Posłowie koalicji są zadowoleni z polskiej prezydencji w Radzie UE.
fot. Gerd Altmann z Pixabay
Posłowie koalicji są zadowoleni z polskiej prezydencji w Radzie UE.
fot. Gerd Altmann z Pixabay
Polska prezydencja była, czy też może jednak nie?
Prawie pół roku po zakończeniu polskiej prezydencji w Radzie UE Sejm zajął się rządową informacją dla Sejmu i Senatu RP o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w pracach Unii Europejskiej w okresie styczeń-czerwiec 2025 r. (przewodnictwo Polski w Radzie Unii Europejskiej).
Przedstawiona informacja uwzględniła wszystkie zdobycze prezydencji – w tym te dotyczące rolnictwa.
Sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ignacy Niemczycki ceni je wysoko – umieścił je na ósmej pozycji osiągnięć:
– Po ósme, prezydencja postawiła też na wzmocnienie pozycji rolników w łańcuchu dostaw żywności. Dzięki naszej determinacji Rada wypracowała stanowiska w sprawie dwóch projektów rozporządzeń w tym obszarze – dotyczącego walki z nieuczciwymi praktykami handlowymi w łańcuchu rolno-spożywczym oraz ukierunkowanej zmiany rozporządzenia o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych. Przeprowadziliśmy debatę o całościowym wpływie porozumień handlowych na europejskich rolników. Doprowadziliśmy do wynegocjowania lepszych warunków handlu z Ukrainą i przyjęcia dodatkowego mechanizmu zabezpieczającego rolników w umowie z państwami Ameryki Łacińskiej.
Trzeba wskazać, że oba projekty wymienionych rozporządzeń były gotowe już w styczniu:
Porozumieniem UE-Ukraina polska prezydencja była zaskoczona:
Oświadczenie ministra rolnictwa w sprawie zakończenia negocjacji handlowych z Ukrainą
Umowa z krajami Mercosur jest powszechnie – nie tylko w Polsce – dotąd oceniana przez rolników jako zagrażająca ich interesom:
Posłowie koalicji zadowoleni z prezydencji
Wiceministrowi wtórowała poseł sprawozdawca Agnieszka Pomaska, która dowodziła:
– W trakcie prezydencji mieliśmy do czynienia ze wzmacnianiem pozycji rolników w łańcuchach dostaw, innowacjami w systemach żywnościowych czy porozumieniem dotyczącym rozporządzenia w sprawie zrównoważonego rybołówstwa. To są konkrety. W pół roku polskiej prezydencji – mam wrażenie, a nawet głębokie przekonanie – polski rząd zrobił więcej niż komisarz, którego delegowaliście, mówię do Prawa i Sprawiedliwości, Janusz Wojciechowski przez 5 lat. Powiem więcej, my dzisiaj nie wstydzimy się polskiego komisarza. Jesteśmy z pracy Piotra Serafina i jego zaangażowania, nie tylko w czasie prezydencji, bardzo dumni. A wy waszego komisarza odpowiedzialnego za rolnictwo, za jedną z ważniejszych gałęzi w Polsce, dzisiaj się wstydzicie i się wypieracie. Przypomnę, Janusza Wojciechowskiego, współautora zielonego ładu, którego dzisiaj tak ochoczo krytykujecie. Współczuję wam tych personalnych nominacji w Unii Europejskiej. Nawet to wam nie wyszło.
Więcej o zarzutach wobec Wojciechowskiego, stawianych w kontekście Zielonego Ładu:
O tym, co wyszło – w rolnictwie – w imieniu KO mówił poseł Krzysztof Truskolaski:
– Bezpieczeństwo żywnościowe. W centrum tego filaru znalazł się rolnik, również polski rolnik. W trakcie polskiej prezydencji uzgodniliśmy wzmocnienie pozycji rolników w łańcuchu żywnościowym, w tym zmiany we wspólnej organizacji rynków rolnych i nowe regulacje w obszarze transgranicznego zwalczania nieuczciwych praktyk handlowych. Zapewniają one większą przejrzystość i uczciwość relacji handlowych, zapobiegając sytuacjom, w których wpływowe podmioty w łańcuchu dostaw narzucają rolnikom niekorzystne warunki. Prezydencja uzgodniła też zasadę rural proofing – zapewnienia, że wszystkie działania Unii Europejskiej biorą pod uwagę osoby mieszkające i pracujące na terenach wiejskich. Rozpoczęliśmy również pracę nad nowym budżetem dla rolnictwa, co też jest bardzo istotne, jeśli chodzi o przyszłą perspektywę finansową.
Poseł Andrzej Grzyb z PSL martwił się najbardziej postępowaniem poprzedniego rządu i komisarza Wojciechowskiego.
– Kolejna kwestia to bezpieczeństwo żywnościowe. To nie tylko dyskusja nad wizją rolnictwa i żywności, ale przede wszystkim zmiany w zielonym ładzie, które były zapisane w strategii „Od pola do stołu”. Miało to być realizacją programu poprzedniej koalicji, a tak naprawdę stało się dużym kłopotem dla rolników, co zaowocowało wieloma protestami, które pojawiły się w Europie, w tym i w Polsce. Dlatego ta polityka powinna być zmieniona w zakresie liczby regulacji. To, co udało się zrobić, jest ogromnym postępem, ale jest to niewystarczające w stosunku do oczekiwań – i tutaj niewątpliwie takim małym niepowodzeniem jest to, że nie udało nam się zbudować większości blokującej w kwestii Mercosur. Chodzi też o stwierdzenie, w trakcie wizyty naszej Komisji do Spraw Unii Europejskiej, pani dyrektor generalnej ds. handlu Weyand, która powiedziała, że na każdym etapie budowania umowy z Mercosurem komisarz ds. rolnictwa aprobował wszystkie zapisy dotyczące kwestii rolniczych. To nas martwi. Chciałbym też tutaj powiedzieć, że w przygotowaniu były również propozycje wieloletniego budżetu na lata 2028–2034, które zostały ogłoszone już po zakończeniu polskiej prezydencji.
Poseł podkreślił dążenie do uproszczenia WPR – zebrano 400 propozycji tego dotyczących, a ich „część trafiła do pakietu Komisji Europejskiej”. Jak to była część i jak wpłynie na faktyczną sytuację rolników, poseł nie określił.
Można to jednak doczytać, bo zmiany przedłożone przez KE 14 maja, a więc przed polską prezydencją, właśnie finiszują – i nie wydaje się, aby znacząco mogły wpłynąć na pozycję rolników:
Co w ramach zapowiadanego uproszczenia przepisów rolnych UE?
Posłowie opozycji nie dostrzegli prezydencji
Te wypowiedzi wywarły olbrzymie wrażenie na posłach opozycji.
– Rząd wpisał się w typową marksistowską agendę komunistycznego zaścianka, zwanego tu i ówdzie Unią Europejską – ocenił poseł Roman Fritz, Konfederacja Korony Polskiej. – Rząd Donalda Tuska kontynuował i wdrażał z żelazną konsekwencją zasady ustrojowe komunistycznego zaścianka oparte na Manifeście z Ventotene, włoskiego komunisty Altiero Spinellego. W myśl tej ideologii nie ma być państw narodowych i nie ma być własności prywatnej. Przykłady: likwidacja polskich gospodarstw rolnych i preferowanie dostawców branży rolno-spożywczej spoza Unii Europejskiej, czyli z krajów Mercosur, Ameryka Południowa, oraz oczywiście z Ukrainy, likwidacja polskiego przemysłu wydobywczego pod hasłami dekarbonizacji, likwidacja energetyki konwencjonalnej pod hasłem transformacji energetycznej, dogorywanie polskiego przemysłu hutniczego, gdyż Unia Europejska udziela przywilejów dostawcom z Krzywego Rogu głównie, z Ukrainy, kłody pod nogi polskim przewoźnikom, polskim przedsiębiorcom.
– Rolnicy pytają, czy reprezentujecie interesy polskie, czy reprezentujecie interesy polskiej wsi, czy odrzuciliście Mercosur – mówił poseł Grzegorz Lorek, klub PiS.
Ale pytania miał też poseł Lewicy Tadeusz Tomaszewski:
– Jednym z siedmiu priorytetów w ramach bezpieczeństwa było bezpieczeństwo żywnościowe. Chciałbym zapytać, jakie konkretne działania w okresie polskiej prezydencji podjęto na rzecz bezpieczeństwa żywnościowego. Chodzi, po pierwsze, o działania dotyczące wspólnej polityki rolnej, po drugie, dotyczące kwestii układu handlowego z państwami Mercosur i, po trzecie, o sprawy dotyczące uproszczenia zasad funkcjonowania wspólnej polityki rolnej. Chodzi tutaj również o takie działania, które w centrum tej polityki stawiają właśnie rolnika. Jeśli chodzi o zielony ład, to nie zmuszają do podjęcia określonych działań, nie karają,(sic – dop. red.) a zachęcają poprzez kwestie finansowe.
Rząd: poprawiona pozycja rolników, a nawet umowy handlowe
Odpowiadał wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Najchętniej – w kontekście problemów rolnictwa – właśnie posłowi Tomaszewskiemu. Powtórzył podane na wstępie argumenty:
– Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe i pytania pana posła Tomaszewskiego, to chciałbym wspomnieć o dwóch projektach rozporządzeń, nad którymi pracowaliśmy w trakcie polskiej prezydencji. To jest rozporządzenie w sprawie ukierunkowanej zmiany rozporządzenia o wspólnej organizacji rynków produktów rolnych oraz rozporządzenie w sprawie zwalczania nieuczciwych transgranicznych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw produktów rolno-spożywczych. W obydwu tych przypadkach chodziło o to, żeby po prostu wzmocnić pozycję rolników w systemie handlu. Chciałbym zwrócić też państwa uwagę na dwie rzeczy, o których część z państwa posłów mówiła, czyli kwestię umowy z Ukrainą, nowego DCFTA, gdzie wynegocjowane warunki są zdecydowanie lepsze niż to, z czym mieliśmy do czynienia w przeszłości w ramach rozwiązań, tzw. ATM, przyjętych za rządów PiS.
Bo obie umowy handlowe są lepsze niż zapowiadano. Przynajmniej tak wynika z zapowiedzi wiceministra spraw zagranicznych. Z Ukrainą – pomimo zaskoczenia Polski przez UE zakończeniem rozmów z Ukrainą w ostatnim dniu prezydencji – będziemy handlować (a nawet już to robimy) lepiej niż wcześniej, taki sam charakter mają zmiany wprowadzone w umowie z krajami Mercosur.
– Jeżeli chodzi o Mercosur, chciałbym, żebyśmy podeszli do tej dyskusji w sposób uczciwy. Negocjacje z Mercosurem były prowadzone od co najmniej 20 lat. Za rządów poprzedników Rada Europejska wielokrotnie przyjmowała konkluzje mówiące o tym, że należy przyspieszyć negocjacje wszelkich porozumień handlowych.
Według wiceministra nie było nigdy żadnej grupy państw, które mogły blokować zakończenie pracy nad umową.
– To jest ileś państw, które nie tworzą tej mniejszości. Nie zmienia to jednak faktu, że za poprzedników Rada Europejska wielokrotnie podejmowała konkluzje wzywające do tego, żeby przyspieszyć negocjacje handlowe. Wynikiem polskiej prezydencji i działań polskiego rządu jest m.in. to, że pod koniec tego roku Komisja Europejska przedstawiła propozycję takiego rozwiązania, mechanizmu zabezpieczającego w odniesieniu do Mercosuru. Widzę, że pan poseł ją zna, bo już się uśmiecha. Ten mechanizm ma odpowiedzieć w sposób bardziej szczególny na potrzeby rolników. Nie zmienia to jednak stanowiska polskiego rządu, które było przyjęte w wyniku podjęcia uchwały Rady Ministrów, że sprzeciwiamy się porozumieniu z Mercosurem.
Wiceminister powiedział też, co zrobiono, aby ten sprzeciw mógł się urzeczywistnić:
– Natomiast co do Mercosuru podejmowaliśmy wielokrotnie publiczne działania, m.in. minister Szłapka z francuskim ministrem wystosowali komunikat wzywający do zastosowania w umowie z Mercosurem wzmocnionych środków ochronnych gwarantujących lepszą ochronę. Ministerstwo rolnictwa podejmowało wielokrotnie takie rozmowy z Francuzami. Minister Krajewski taki dialog prowadził także z Austrią, Irlandią czy Włochami. Kierownictwo MSZ podnosiło kwestie Mercosuru w październiku jeszcze poprzedniego roku w Rzymie, w listopadzie w Warszawie w formacie trójkąta weimarskiego, w styczniu w Paryżu przed francuską naradą ambasadorów, w czerwcu w Taorminie podczas obchodów 70. rocznicy konferencji mesyńskiej. Proszę państwa, naprawdę prowadzimy te działania.
Więcej o prowadzonych w tym kierunku działaniach, widzianych okiem ówczesnego ministra Czesława Siekierskiego:
A poza tym umowa z Mercosur nie wydaje się wiceministrowi groźna.
– Natomiast, co jest dla mnie kluczowe w dyskusji o Mercosur, chciałbym, żebyśmy wiedzieli, o czym mówimy – apelował. – W przypadku wołowiny Unia zezwoli na wprowadzenie docelowo na rynek 99 tys. t z cłem w wysokości 7,5% w sześciu rocznych ratach. Podczas gdy już obecny import wołowiny z Mercosur wynosi ok. 200 tys. t rocznie. W przypadku drobiu, docelowo po zwiększeniu kontyngentu o szóstą ratę, czyli znowu mówimy o rozłożeniu działań w czasie, Unia zezwoli na import 180 tys. t bez cła. Wielkość ta jest również niższa od obecnego poziomu importu drobiu z krajów Mercosur, który przekroczył 295 tys. t i stanowi jedynie 1,2% obecnej konsumpcji w Unii. Więc chciałbym, żebyśmy tę dyskusję o Mercosur prowadzili w oparciu nie tylko o emocje, ale także o fakty.
I powrotu do tematów dotyczących rolnictwa w czasie prezydencji już w dyskusji nie było. A debatę zakończyła takim podziękowaniem poseł sprawozdawca Agnieszka Pomaska:
– Na końcu chciałabym bardzo serdecznie podziękować panu ministrowi Niemczyckiemu, panu ministrowi Szłapce, ale też premierowi Donaldowi Tuskowi, całemu rządowi za to, jak godnie nas reprezentowali przez te pół roku. To był wspaniały czas, także dla Polski.
Teraz przed posłami już tylko zaplanowane na kolejne posiedzenie głosowanie nad uchwałą w sprawie przyjęcia informacji. Nic nie wskazuje, że nastąpi jej odrzucenie.














