na portalu społecznościowym:
Minęło półtora miesiąca i mamy na nią odpowiedź. Odpowiedź podpisaną przez… wiceminister Gromadzką. I trudno się spodziewać, że krytyczną wobec wcześniejszego wpisu.
Bo, jak przekonuje wiceminister, „materiał miał charakter informacyjny i stanowił podsumowanie działań oraz zaangażowania w prace resortu w okresie siedmiu miesięcy pełnienia funkcji. Wpis prezentował obszary aktywności resortu i podejmowane inicjatywy, nie zaś wyłącznie przedsięwzięcia już zakończone. (…) Część z tych działań ma charakter długotrwałych przedsięwzięć realizowanych we współpracy wielu podmiotów lub pozostawała na etapie prac legislacyjnych, przygotowawczych bądź wdrożeniowych.”
I w zasadzie można byłoby na tym zakończyć analizę odpowiedzi pani wiceminister. Wszak stwierdzenie, jakoby „7 miesięcy w Ministerstwie Rolnictwa i już” można odnieść do wszystkiego i niczego, każdego i nikogo – zatem wszystko jest w porządku. Sukces może być albo nie, należeć do pani wiceminister (i jej 7 miesięcy w MRiRW) albo nikogo czy każdego. A czyta, kto chce. Czy coś z tego wynika jednak dla obowiązków informacyjnych ministerstwa?
„Komunikaty publiczne resortu mają charakter informacyjny i służą przedstawianiu stanu realizacji działań, przebiegu prac legislacyjnych, wyników negocjacji oraz kierunków polityki rolnej. Ich celem jest rzetelne informowanie opinii publicznej o podejmowanych inicjatywach oraz osiąganych rezultatach” – deklaruje ministerstwo, ale i dystansuje się zaraz od odpowiedzialności za przekazywane „informacje”: „Jednocześnie należy podkreślić, że część działań realizowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ma charakter długofalowy, a ich ostateczne efekty zależą od przebiegu procesów legislacyjnych, uzgodnień międzyinstytucjonalnych, negocjacji na forum Unii Europejskiej lub decyzji podejmowanych przez uczestników rynku.”
Zatem cóż może jeden wiceminister? – chce się zapytać. Po co i co świętuje po pół roku spędzonym w resorcie? Odpowiedzi na to nie ma, dalej jest już tylko kolejna deklaracja:
„Resort dokłada starań, aby przekazywane informacje odzwierciedlały rzeczywisty stan prowadzonych prac, w tym wskazywały, które działania zostały już zakończone, a które pozostają na etapie przygotowania, konsultacji, negocjacji lub wdrażania. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi będzie nadal dążyć do możliwie precyzyjnego informowania o prowadzonych pracach oraz wyraźnego rozróżniania działań już zrealizowanych od tych, które są w toku i których rezultaty będą mogły zostać ocenione po ich zakończeniu”.
Gdyby nie to słówko „nadal” można by było uznać, że coś się zmieni i odbiorca ministerialnych „informacji” nie będzie już karmiony propagandowymi samozachwytami.
Wczorajsza informacja podsumowująca rok pracy ministra potwierdza jednak brak rzetelnej samooceny. Stefan Krajewski nie powiedział nic o problemach – wyjątkowo teraz dużych – z jakim borykają się rolnicy. Nie przekazał nic konkretnego o zamiarach ich rozwiązania. Problemy tymczasem piętrzą się. A – jak pisali posłowie w interpelacji – „gospodarstwo nie utrzymuje się z komunikatu prasowego”. Z czego wobec tego może się utrzymać? Nie ma programów sektorowych, nie ma pomysłów na radzenie sobie z kryzysami i na zapobieganie im. Polski rolnik czeka na konkrety. Sformułowanie zagrożeń to pierwszy krok do podjęcia pracy nad ich likwidacją. Nie zastąpi tego żaden – nawet najszerszy, a cóż dopiero nienajszczerszy – uśmiech samozadowolenia osób kierujących resortem rolnictwa. A nawet może być odebrany jako szyderczy.
Cała odpowiedź wiceminister na interpelację w załączniku.
Więcej o cenach skupu:
O obowiązkach prowadzących portale społecznościowe czytaj też:














