Prowadzenie eksportu zboża wymaga infrastruktury, ale i odbiorcy.
Fot. Wälz z Pixabay
Prowadzenie eksportu zboża wymaga infrastruktury, ale i odbiorcy.
Fot. Wälz z Pixabay
Po co nam terminal zbożowy w Gdańsku?
Nie wykorzystujemy dotychczasowego potencjału portów. Zarabiają na nich inni. My wybudujemy sobie jednak kolejny terminal zbożowy – oddając tymczasem tym „innym” w dzierżawę te dotychczasowe. A rozbudowany port zbożowy w Gdańsku będzie wykorzystywany „uniwersalnie”.
Ciekawe informacje przekazał wczoraj w Sejmie – w ramach odpowiedzi na pytania bieżące – wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Czytaj też o zapowiedzi budowy portu w Gdańsku:
Rozbudowa potencjału portu w Gdańsku
Pytanie zadał poseł Jarosław Wałęsa – formułując je z intencją oceny poprzedników:
– Polityka gospodarcza rządu PiS-u wobec portów i terminala zbożowego jest złożonym zagadnieniem i wydaje mi się, że wymaga dogłębnej analizy – mówił przy tym. Ponieważ „dogłębna analiza” prowadzonej polityki gospodarczej jest zawsze potrzebna, spróbujmy znaleźć przydatne do jej przeprowadzenia informacje w wypowiedzi wiceministra infrastruktury Arkadiusza Marchewki.
Przekazał ich kilka. Po pierwsze zakres inwestycji: powstanie terminal zbożowy o zdolności przeładunkowej prawie 3 mln t rocznie.
– Chcę powiedzieć, że generalnie na cały ten projekt związany z budową terminala w spółce Port Gdańsk Eksploatacja, na zakup nowych urządzeń przeładunkowych, dźwigów i całej tej infrastruktury przeznaczymy ponad 75 mln zł. Z drugiej strony zarząd Portu Gdańsk będzie realizował inwestycję na dwóch nabrzeżach: szczecińskim i wiślanym, gdzie będziemy remontować nabrzeża, budować nowe place manewrowe, remontować infrastrukturę kolejową i drogową. Na ten cel przeznaczymy ponad 375 mln zł. A więc w sumie na inwestycje, które będą służyć realizacji terminala zbożowego w Gdańsku, w najbliższych latach planujemy przeznaczyć kwotę prawie 500 mln zł – tłumaczył wiceminister.
Potencjał portu – zdolność do przeładunku i magazynowania – ma rosnąć już:
– Do końca przyszłego roku planujemy stopniowo zwiększyć ten potencjał do 1,5 mln t zdolności przeładunkowej, w kolejnym roku – do 2 mln t, a następnie – do 2,9 mln t. Tutaj mówimy o zdolnościach przeładunkowych. Z kolei jeżeli popatrzymy na zdolności magazynowe, to dzisiaj Port Gdańsk Eksploatacja ma zdolności magazynowe na poziomie 30 tys. t. Dzięki inwestycji, którą zrealizujemy, ten potencjał magazynowy zwiększy się z 30 tys. t do 152 tys. t, a zdolność przeładunkowa – z prawie 700 tys. t obecnie do prawie 3 mln t. A więc dzięki temu terminal zbożowy w Gdańsku, w Porcie Gdańsk Eksploatacja stanie się największym terminalem zbożowym w Gdańsku, co pozwoli wzmocnić nasz potencjał i nasze zdolności przeładunkowe.
I tu padła ważna uwaga.
– Co ważne, te urządzenia czy magazyny będą miały charakter uniwersalny i po sezonie zbożowym, kiedy już to zboże zostanie przeładowane, wyeksportowane, będzie można składować tam również inne towary. A więc są to urządzenia służące do różnych celów, dla różnych grup ładunkowych. Jest to inwestycja uniwersalna i tą inwestycją wzmacniamy nasze bezpieczeństwo żywnościowe – mówił wiceminister.
Bo, jak tłumaczył, obecny potencjał polskich portów jest wystarczający – porty Gdańska, Gdyni, Szczecina i Świnoujścia mają zdolności przeładunkowe na poziomie 15,2 mln t rocznie.
– To jest potencjał, który nie jest w 100% wykorzystany i nie był w ostatnich latach wykorzystywany – mówił wiceminister i tłumaczył, że inwestycja ma zabezpieczyć potrzeby nadzwyczajne, takie, jakie pojawiły się w ostatnich latach.
Tu Arkadiusz Marchewka wtrącił ocenę poprzedników – znamienną, bo opartą na liczbie, a nie tylko użytą jak argument w politycznym sporze:
– Prawo, o którym politycy PiS mówią, że to państwo ma przejmować prywatne spółki, które chcą między sobą realizować transakcje… Jak myślicie państwo, ile razy zostało przez PiS wykorzystane? Zero. Sprawdziłem też w dokumentach. W ciągu ostatnich dwóch kadencji w polskich portach podpisano umowy i oddano w dzierżawę podmiotom z kapitałem zagranicznym z Niemiec, Belgii, Holandii, Chin i wielu innych tereny w portach – 1500 tys. m². To jest po prostu hipokryzja. Dlatego chcę pokazywać, jak wyglądają fakty. Nasze inwestycje są inwestycjami prorozwojowymi, zapewniającymi bezpieczeństwo, bo polskie porty są fundamentem bezpieczeństw ekonomicznego, energetycznego, a także militarnego.
Inwestycje zwiększą o 50 proc. potencjał przeładunkowy także innych portów
Bo inwestycja w Gdańsku to jedna z wielu.
Jak tłumaczył wiceminister, w polskich portach, tych, które mają kluczowe znaczenie dla gospodarki narodowej, funkcjonuje 21 terminali, które przeładowują zboże.
– My ten potencjał cały czas wzmacniamy – mówił. – Te terminale, o których mówię, to są zarówno te, które są w rękach przedsiębiorstw prywatnych, jak i ten terminal, o którym powiedziałem, w rękach przedsiębiorstwa w 100% będącego własnością Skarbu Państwa, czyli Portu Gdańskiego Eksploatacja. W tym wypadku, kiedy popatrzymy na zwiększenie tych zdolności przeładunkowych, to oprócz tego, co dzieje się w Gdańsku, o czym powiedziałem, czyli zwiększenie zdolności do prawie 3 mln t, będą realizowane również inwestycje w porcie zachodniego Wybrzeża, czyli Szczecina i Świnoujścia. Mam na myśli zwiększenie potencjału. W najbliższych 3 latach inwestycje mają również zwiększyć potencjał przeładunkowy tamtejszych terminali z 4 mln t do 6 mln t rocznie.
Inwestycje w Gdańsku już ruszyły
– Na początku przyszłego roku przystąpimy już do działań związanych z przygotowaniem niezbędnej infrastruktury, będą tam postawione nowe magazyny – informował wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka. – Ten proces jest rozłożony na trzy etapy. Pierwszy etap rozpocznie się w przyszłym roku i na koniec 2025 r. planujemy osiągnąć zdolność przeładunkową w Porcie Gdańskim Eksploatacja na poziomie 1500 tys. t rocznie, a w 2026 r. zwiększymy to do 2 mln t. Więc te etapy będą realizowane zgodnie z przyjętym harmonogramem po to, aby wzmacniać bezpieczeństwo ekonomiczne i interes polskich rolników, którzy mają również te oczekiwania, które wyartykułowali, aby terminale zbożowe funkcjonujące w polskich portach miały większą przepustowość i żeby państwo, które kształtuje całą politykę rolną, miało wpływ na takie działania. I te działania temu służą.
To wiceminister infrastruktury powiedział. Nie powiedział natomiast o innym ważnym aspekcie eksportu: otóż żeby go prowadzić, trzeba mieć infrastrukturę, ale i odbiorcę. Czy w tym kierunku prowadzone są jakiekolwiek prace – tego niestety nie powiedziano i nie mówi się. Potencjał polskich portów już teraz jest wystarczający i niewykorzystany. Zwiększenie go to wcale niejedyna potrzeba. Oby nie skończyło się na konieczności kolejnej dzierżawy…
Czytaj też:
Przetarg na dzierżawę terminala zbożowego w Gdyni to dalszy ciąg afery zbożowej?














