Do 3 lutego 2025 wypłacono ok. 73,4% kwoty dopłat przewidzianej na kampanię 2024 r.
Fot. somov73 z Pixabay
Do 3 lutego 2025 wypłacono ok. 73,4% kwoty dopłat przewidzianej na kampanię 2024 r.
Fot. somov73 z Pixabay
Od opowiadania, jak dobrze jest rolnikom, nie będzie lepiej na wsi i w rolnictwie
Zauważył to wczoraj w Sejmie wiceminister rolnictwa Stefan Krajewski. I opowiedział o sukcesie ARiMR, jakim jest wypłata dopłat bezpośrednich.
Jako „fundamentalną dla rolników” określił wczoraj informację o stanie realizacji płatności obszarowych wobec rolnictwa za 2024 r. poseł Mirosław Maliszewski.
I wiceminister Stefan Krajewski referował, nakreślając zagadnienie jak czyn heroiczny i nad wyraz trudny. Posłowie dowiedzieli się więc:
– Zastaliśmy bardzo trudną sytuację, jeśli chodzi o Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. To niedziałające systemy. W związku z tym było zagrożenie w zakresie wypłacenia dopłat w całości za 2023 r. Podjęliśmy działania, żeby naprawić systemy i na czas wypłacić te dopłaty. Udało się to zrobić dzięki pracy tysięcy pracowników Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w kraju, którym z tego miejsca bardzo serdecznie dziękuję za pracę w nadgodzinach, za pracę w soboty wolne po to, żeby wypłacić te pieniądze, żeby nie trafiły one z powrotem na konta do Brukseli.
O tym, czy może rolnicy dostaną odsetki za opóźnienie w wypłacie zaliczek za ekoschematy (jedna czwarta należności!) wiceminister nie napomknął. Opowiedział jednak o kolejnym „wyzwaniu”:
– Kolejnym wyzwaniem było sprawne wypłacenie środków w ramach zaliczek – oznajmił.
I tę trudność pokonano:
– W kampanii 2024 r. w ramach zaliczek wypłacono ponad 11 100 mln zł. Jest to kwota wyższa o ok. 2 mld zł od kwoty zaliczek w 2023 r. – oznajmił, znów nie tłumacząc, że ta „wyższość” to skutek wypłaty zaliczek za ekoschematy, których rok wcześniej nie wypłacono. „Wyższość” wcale niewysoka:
Tym samym nie musiał też wyjaśnić, dlaczego tylko 2 mld więcej wypłacono w tym roku, skoro same zaliczki za ekoschematy zwiększają kwotę wypłat o jedną czwartą. Nie musiał też wniknąć w prawdziwe znaczenie kolejnego „sukcesu”:
– Do 3 lutego br. ogółem za 2024 r. wypłacone zostało, łącznie z zaliczkami, ok. 14,2 mld zł, co stanowi ok. 73,4% kwoty przewidzianej na kampanię 2024 r., z blisko 19,3 mld zł. Kwota wypłacona do 3 lutego jest wyższa o ok. 4 mld zł w porównaniu do kwoty za analogiczny czas 2023 r. – upajał się sukcesem wiceminister. Rozwinął też w tym samym duchu informację o niewypłacaniu należności za ekoschematy dobrostanowe:
– Podjęto też takie działania, żeby m.in. oddzielić ekoschemat: dobrostan zwierząt od pozostałych płatności, bo tam są one wyliczane w związku z średniookresowym czasem utrzymywania zwierząt. W związku z tym rozdzieliliśmy to, żeby nie blokować pozostałych części płatności. Tę część, gdzie okres referencyjny skończy się później, wypłacimy później, a to, co można wypłacić, trafi na konta rolników. Od opowiadania, jak dobrze jest rolnikom, nie będzie lepiej na wsi i w rolnictwie. Potrzeba konkretnych działań i takie są prowadzone.
Taaak…
Do pełnej radości brakowało jeszcze informacji o płatnościach z drugiego działu PS dla WPR, niegdyś PROW, dziś określonego jako działania inwestycyjne i płatności obszarowe. I tu, jak się okazuje, rzecz wymaga heroizmu:
– W tej chwili staramy się obsłużyć nieobsługiwane wnioski, które leżały po kilkanaście czy kilkadziesiąt miesięcy – przyznał wiceminister, nic nie mówiąc o przyczynach tego „leżenia”, z którego co najmniej 14 miesięcy musi przypadać na kadencję obecnego rządu. – Na luty 2025 r. planowana jest realizacja płatności w ramach płatności obszarowych z II filaru w wysokości prawie 295 mln zł. Do 7 lutego będą realizowane płatności na kwotę 40 mln zł – brak jakiegokolwiek zagrożenia dla wykonania prognozy. Do końca lutego chcemy jak najwięcej wypłacić tych pieniędzy, żeby one trafiały w taki ciągły sposób.
Wiceminister pochwalił się jeszcze dwoma rekordowymi jednodniowymi wypłatami (nie wnikając wprawdzie w to, że wypłacono je rzutem na taśmę w ostatnich dniach terminu wypłaty zaliczek).
Posłowi Ministrowi Maliszewskiemu pozostało już tylko zadać pytanie uzupełniające: sadownik złożył hołd ministerstwu za pomoc udzieloną sadownikom po przymrozkach, uzyskaną z budżetu unijnego, a wypłaconą – zapewne z heroicznym wysiłkiem – przez ARiMR.
– Jak postępuje realizacja wypłat środków, które zostały przyznane decyzją Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa? Jednocześnie chciałbym podziękować za skuteczność w tym działaniu, bo te pieniądze stanowią ogromne wsparcie dla poszkodowanych. Po raz pierwszy w historii udało się z rezerwy budżetu Unii Europejskiej uzyskać nam, jako jednemu z nielicznych krajów, wsparcie dla rolników w największej kwocie – cieszył się poseł-sadownik, przewodniczący sejmowej KRiRW.
I wiceminister przyznał – już bez liczb – że wypłacono pomoc po przymrozkach, a nawet po suszy i po powodzi, a jeśli nie wypłacono, to wypłaci się wkrótce:
– Czekamy jeszcze na ostatnie protokoły szacowania strat w budynkach, w maszynach rolniczych. Będziemy starali się w tej chwili wypłacić tę pomoc. Pomoc suszową też już przygotowujemy, zostały ostatnie poprawki, żeby wypłacić tę pomoc w I półroczu 2025 r.
A więc jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Trzeba tylko zauważyć, że same zaliczki dopłat to w 2024 roku 70 proc. płatności bezpośrednich i 85 proc. w przypadku płatności obszarowych (ONW, rolno-środowiskowo-klimatycznych, ekologicznych i zalesieniowych). Powinno to być wypłacone do końca listopada 2024. Do 3 lutego 2025 wypłacono ok. 73,4% kwoty dopłat przewidzianej na kampanię 2024 r. Dlaczego tylko tyle? Nie wiadomo. I nikt nie pyta.
Również wczoraj informowano w KRiRW o pomocy krajowej za 2023 rok, czyli ten rok, który w 2024 zmusił ARiMR i MRiRW do heroizmu. W 2023 wypłacono ponad 16 mld zł w ramach pomocy publicznej, a część wypłacana jako udzielana przez prezesa ARiMR to ponad 12 i pół mld zł. Pomoc ta obejmowała np. dopłaty do nawozów, dopłaty do zbóż, pomoc po różnych zjawiskach atmosferycznych (w tym po przymrozkach w sadach).
Jak już wiadomo, transfery przez ARiMR w 2024 są znacznie mniejsze niż w 2023.
Ale o tym też już nic nie mówiono…
Więcej:














