Chodzi o to, aby nie łączyć spożycia nikotyny z uprawą tytoniu w Polsce.
Fot. Dirk (Beeki®) Schumacher z Pixabay
Chodzi o to, aby nie łączyć spożycia nikotyny z uprawą tytoniu w Polsce.
Fot. Dirk (Beeki®) Schumacher z Pixabay
Ograniczenie zużycia tytoniu – przy wsparciu upraw?
„Absolutnie nie jesteśmy za ograniczeniem uprawy tytoniu, jesteśmy za możliwością dofinansowania uprawy tytoniu w przyszłości” – deklaruje wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka.
Problem w tym, że z punktu widzenia ochrony zdrowia tytoń powinien przestać być używany. A czy może być uprawiany?
Przedmiotem obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi było rozpatrzenie odpowiedzi ministra rolnictwa i rozwoju wsi na dezyderat nr 4/9 Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie stanowiska Rzeczypospolitej Polskiej wobec propozycji Światowej Organizacji Zdrowia dotyczących dalszego zaostrzenia polityki tytoniowej w ramach 11. Sesji Konferencji Stron Konwencji Ramowej o ograniczeniu użycia tytoniu (COP 11).
– Rekomendacje grupy ekspertów WHO powinny mieć zastosowanie wyłącznie do produktów finalnych przeznaczonych do spożycia, a nie do surowca tytoniowego – mówiła podczas obrad sejmowej KRiRW wiceminister Małgorzata Gromadzka. – Chodzi o to, aby nie łączyć spożycia nikotyny z uprawą tytoniu w Polsce.
W tle przychód do budżetu państwa w wysokości ponad 10 mld zł w związku z eksportem rolno-spożywczych produktów tytoniowych do innych krajów.
Na jakim etapie są prace toczone przez obie strony?
– W tej chwili idziemy w przyszłość, pamiętając, że będą procedowane dyrektywy tytoniowa i akcyzowa. Biorąc pod uwagę spotkania z rolnikami i głosy z ich strony, podjęliśmy działania w Departamencie Współpracy Międzynarodowej MRiRW, aby utworzyć grupę roboczą państw, które w przyszłości mogłyby wypracować wspólne stanowiska w celu ochrony upraw tytoniu, jak też oczywiście możliwości ich dofinansowania – zapowiada wiceminister.
A plantatorzy wskazują na potrzebę zrozumienia sytuacji w Ministerstwie Zdrowia:
– Kto traci najbardziej, gdy wprowadza się irracjonalne przepisy ograniczające zapotrzebowanie na surowiec, który produkujemy? Palacze? – pytał przedstawiciel Łukowsko-Obszańskiego Okręgowego Związku Plantatorów Tytoniu Radosław Piścio. – Koncerny, które w razie potrzeby spakują się i przeniosą produkcję do innych krajów, choćby do państw Mercosur, gdzie już dziś kuszą ich preferencje inwestycyjne? A może jednak producenci rolni, którzy nie mogą przenieść ziemi, gospodarstw i rodzin? Odpowiedź jest oczywista. Dlatego apelujemy o jedno – o przejrzystość działań MZ, o jasne cele, rzetelne analizy i realne konsultacje, a nie o decyzje podejmowane w oderwaniu od skutków gospodarczych. Apelujemy również o znacznie większy wpływ MRiRW na szalone pomysły MZ – pozwolę sobie użyć tego określenia – które w praktyce prowadzą do likwidacji legalnych rynków i destabilizacji wsi.
Przewodnicząca Związku Zawodowego Rolnictwa „Samoobrona” na Dolnym Śląsku Estera Gutowska wskazała:
– Przechodzimy do nikotyny sztucznej. Proszę państwa, sztuczna nikotyna jest najsłabiej regulowaną częścią rynku, mimo że również powoduje uzależnienia i szkody zdrowotne. Jeżeli chodzi o WHO, organizacja mówi wyłącznie o produkcie konsumpcyjnym, natomiast nic nie mówi na temat surowca rolnego, więc to jest dla nas główny argument do obrony polskiego rolnika i plantatora tytoniu.
W aktualnej perspektywie do 2027 r. plantatorzy otrzymują płatność niezwiązaną z produkcją.














