Scroll Top
owoce

Co wybrać i czym się kierować?
Fot. Brigitte Werner z Pixabay

Co wybrać i czym się kierować?
Fot. Brigitte Werner z Pixabay

MRiRW pomaga sadownikom…

W MRiRW ogłoszono inaugurację kampanii edukacyjnej To Twój Pewniak!, która promuje „świadome wybory konsumenckie i jakość polskich owoców”.

Miliony ton owoców trafiają na polskie i zagraniczne stoły. Ten rok jest jednak wyjątkowo trudny dla sadowników – mówił minister Stefan Krajewski. I zapowiadał wsparcie państwa, a także apelował do konsumentów o zakupy polskich owoców, które są dobrej jakości.

Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, dziękował za zorganizowanie inauguracji kampanii w tak szczególnym miejscu – jak stwierdził, chodzi o pokazanie produktu o sprawdzonej jakości, co jest ważne przy dużym imporcie. Dobra jakość produktu pozwala wygrywać konkurencję międzynarodową.

Zbigniew Hermanowicz ze Stowarzyszenia Kraina Sadów i Ogrodów zapowiedział owoce „zero pozostałości pestycydów”, czyli produkty, w których badania laboratoryjne nie wykazały wykrywalnych pozostałości środków ochrony roślin.

Dr Joanna Neuhoff-Murawska, ekspertka ds. żywienia, wskazała na zalety owoców i ich rolę w odżywianiu: owoce są bogatym źródłem witamin, błonnika i składników bioaktywnych.

Pomoc po szkodach

Pierwsze straty wyrządziły przymrozki – już w maju Polska wystąpiła do Komisji Europejskiej o pomoc, oczekujemy na odpowiedź. Teraz trwa pomiar temperatur i wojewodowie potwierdzają szkody wynikłe z upałów. Pomoc dla sadowników będzie wypłacona z rezerwy,  ale pomoc trafi nie tylko do sadowników – „w miarę możliwości i potrzeb”. 19 lipca mają być znane zasady unijnej pomocy nawozowej, Polska będzie chciała dołożyć do niej swój udział – deklarował minister.

Jeśli chodzi natomiast o pomoc hodowcom trzody chlewnej, to minister zdystansował się co do zarzutów nieopłacalności produkcji skutkującej sprzedażą gospodarstw. Górki i dołki są w hodowli normą – przekonywał. Ceny nie są identyczne w całej UE. Jest kwesta wsparcia – musimy mieć to uzgodnione z Komisją Europejską, która zapowiada wsparcie dla hodowców. Najpierw jednak trzeba pomóc po anomaliach pogodowych i chorobach zwierząt. Analizujemy sytuację, udzielimy wsparcia, jeśli będzie to możliwe, ale minister określił jako „problem, żeby dopłacać do niskiej ceny”, rozpatrujemy inne mechanizmy – powszechność i obowiązkowość ubezpieczeń.

Mirosław Maliszewski uznał za potrzebną analizę, dlaczego w innych krajach są możliwe wyższe ceny. Wskazał na potrzeby związane ze zmianą sposobu produkcji i dywersyfikacją dochodów. Hodowcy trzody prowadzą w innych krajach działalność np. jako zaopatrzenie konsumentów. Taką dyskusję trzeba prowadzić, a nie tylko wskazywać ministrowi, że coś się nie opłaci – stwierdził i dodał, że branża ogrodnicza i sadownicza od dziesiątków lat jest wskazywana jako innowacyjna, rozumiejąca rynek. Kampania dziś rozpoczynana pokazuje, że to daje sukces: produkt lepszy pozwala na ekspansję rynkową. Mirosław Maliszewski – jako poseł przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi – wyraził chęć prowadzenia takich dyskusji w komisji, ale dodał, że jeżeli na obrady przychodzą tylko rolnicy politycznie zainteresowani stwierdzeniem, że „proszę nam dać pieniądze, bo inaczej będziemy sprzedawać gospodarstwa”, to taka dyskusja do niczego nie prowadzi.

Na rynku pomóż sobie sam

Minister podkreślił, że ważne jest skracanie łańcucha dostaw.

– Wtedy producent może zarobić na własnych produktach, a konsument zapłaci mniej za produkty, które kupuje bezpośrednio u producenta – przekonywał. Jak dodał, widząc wykorzystywanie przewag przez sieci handlowe, zawsze występuje do UOKiK o sprawdzenie. Trwa też ograniczanie stosowania marek własnych, aby producent był wskazywany na opakowaniu. Możemy więcej uwagi poświęcić zakupom w ramach rhd i kupować na ryneczkach – zachęcał.

Mirosław Maliszewski z kolei uznał, że trzeba ograniczać przewagi sieci, ale i współpracować z nimi, pokazując, że bez odpowiednich produktów nie zyskają one konsumenta  – a służy temu też rozpoczynana akcja. Grupa inicjatywna Stowarzyszenia Kraina Sadów i Ogrodów wymyśliła ją jako  reakcję na doświadczenia z sieciami właśnie – chodzi o pokazanie przewagi produktu, który ma pewną wartość i o którego sieci będą rywalizować, bo konsumenci wymuszają potrzebę jego posiadania. To poprawia sytuację producentów, jest posiadaniem przewagi.

Pestycydy są ukryte…

Minister zapewnił, że dużo uwagi przykładamy do tego, aby produkty nie miały pozostałości pestycydów. Wydano np. rozporządzenia zakazujące wjazdu produktom z pozostałością pestycydów zakazanych w UE. Inspekcje to kontrolują codziennie – zapewnił.

Trzeba dodać, że kilka dni temu „Dziennik Łódzki” doniósł o badaniu czereśni na zlecenie fundacji Pro-Test – tylko te prezentowane jako polskie, kupione na bazarku (importowane kupiono w Lidlu i Biedronce), pokazały obecność niedozwolonych pestycydów.

„– Za publiczne pieniądze promujemy <polską zdrową żywność>, ale nie towarzyszy temu adekwatna ochrona konsumentów – komentuje Piotr Koluch, prezes Fundacji Pro-Test” – na łamach „Dziennika Łódzkiego”.

Wcześniej fundacja ta badała np. produkty ze znakiem „bio” – i też wykrywano w nich niedozwolone substancje.

Ot pech…

 

Czytaj też:

MRiRW: Importowane czereśnie pod większym nadzorem

Posty powiązane

error: Content is protected !!