Scroll Top
biznesmen wskaźnik wzrostu

Brak bystrości i nonszalancja niepodbudowana osiągnięciami, porażający brak wizji – tak poseł podsumował dyskusję.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Brak bystrości i nonszalancja niepodbudowana osiągnięciami, porażający brak wizji – tak poseł podsumował dyskusję.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

PiS: Minister Krajewski nie walczy o rolników, ale z rolnikami

Minister ma za sobą jednego posła z KRiRW więcej, niż przeciwko. I ten jeden głos zaważył, że wniosek o jego odwołanie nie zyskał akceptacji w sejmowej Komisji Rolnictwa.

Co wyczynia Krajewski? Pytał o to – właśnie w ten sposób – poseł sprawozdawca Krzysztof Ciecióra, prezentując w dzisiejszej sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa.

Jak podkreślił, wniosek jest wynikiem oczekiwań rolników, którzy niedawno jeszcze odwołania Siekierskiego nie chcieli, ale odwołania Krajewskiego już bardzo chcą. To wynik postępowania obecnego ministra, nacechowanego fałszem i bezczelnością.

Mam dość

Te słowa poseł Krzysztof Ciecióra powtarzał kilkakrotnie.

Oto minister ściga rolnika i grozi ściganiem grupy go popierającej – pochodzących z jego własnego regionu, czyli Podlasia. Domaga się praw dla swojej rodziny, ale jednocześnie atakuje rodziny innych. Minister popiera i utrzymuje na stanowisku dyrektora KOWR posła. Przedstawił projekt ustawy o „aktywnym rolniku” – projekt niewłaściwy, co podkreślają sami rolnicy. Wtedy, gdy rolnicy protestują, minister zajmuje się propagowaniem spraw dla rolników nieistotnych. Nie obronił rynku przed umową wpuszczającą ukraińskie towary na unijny rynek. Chował głowę w piasek przy zawieraniu umowy UE-Mercosur. Nie przedstawił projektu ochrony rynku trzody chlewnej, nie zrobił nic, żeby wyjaśnić sytuację związaną z podrzuceniem dzika z ASF w okolicach Piotrkowa.

Minister stosuje chwyty ad personam, na wszystko ma jedną odpowiedź: PiS.

Na debatę w komisji nie przyjechali rolnicy – jak mówił poseł – gdyż „odradzano” im to telefonicznie.

Poseł podkreślił, że nawet nie wspomina o nieopłacalności produkcji i braku pomocy dla rolników. Mamy do czynienia z pustą demagogią. Minister nie ma wpływu na ceny, ale ma możliwości reagowania, potrzebujemy nie ustawy, ale aktywnego rolnika i aktywnego ministra – podsumował swoje wystąpienie.

Więcej merytoryki

Minister ocenił, że wysłuchał ataku ad personam. Przytaczał historie rzekomo wskazujące, że to za poprzedniego rządu działo się źle: rolnicy byli ścigani przez policję, KOWR sprzedał działkę potrzebną pod CPK. Jak dodał, nie trzyma w piwnicy żadnego rolnika, a jeśli poseł wie o zastraszaniu i niedopuszczaniu rolników na komisję, to powinien powiadomić policję. Stwierdził, że prezydent nie musi się znać na rolnictwie, ale jego doradcy wcześniej chcieli sami wprowadzać utrudnienia w pobieraniu dopłat dla osób, które nie uprawiają ziemi. Zdaniem ministra poseł Ciecióra nie jest rolnikiem i nie ma prawa wypowiadać się o rolnikach. Krajewski podkreślił, że to on sprzeciwił się „piątce dla zwierząt” PiS. Każdy ma prawo czuć się bezpiecznie, a wobec niego stosowano groźby karalne – dowodził. Służby mają prawo wezwać na przesłuchanie każdego. Jeśli chodzi o Mercosur: odpowiedzialny za działania był inny resort, a MRiRW wskazywało na niebezpieczeństwa płynące z tej umowy. W czasie prezydencji nie mówiono o umowie, bo nie była ona jeszcze  przedstawiona – i minister odczytał z kartki znany już i wielokrotnie prezentowany opis wydarzeń dotyczących zawierania umowy i przyjmowania klauzul ochronnych. Podkreślił, że dopiero 9 marca upływa termin zaskarżenia umowy do TSUE – ale nie zadeklarował, że wystąpił do rządu z wnioskiem o przedstawienie skargi. Rząd twierdzi, że wystarczy, że Parlament Europejski już zaskarżył umowę – stwierdził. Termin na złożenie skargi liczy się od przyjęcia i ogłoszenia aktu prawnego, a dopiero 27 lutego ma to ogłoszenie nastąpić. I dopiero od ogłoszenia będzie liczony termin na zaskarżenie. Ochroną w umowie objęto tylko dwa polskie produkty, bo nie jest spodziewane podrabianie produktów z Polski. Odsetek produktów chronionych w umowie z Mercosur odpowiada liczbie chronionych produktów z naszego kraju. Porozumienie z Ukrainą natomiast zawiera korzystniejsze zasady handlu niż obowiązujące wcześniej. Ochronie rolnictwa służy utrzymanie zakazu przywozu niektórych towarów z Ukrainy. Będą środki unijne na finansowanie ewentualnych zakłóceń na rynku, wynikających z zawartych umów. Polska walczy o środki, które będą dostępne w następnym okresie budżetowym UE. Co do opłacalności – to są dostępne raporty na ten temat dotyczące rynku polskiego, ale także europejskich rynków.

– Więcej merytoryki i tego, co mówią prawdziwi rolnicy, a nie najemnicy PiS – wyraził życzenie minister. I zapewnił, że rolnicy chcą ustawy o „aktywnym rolniku”.

Dodał też, że obecnie nie ma ASF w gospodarstwach utrzymujących trzodę chlewną. Są otwierane nowe rynki zbytu. Są też kredyty wspierające rolników.

I minister zakończył wystąpienie. Rozległy się brawa, a poseł Telus ocenił, że dobrze zabierać na obrady komisji własnych urzędników.

Czas na wystąpienia w debacie został określony na trzy minuty.

PiS – czyli atak na ministra

Posłowie PiS mówili o bezradności, obrażaniu inteligencji, braku skuteczności, kłamstwach – w szczególności:

– braku ustawy o odszkodowaniach za szkody wyrządzone przez ptaki – czyli bezradność nie tylko na arenie międzynarodowej, ale w starciu z wiceministrem środowiska Dorożałą;

– braku działań w sprawie polskiego białka;

– braku determinacji w działaniach na forum międzynarodowym;

– zastraszaniu rolników i powstrzymywaniu przed przyjazdem na komisję;

– negocjacjach umowy z Mercosur, które już były zakończone i można było mówić o tym w czasie prezydencji;

– „aktywny rolnik” i ustawa o dzierżawie zmierzają tylko do wyrzucenia z systemu dopłat części ziemi i części rolników;

– atak na swój dom zgłosił minister i to w efekcie tego zgłoszenia zaaresztowano rolnika;

– to co się dzieje, jest wykańczaniem polskiego rolnika;

– skargę do TSUE kiedyś zapowiadał sam minister;

– rolnicy nie oczekują dopłat do produktów, ale pomocy, gdy ceny są dramatycznie niskie;

– nie przedłużono zgody KE na „pomoc wojenną”;

– jest spadek budżetu na rolnictwo w tym roku;

– doprowadzono do kryzysu równego z tym z czasów Balcerowicza i jest brak reakcji;

– dopiero umowa podpisana wchodzi w życie, a to z Mercosur stało się właśnie teraz, przy pozorowaniu sprzeciwu rządu;

– brak zrozumienia sytuacji posła, skoro minister zarzuca posłowi Cieciórze, że nie jest rolnikiem;

– brak opłacalności rolnictwa i zainteresowania pomocą ze strony ministra i całego rządu;

– tak słabego i zagrażającego interesom rolnictwa ministra nie było – jest twardy wobec rolników, ale miękki tam, gdzie są prowadzone ustalenia;

– brak myślenia o rolniku i tworzenia rynków zbytu.

Poseł Kazimierz Gwiazdowski przyznał, że minister został ministrem w złym momencie i pytał o plany co do zboża zalegającego w magazynach i ewentualne dalsze możliwości udzielania kredytów na preferencyjnych warunkach. Dodał, że rolnicze związki czekają na uwolnienie zatrzymanego rolnika. Groźby karalne kierowało nieraz 40 przyjeżdżających do posłów rolników, ale nikt tego nie zgłaszał. Teraz na spotkaniach minister jest ochraniany kordonem policji, czego wcześniej nigdy nie było potrzeba – trzeba więc odbudować zaufanie. Potrzeba mechanizmów broniących polską wieś, bo nawet obrona ministra teraz nie powstrzyma kolejnych takich ataków.

Poseł Michał Cieślak pytał o plany dotyczące przyszłej WPR i koniec wspólnej unijnej rolniczej strategii. Zamiast dyskusji o tym słyszymy o „aktywnym rolniku” i próbie wyprowadzenia gospodarstw z systemu – ocenił i pytał o stanowisko Piotra Serafina, komisarza finansów, wobec nowych planów finansowych.

Poseł Katarzyna Sójka podkreśliła, że minister atakuje personalnie wielu swoich opozycjonistów, co nie przystoi. Nie jest na miejscu atakowanie rolników – dodała. Zarzuciła ministrowi, że nie rozwiązuje problemów, a zarządza kryzysem, który pogłębił. To, że minister nie planuje zaskarżenia do TSUE umowy świadczy o braku chęci do wykorzystania możliwości działania. PSL nie wykorzystał możliwości działania na forum unijnym – a ta żywność, która wpływa z Mercosur, nie jest bezpieczna. Minister nie walczy o rolników, ale z rolnikami – podsumowała. Rolnik nie dostaje wsparcia, ale wezwania z policji. Minister ma czas na tanie zabiegi pijarowe, ale już nie na przeczytanie umowy z Mercosur.

– Tchórzostwo w Brukseli i buta wobec własnych obywateli – podsumowała poseł.

Poseł Norbert Kaczmarczyk wskazał, że rolnicy stawiają zarzut niskich cen – bo mają wiele wymogów do spełnienia i jednocześnie na rynek unijny trafia import niespełniający tych wymogów. Inne unijne kraje stawiają na kontrole i własne marki. Interwencjonizm za czasów PiS był skuteczny. Posłowie broniąc ministra wskazują, że wniosek był żenujący, a poseł pytał, dlaczego na komisję przyszło tylu urzędników – czy zostanie im wypłacona zapłata za nadgodziny? Na komisji jest miejsce dla rolników, a urzędnicy mogliby ten czas spędzić z rodziną.

PSL i KO – czyli obrona ministra

Poseł Marcin Skonieczka uznał, że wniosek o odwołanie ministra to polityczna hucpa, jego zdaniem umowę z Mercosur postanowiono wcześniej. Umowa jest korzystna dla polskiej gospodarki, a odpowiedzialny za przyspieszenie zawarcia umowy jest prezydent Trump i jego cła. Ministrowie Siekierski i Krajewski przekonali cały rząd do blokowania tej umowy.

Poseł Zbigniew Sosnowski uznał wniosek za ośmieszający składających go – bo to poprzednicy są odpowiedzialni za Mercosur, a minister „robił wszystko”, aby tę umowę zablokować. Minister wcale nie jest mało ruchliwy, przecież są niskooprocentowane pożyczki, otwarto nowe rynki. Poseł nie rozumiał, czy ministra obciąża fakt, że są niskie ceny, czy też nie.

Poseł Katarzyna Królak uznała, że minister ma przeciwników, bo mówi o ziemi sprzedanej pod CPK, podpisywaniu umów za sprzątanie magazynów, opóźnionych dopłatach, zniszczonych stadninach, Mercosurze i komorniczej sprzedaży gospodarstw. Ustawę o „aktywnym rolniku” musimy przyjąć, bo osoby z dużych miast nie mogą dłużej płacić KRUS. Posłanka nie wybacza PiS zalanych Żuław. Rząd obecnej koalicji zablokował przysyłanie zboża z Ukrainy – twierdziła.

Poseł Wiesław Różyński określił wniosek jako żenujący – to pyskówka bez żadnych konkretów. Zdaniem posła PiS boli, jak się coś udaje – a teraz udaje się wypłata dopłat.

Poseł Michał Kołodziejczak wyraził rozczarowanie – jak mówił przyszedł, bo miał nadzieję wysłuchać wniosku merytorycznego, ale tak się nie stało. Poseł współczuł rolnikom, którzy wzdychają do ruchu narodowego albo Konfederacji – tymczasem poseł Konfederacji przekonywał, że to polski urzędnik wyznacza strefy ASF. We wniosku nie było nic poza emocjami – ocenił poseł i domagał się od dyskutantów”pragmatyki i znajomości problemów”.

Poseł Jarosław Rzepa zachwalał sukcesy ministra – udało się wypłacić dopłaty, rozliczyć PROW 2014-2023, są sukcesy w instytucjach i urzędach w województwie zachodniopomorskim, słowem – minister jest dobrym gospodarzem.

Poseł Piotr Głowski wyraził rozczarowanie „dziwnymi argumentami” zarzucającymi ministrowi utratę zaufania. To może spotkać rząd, a nie ministra – dowodził. Nie ma argumentów świadczących o naruszaniu przepisów, dlatego koalicja zagłosuje za ministrem – zadeklarował.

Poseł Kazimierz Plocke uznał wniosek za zawierający argumenty „od Sasa do lasa”. Zamiast składać wnioski o wotum nieufności, trzeba zastanowić się, co można zrobić, żeby rozwiązać problemy. I poseł złożył wniosek o negatywną opinię komisji co do wniosku o wotum nieufności.

Poseł i niedawny minister Czesław Siekierski wypowiedział się co do prezydencji – jak twierdził Polska podnosiła wówczas problem Mercosur i innych umów (45 umów) handlowych, które trzeba widzieć łącznie. To MRiRW przygotowało dla rządu uchwałę w sprawie sprzeciwu wobec umowy Mercosur. W przyszłej perspektywie finansowej będzie można wykorzystać dostępne unijne środki także na wieś – przekonywał.

Poseł Mariusz Popielarz stwierdził, że opozycja nie ma argumentów – zarzuty, zwłaszcza dotyczące ochrony policyjnej, uznał za obrzydliwe.

Przewodniczący komisji Mirosław Maliszewski – tytułem podsumowania – ocenił wniosek jako polityczny i pozbawiony argumentów. Umowę z Mercosur wynegocjowano wcześniej, ale podjęto (także w komisji) działania, aby zablokować ją i skierować do TSUE. Jeśli chodzi o Ukrainę – to rynek reguluje ceny, jeśli wpływa na niego coś – to jest reakcja. A w 2022 roku sprowadziliśmy 2 mln 800 tys. t zbóż – 45 razy więcej, niż rok później. Reakcja na to była spóźniona. Import zaczął się w kwietniu 2022 r., reakcja była po roku. Dopłaty  stabilizują tylko dochody rolników, a nie rynek – zdaniem posła, do dziś rynek odczuwa ten wpływ zboża. Dlatego wniosek jest słabo uzasadniony. Wniosek jest polityczny i jest błędem politycznym PiS – poseł sugerował odpływ elektoratu wiejskiego od PiS.

Strona społeczna

Była nader słabo reprezentowana.

Przewodniczący KZRKiOR Władysław Serafin uznał że wniosek jest zły i odpowiedź na niego też – a potrzebne jest wysłuchanie rolników. Odpowiedzialności za rolnictwo nie ponosi sam PSL, potrzeba lat na odbudowę – wkrótce będzie protest na granicy z Ukrainą. Najwięcej protestów jest jednak w zachodniopomorskim, dlaczego poseł Rzepa tego nie mówi? – pytał. Jak ocenił, nie ma tu rolników, bo wątpią w skuteczność rozmów – a minister nie chce z nimi rozmawiać. Za wetem prezydenta opowiedzieli się rolnicy, którzy potem stali koło ministra – a stanęli tak tylko dlatego, że są od ministra zależni. „Aktywny rolnik” nie może karać rolników. Są inne rozwiązania. Serafin zapowiedział wniosek do sądu przeciwko premierowi – spowodowany brakiem rozmów. Domagał się też rozmów z ministrem w sprawie kół gospodyń wiejskich, funkcjonujących w ramach kółek rolniczych.

Adrian Bukowski (Stowarzyszenie Pszczelarzy Staropolskich) ocenił pozytywnie ochronę pszczelarstwa i zwiększony budżet na interwencję pszczelarską.

Grzegorz Leszczyński z izb rolniczych – jednocześnie z zarządu KRIR i Podlaskiej Izby Rolniczej – wyraził przeświadczenie, że wszyscy bronią rolnika, ale są mało skuteczni. Ministrowi dziękował za odwagę i podjęcie tematu „aktywnego rolnika”. Jest też projekt porządkujący przestrzeń na wsi i dzierżawy – mówił. Jego zdaniem prezydent powinien zwołać okrągły stół w sprawie rolnictwa.

Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, podkreślił chęć współpracy z każdym ministrem i potrzebę stanowienia dobrego prawa.

Minister o PiS-owskich najemnikach

Minister odniósł się do wysłuchanych opinii.

Stwierdził, że ustawa dotycząca szkód wyrządzanych przez ptaki jest procedowana – i pytał, dlaczego wcześniej problemu nie rozwiązano. Czerwoną strefę ASF zdjęto w UE. Kontrole w gospodarstwach  są niezależne od tego, czy rolnicy krytykują władzę. Bronił się przed zarzutem nieskuteczności – przecież nawet prezydent nie przekonał premier Meloni. Podkreślił też, że grożono mu, a za czasów PiS (wiceministra Boguckiego konkretnie) rozwleczono ASF. Minister dał wyraz niezrozumienia co do oburzenia demonstrowanego w tym momencie przez niektórych słuchaczy – przecież mówił o faktach, dlaczego więc jest oburzenie? – nie rozumiał. Podobnie odpowiadał innym krytykującym go posłom. Skargi do TSUE nie wykluczamy, czas na to jest. Pisma do KE o wsparcie dla rolników były i są kierowane. W PE będzie głosowanie nad wnioskiem do TSUE. Rolnicy nie byli wstrzymywani przed przyjazdem na komisję, nikomu nie zabroniono udziału w obradach, jeśli stało się inaczej, trzeba to zgłosić – stwierdził. Jak wyliczał, ceny skupu były za PiS znacznie niższe niż są dzisiaj. Wzrósł limit pomocy de minimis. Wartość eksportu produktów rolno-spożywczych jest rekordowa. Cały rząd jest przeciw umowie z Mercosur. Minister uznał, że walczy o rolników każdego dnia. Prawie 15 tys. rolników ma kredyty obrotowe, a dotknięci klęskami otrzymali pomoc. Jak twierdził, chodzi i jeździ bez ochrony i policji. Są rozwiązywane zadawnione sprawy, co boli tych, przeciw którym zaczynają toczyć się postępowania. Nie będzie likwidacji WPR, rekordowe pieniądze mogą trafić na wieś i rolnictwo. Trwają rozmowy z KE i komisarzami Serafinem i Hansenem. Produkcja rośnie, trzeba szukać przyszłości dla rolników.

Minister dziękował też posłom koalicji za popierające go wypowiedzi. Twierdził, że nie ma wpływu na ceny, ale szuka rozwiązań. Wspieranie nie jest proste – pamiętamy wsparcie dla Eskimosa, teraz 19 osób jest na ławie oskarżonych, musimy wszystko robić zgodnie z przepisami – dorzucił, zapowiadając wywożenie zboża, jak tylko poprawi się koniunktura.

– Nie uderzam w rolników, a w PiS-owskich najemników, którzy przyjeżdżają, którzy wszczynają awantury w wielu miejscach – przekonywał. I dodał, że przyszedł na komisję w towarzystwie urzędników, bo chciał skorzystać z ich wiedzy, gdyby była taka potrzeba.

Brak zgody na taką politykę

Poseł Krzysztof Ciecióra podsumował, że ekipa przyprowadzona przez ministra (około 40 urzędników) jest bardzo zadowolona. Decyzje ministra są polityczne – a PiS nie godzi się na taką politykę. Brak bystrości i nonszalancja niepodbudowana osiągnięciami, porażający brak wizji – tak poseł podsumował dyskusję.

Za negatywnym zaopiniowaniem wniosku o wotum nieufności opowiedziało się 19 posłów, przeciwko było 18.

Wynik głosowania w Sejmie poznamy jutro, ale trudno spodziewać się, że będzie inny.

A czy można spodziewać się, że minister się czegoś z tej sytuacji nauczy?

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!