Scroll Top
monety skarbonka

Wspólna Polityka Rolna wyczerpała swoje możliwości?
Fot. Alex Barcley z Pixabay


Wspólna Polityka Rolna wyczerpała swoje możliwości?
Fot. Alex Barcley z Pixabay


Odrębność Wspólnej Polityki Rolnej jeszcze da się ocalić?

A może w ogóle nie warto o to walczyć? W jakim kierunku idą unijne prace i jakie jest stanowisko Polski?

Jeszcze dzień wcześniej minister rolnictwa Stefan Krajewski próbował znaleźć szansę we wrzuceniu do jednego unijnego worka dotychczasowych odrębnych unijnych polityk.

Więcej:

Po 2027 roku więcej na rolnictwo, mniej na dopłaty?

Przy okazji omawiania „Informacji dla Sejmu i Senatu RP o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie lipiec–grudzień 2025 r.” można było jednak usłyszeć także o dążeniu do zachowania odrębności Wspólnej Polityki Rolnej.

Dania kontynuowała priorytety wyznaczone przez polską prezydencję

Polskie półroczne przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej trwało od 1 stycznia do 30 czerwca 2025 r., po nas przejęła je właśnie Dania, z którą – i z poprzedzającym nas Cyprem – tworzyliśmy trio prezydencji.

– Cieszę się, że wiele przedstawionych przez prezydencję duńską projektów to kontynuacja tego, co zaczęła Polska – mówił w Sejmie sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ignacy Niemczycki. Wskazywał na kontynuowane priorytety: bezpieczeństwo, polityka migracyjno-azylowa, wzmacnianie „odporności demokratycznej Unii”, rozszerzenie Unii. Polska wspierała więc działania prezydencji, także podejmowane w ramach polityki rozszerzenia Unii:

– Konsekwentnie uznajemy rozszerzenie za strategiczne, ważne z perspektywy bezpieczeństwa Polski i całej Unii. Dania realizowała ambitną agendę w tym obszarze i pomimo utrzymującego się weta Węgier kontynuowany był proces technicznych negocjacji z Ukrainą i Mołdawią. Z Albanią oficjalnie otworzono ostatni klaster negocjacyjny dotyczący zasobów, rolnictwa i spójności.

Jeśli chodzi o realizowane polityki, dążyliśmy do uproszczenia przepisów:

– W ramach priorytetu: konkurencyjna i zielona Europa Polsce zależało na uproszczeniu prawa unijnego i utrzymaniu nadanego przez naszą prezydencję szybkiego tempa prac w tej sprawie. Kontynuowaliśmy prouproszczeniową aktywność na wszystkich forach, a dodatkowo uzgodniliśmy w kraju 55 postulatów uproszczeń i zmian prawa UE, które promujemy w Unii w celu wzmocnienia przemysłu, rolnictwa, innowacji, infrastruktury i mobilności, w tym wojskowej, oraz dostępu do kapitału. Prezydencja duńska, którą wspieraliśmy, doprowadziła do osiągnięcia kompromisu z Parlamentem Europejskim w sprawie trzech pakietów uproszczeniowych, tzw. omnibusów, i przyjęła stanowisko Rady do kolejnych trzech.

Jeden z omnibusów dotyczył rolnictwa:

– W zakresie Omnibusa III, dotyczącego rolnictwa, postulowaliśmy natomiast ograniczenie wymogów administracyjnych i elastyczność w wyborze instrumentów wsparcia. Także dzięki naszemu zaangażowaniu rozwiązania te zostały odzwierciedlone w rozporządzeniu przyjętym pod koniec duńskiej prezydencji. Polsce udało się uzyskać twarde zapisy prawne wskazujące na odłożenie wejścia w życie ETS 2 o rok.

Istotne były też w tym czasie prace nad przyszłym unijnym budżetem:

– Prace nad wieloletnimi ramami finansowymi na lata 2028–2034 toczyły się. Aktywnie w tych pracach uczestniczymy. Podkreślamy nasze priorytety: politykę spójności, wspólną politykę rolną i obronność, w tym zwłaszcza mobilność wojskową. Wyrazem tej aktywności jest też niedawno przyjęta wspólna deklaracja aż 16 państw przyjaciół polityki spójności.

Ale też właśnie ten zakres prac budzi wiele obaw.

WPR jeszcze może zostać ocalona?

Według posła Szymona Szynkowskiego vel Sęka, Prawo i Sprawiedliwość, Polska zrezygnowała z realizowania planów prezydencji, przygotowanych przez poprzedni rząd i nie zadbała o sprawy podstawowe.

– Polska wieś. To jest serce sprawy. W tym budżecie wspólna polityka rolna przestaje istnieć jako odrębna, chroniona traktatem polityka. Zostaje wrzucona do jednego gigantycznego worka, do takiego mega funduszu zaproponowanego przez Komisję Europejską, który zlewa wszystko w jedno: spójność, rolnictwo, rybołówstwo, dobrobyt, bezpieczeństwo. Co to znaczy? Koniec gwarantowanej koperty rolnej. Dopłaty nie będą już chronione jako osobny filar, staną się jedną z wielu pozycji do przehandlowania w Brukseli. Sztuczka językowa rządu: rural target. Tłumacząc z brukselskiego na polski: cel wydatkowany na obszary wiejskie. Obietnica, że jakaś minimalna część pieniędzy z wielkiego worka trafi na wieś. To nie jest żadne zwycięstwo. To jest najpierw zgoda na wsadzenie rolnictwa do wspólnego worka, a potem chwalenie się wyproszonym okruchem i pokazywanie tego jako sukcesu.

Zdaniem posła Andrzeja Grzyba, Polskie Stronnictwo Ludowe – Trzecia Droga, włączenie WPR do jednego worka nie jest wcale przesądzone:

– Sprawa i ta gra się dopiero rozpoczęły. Nie zgadzam się akurat z panem posłem reprezentującym Prawo i Sprawiedliwość, że sprawa jest przegrana. Nie, te negocjacje dopiero się tak naprawdę rozpoczęły. Kwestia łączenia wspólnotowej polityki rolnej i polityki spójności to nie jest dobra sprawa.

O tym, że jest inaczej, mówił poseł Czesław Siekierski Polskie Stronnictwo Ludowe – Trzecia Droga, a jego wypowiedź jest tym istotniejsza, że w czasie polskiej prezydencji prowadził on resort rolnictwa.

– Prezydencja duńska była kontynuacją prezydencji polskiej w zakresie wzmocnienia bezpieczeństwa i roli przemysłu obronnego w Europie. Jeśli chodzi o inne priorytety, to głównie sprawy konkurencyjności były realizowane poprzez cały system uproszczeń regulacyjnych. Szkoda, że w pakiecie Omnibus przesunięto kompetencje z polityk czy z rad sektorowych na rzecz rady ogólnej, co w mojej ocenie osłabiło merytorycznie przeprowadzenie całego procesu w tym obszarze. Brak było także pełnej analizy wpływu nowych i kontynuowanych umów handlowych na sytuację na rynku europejskim. To dotyczy Mercosuru, Ukrainy czy innych umów handlowych. Jeśli chodzi o wieloletnie ramy finansowe, to w mojej ocenie zbyt dużo przesunięto kompetencji na szczeble komisji, ograniczając rolę krajów członkowskich, a największym problemem, błędem była likwidacja II filaru we wspólnej polityce rolnej, co wpłynie na rozwój obszarów wiejskich. To musi być jeszcze bardzo wyraźnie rozpatrzone na szczeblu krajowym.

Jak z tego wynika, były minister rolnictwa wiele obiecuje sobie już tylko po polskim zapobieganiu skutkom unijnych, niekorzystnych dla nas, postanowień.

Polska szuka rozwiązań dobrych dla Europy

Z podsumowania debaty przeprowadzonego przez sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ignacego Niemczyckiego wynika, że kwestie przyszłych WRF nie są wcale najważniejsze.

– Jeżeli chodzi o negocjacje z Ukrainą, to zwrócę uwagę na to, że warto pamiętać o tym, że w naszym geopolitycznym, strategicznym interesie jest to – i to był przedmiot ponadpartyjnego porozumienia przez wiele lat w Polsce – żeby Ukraina była bliżej Unii Europejskiej – mówił. – W sytuacji, w której mamy do czynienia cały czas z pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę i gdy zagrożone jest nasze bezpieczeństwo, wydaje mi się, że to jest najbardziej paląca kwestia. Ja oczywiście krytycznie podchodzę do tego, jak traktowane jest UPA przez władze ukraińskie, natomiast to nie zmienia naszego strategicznego interesu, który jest związany z kwestiami bezpieczeństwa.

Odnosząc się do wypowiedzi posła Szynkowskiego vel Sęka, wiceminister Niemczycki podkreślił:

– Być może używamy innego języka i na tym polega nasza siła – że rozwiązania, które proponujemy, są nie tylko rozwiązaniami dobrymi dla nas, ale i rozwiązaniami dobrymi dla Europy.

A co osiągnięto w ten sposób?

– Weźmy np. kwestię polityki klimatycznej. Intensyfikacja dyskusji na temat wzrostu ambicji redukcyjnej Unii miała miejsce podczas kadencji Komisji Europejskiej 2019–2024, w większości za rządu premiera Mateusza Morawieckiego. W tym okresie, w 2019 r. przyjęto konkluzje Rady Europejskiej zatwierdzające cel neutralności klimatycznej Unii do 2050 r. – za waszych rządów. Być może wtedy używaliście słów takich jak: forsujemy, blokujemy, ale do niczego państwo nie doprowadziliście. Potem, w grudniu 2020 r. Rada Europejska przyjęła konkluzje zatwierdzające wiążący cel zakładający ograniczenie w Unii emisji netto gazów cieplarnianych do roku 2030 o co najmniej 55% w porównaniu z poziomem z roku 1990. Znowu być może używaliście tego języka, o którym pan mówił, że przeforsowaliście, blokowaliście, ale w praktyce nic nie osiągnęliście.

To „nic” dotyczy też rolnictwa:

– Myślę, że warto też przypomnieć słowa, które wypowiadała część waszych polityków, z tamtego czasu. Janusz Wojciechowski, wtedy wasz unijny komisarz do spraw rolnictwa, jako członek Komisji Europejskiej współdecydował, a w niektórych przypadkach nawet współtworzył projekty legislacyjne pakietu Fit for 55. W styczniu 2022 r. przekonywał, i tu cytat: zielony ład w rolnictwie jest w pełni zgodny z programem rolnym Prawa i Sprawiedliwości z 2019 r. Podobnie prezes PiS Jarosław Kaczyński w 2021 r. stwierdził, że, i tu cytat: odrzucenie europejskiego nowego ładu oznaczałoby ustawienie się na marginesie i innego rodzaju kłopoty. To plan, w którym warto uczestniczyć nawet za pewną cenę.

W tym stanie rzeczy dziwić muszą niezaprzeczalne sukcesy Polski z okresu akcesji, tak oto widziane przez wiceministra Niemczyckiego:

– Proszę państwa, od 2004 r. polski eksport wzrósł sześciokrotnie.(…) Odnośnie do rolnictwa, dla mnie było szokujące, jak te dane przeanalizowaliśmy, wzrost eksportu rolno-spożywczego z Polski, proszę państwa, od 2004 r. jest dwunastokrotny. Jest wyższy nawet niż ta średnia odnośnie do przedsiębiorstw. Polscy rolnicy na europejskim rynku i rynkach światowych radzą sobie naprawdę świetnie.

Warto zauważyć, że w latach 2004–2025 wartość importu do Polski wzrosła ponad siedmiokrotnie – z ok. 75 mld euro w momencie akcesji do UE do blisko 350-360 mld euro w latach 2024–2025. W 2025 roku mamy wzrost ujemnego salda handlowego (deficytu) na skutek dynamicznego wzrostu importu przewyższającego eksport.

Czytaj też:

Rośnie eksport i import żywności w czasie pierwszych dziewięciu miesięcy 2025 r.

Nic nie wskazuje na to, aby Sejm informację odrzucił. Głosowanie na następnym posiedzeniu, a Sejm przystąpi do drugiego czytania projektu uchwały bez kierowania go do komisji, co wicemarszałek uzasadniła „ekonomiką procesu legislacyjnego”.

Czytaj też:

Kwiecień 2026 znów ze spadkiem cen skupu

 

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!