Dodatkowy podatek podniesie koszty produkcji?
Fot. Andrew Khoroshavin z Pixabay
Dodatkowy podatek podniesie koszty produkcji?
Fot. Andrew Khoroshavin z Pixabay
Podatek od nadzwyczajnych zysków z paliw złupi, a nie wesprze?
Niczego dobrego nie spodziewają się posłowie po nakładanym właśnie podatku od zysków z paliw – nie analizują np. możliwości wsparcia dodatkowymi środkami rolnictwa, ale… wskazują na niebezpieczeństwo przerzucenia zwiększonych obciążeń podatkowych na nabywców paliw.
Przyjęty w przeddzień projekt rządu błyskawicznie trafił pod obrady Sejmu.
Więcej o projekcie, w komunikacie rządowym określanym jako „chroniący Polaków przed skutkami wysokich cen paliw”:
Nawet koalicyjny poseł Adam Dziedzic, przedstawiając stanowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego, dystansował się do projektu, stawiając pytania:
– Polskie Stronnictwo Ludowe podkreśla, że każda dodatkowa danina publiczna musi być projektowana z najwyższą starannością. Kluczowe znaczenie będzie miało zapewnienie, aby podatek rzeczywiście obejmował wyłącznie nadzwyczajne zyski, nie ograniczał zdolności inwestycyjnych przedsiębiorstw ani nie prowadził do przerzucania kosztów na odbiorców końcowych, w tym rolników, przedsiębiorców transportowych oraz mieszkańców obszarów wiejskich, którzy są szczególnie wrażliwi na wzrost cen paliw. W trakcie dalszych prac legislacyjnych konieczna będzie również szczegółowa analiza skutków regulacji dla bezpieczeństwa energetycznego państwa, konkurencyjności rynku oraz dochodów budżetowych. Ważne jest, aby środki pozyskane z nowej daniny były wykorzystywane w sposób przejrzysty i służyły łagodzeniu skutków kryzysu dla obywateli oraz gospodarki.
Ale o tym w projekcie nie wspomniano.
I pytania, które postawił poseł Jarosław Sachajko w imieniu koła Demokracja Bezpośrednia, były ostrzejsze:
– Przed nami kolejna ustawa, która pokazuje prawdziwą filozofię tego rządu: złupić swoich. Najłatwiej sięgnąć do polskich firm, do polskiego rynku, do polskich przedsiębiorców, do polskich kierowców, rolników, przewoźników. A gdzie jest obiecane opodatkowanie zagranicznych korporacji? Gdzie jest realne uderzenie w międzynarodowe koncerny, które transferują zyski za granicę? Ile tych zysków jest? Ok. 150 mld rocznie. Dlaczego państwo tych pieniędzy nie chcą dotknąć? Nie ma. Boicie się, czy jest to raczej realizacja waszej filozofii: łupić swoich, pomagać obcym?
Bo, jak podkreślał poseł, nowy podatek zapłacą konsumenci, także rolnicy – odbiorcy końcowi produktów.
Podobnie widzi problem poseł Marcin Józefaciuk, który pytał:
– Jakie konkretne mechanizmy mają zapobiec przerzuceniu kosztu tego podatku na ceny paliw dla kierowców, firm transportowych, rolników i małych przedsiębiorców?
Poseł Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk z PiS wskazał na zagrożenie dla Orlenu:
– Zdaję sobie oczywiście sprawę, że to nie jest istota tej ustawy, ale generalnie obciążenie, które państwo proponujecie, to jest obciążenie skupiające się na firmie Orlen. Bo tak jak można było policzyć z uzasadnienia, z tych 4 mld 2,4 mld to będzie obciążenie Orlenu, a ok. 1,6 mld – pozostałych 20, być może 30 podmiotów gospodarczych.
Poseł wyliczał obciążenia już wyznaczone dla Orlenu:
– Jeszcze raz przypomnę: 15 mld wydrenowane na mrożenie cen w 2024 r. Wypłata dywidendy za 2023 r., 2024 r. i 2025 r. wymuszona przez ministra finansów, jak rozumiem, na wysokim poziomie, to sumarycznie 21 mld, z tego 10,5 mld trafiło oczywiście do budżetu państwa, ale drugie 10,5 mld poza budżet państwa, w tym 25%, czyli ok. 5 mld, do zagranicznych podmiotów finansowych. Czy państwo analizują skutki tego dociążania Orlenu? Jeszcze raz przypomnę, to nasze srebro rodowe i podstawowy wehikuł inwestycyjny kraju. A on jest na naszych oczach mordowany.
Ustosunkowując się do wypowiedzi posłów, wiceminister finansów Jarosław Neneman podkreślił, że rozważana była stawka 75%, ale uznano, że stawka 60% „jest porównywalna ze stawkami w innych krajach”.
– Kto będzie płacił? Jak państwo może domyślacie się z tytułu ustawy, mówimy o nadzwyczajnych zyskach. Będą płacili właściciele tychże przedsiębiorstw – mówił wiceminister i podkreślał, że zapłaci także Orlen, „dlatego że osiąga wysokie zyski”. Kto jeszcze? Ostatecznie zobaczymy w kwietniu przyszłego roku – stwierdził.
– Co nam zagwarantuje, że te podatki nie będą przerzucone? Konkurencja na rynku. Jest kilka czy też może nawet kilkanaście podmiotów, które importują paliwo, i nie ma chyba lepszej metody na zapewnianie niskich cen niż konkurencja na rynku.
Jest też problem stabilności sytuacji, której nowe podatki nie potwierdzają. Czy prezydent podpisze ustawę, skoro zapowiadał, że nie poprze żadnych nowych podatków?
Na razie posłowie byli przeciwko odrzuceniu w pierwszym czytaniu projektu ustawy i projekt trafił do dalszych prac w komisji sejmowej.














