Czy prezydent może pomóc rolnikom?
Fot. Sabine Kroschel z Pixabay
Czy prezydent może pomóc rolnikom?
Fot. Sabine Kroschel z Pixabay
Nawrocki na wsi – w drodze do Mentzena
Nie podpiszę żadnej ustawy ograniczającej produkcję i roślinną i zwierzęcą – deklaruje Karol Nawrocki w Kolonii Kruszynek, gmina Koneck. A za jego plecami stoi zatroskany Jan Krzysztof Ardanowski.
Zatroskany kłopotami swoimi, czy rolników? Nie wiadomo.
Czytaj też:
Tak czy inaczej – widać, że owszem, można czy czasem nawet trzeba zmienić prezydenta, ale jego kancelarię – o to, już nie takie łatwe. Co warto mieć na uwadze, także w kontekście wczorajszego transferu Jacka Siewiery (jeszcze niedawno i in spe) z BBN do drużyny Rafała Trzaskowskiego.
Tymczasem trwają wybory prezydenckie.
Karol Nawrocki zapowiada odrzucenie Zielonego Ładu. Dzisiaj w Kolonii Kruszynek to powtórzył.
Zapowiada też zatrzymanie Ukrainy w drodze do struktur NATO, a także ochronę polskiego rynku rolnego przed napływem towarów z Ukrainy i krajów Mercosur.
Dziennikarz lokalny – z trudem dopuszczony do głosu – zapytał w Kolonii Kruszynek jako jedyny o problemy rolnictwa. Pytał o… zapowiadane „znakowanie kur” i pożądane wpisanie Anwilu na listę spółek strategicznych. Karol Nawrocki zapowiedział działalność Rady do spraw Rolnictwa i przejrzenie wszystkich uregulowań dotyczących rolnictwa. Ardanowskiemu z pewnością się to spodoba, wszak robi to już w obecnej kadencji prezydenta.
Czy szukanie takiego poparcia nie dowodzi powtórnie – po „wpadce” na starcie z zapowiedzią „przedłużenia na pięć lat moratorium na zakaz wykupu polskiej ziemi”, że Nawrocki niestety nie zna sytuacji na wsi i nie będzie w stanie jej zmienić?
Ardanowski bezsprzecznie bardziej sam potrzebuje wsparcia niż może je przekazywać czy wzmacniać, co było można nawet wyliczyć już też po ostatnich wyborach parlamentarnych:
A czy Trzaskowski w ogóle bierze pod uwagę potrzeby rolników i polskiej wsi? Jakoś bierze – TVP pokazała wczoraj w najlepszym czasie antenowym wywiad z Andrzejem Sobocińskim, cierpiącym infamię za poparcie Trzaskowskiego już w pierwszej turze i przyjęcie go w swoim gospodarstwie. Mogła to więc być okazja do wskazania problemów rolników, zwłaszcza że ten rolnik całkiem niedawno protestował. Nie stało się tak, nie ma więc też zapowiedzi jakichkolwiek działań.
W sumie – widać, że ważne są głosy ze środowiska wiejskiego. I wieś je pewnie da – ale znów bez gwarancji, czy otrzyma coś w zamian.
Karol Nawrocki za kilka godzin będzie rozmawiał ze Sławomirem Mentzenem. Czy panowie kandydaci powiedzą coś o rolnictwie?














