Scroll Top
porzeczki cukier

Jak zachować umiar?
Fot. beauty_of_nature z Pixabay

Jak zachować umiar?
Fot. beauty_of_nature z Pixabay

Przesolona opłata cukrowa zagrozi rolnikom?

Wzrost jest znaczny: 40% – opłata stała, 100% – opłata zmienna, 1000% – opłata za dodatki. Czy podwyższona opłata cukrowa zmieni nawyki żywieniowe, czy prędzej uderzy w cukrownictwo,  sadownictwo i w handel detaliczny?

– Przedkładany projekt ustawy obejmuje zmiany legislacyjne, które mają na celu poprawę zdrowia publicznego. To jest jeden argument. Pan poseł się uśmiecha, ale jest drugi argument – wzmocnienie stabilności finansów publicznych, czyli mówimy o pieniądzach, bo jak mówimy o podatkach, to mówimy i o pieniądzach. I nie ma co ściemniać, że mówimy o jakichś innych rzeczach – tak w Sejmie nie ściemniał podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jarosław Neneman. I przyznawał: w akcyzie od różnych szkodliwych czy też ryzykownych zachowań mamy te dwa elementy.

A jak uwidacznia się to w opłacie cukrowej, wprowadzonej w 2021 roku z zamiarem ograniczenia dostępności ekonomicznej napojów słodzonych i promowania prozdrowotnych wyborów konsumenckich?

Nieźle oceniano ją jeszcze po dwóch latach od wprowadzenia:

Komu i do czego przydała się opłata cukrowa?

– Obecna wartość opłaty nie spełnia już tej funkcji. Jej udział w cenie napojów jest bowiem zbyt niski, aby skutecznie wpływać na zachowania konsumentów. W jednym z wyrobów – nie powiem jakim, bo to nie ma znaczenia – w napoju gazowanym słodzonym, który kosztuje 4,50, wysokość tej opłaty to jest 30 gr, czyli niecałe 7%. To nie jest argument, który mógłby skłonić konsumenta do zmiany decyzji zakupowej ani też nie skłania producenta do zmiany formuły napoju i ograniczenia zawartości cukru albo innych substancji, o których zaraz państwu opowiem – wskazywał wiceminster finansów i przeszedł do kwestii zdrowotnych:

– 1/4 Polaków choruje na otyłość. W latach 2020–2022 z tego powodu leczono 800 tys. pacjentów i udzielono 2 mln świadczeń. Ta liczba pacjentów wzrosła o 50% w ciągu 3 lat, a liczba świadczeń o ponad 40%. Według OECD w Polsce z powodu chorób związanych z otyłością do roku 2050 Polacy będą żyć ok. 4 lata krócej, a Polska może stracić 4,1 PKP dochodu w ciągu 30 lat, czyli średnio rocznie 3,6 mld zł.

Finansowy sposób rządu na poprawę zdrowia Polaków jest następujący:

–  Proponujemy, żeby opłata stała wzrosła z 50 do 70 gr za napoje zawierające ponad 5 g cukru oraz zawierające substancje słodzące. Opłata zmienna z 5 do 10 gr za każdy gram powyżej 5 g cukru oczywiście. Planujemy też podwyższenie opłaty za kofeinę i taurynę, które występują m.in. w napojach energetycznych. I tutaj podwyżka jest bardziej istotna, z 10 gr do 1 zł, ale na to wszystko jest opłata maksymalna i ona rośnie tylko ze 1,20 zł do 1,80 zł.

To jeszcze nie wszystkie planowane zmiany – ale kolejne wymagają czasu.

– To jest ta część stawkowa, którą byśmy chcieli wprowadzić szybko. Natomiast jest jeszcze część techniczna, tak to nazwijmy, która porządkuje pewne aspekty ponoszenia tej opłaty oraz rozszerza zakres – zapowiedział wiceminister. Te nowe zmiany nałożą nowe obowiązki na przedsiębiorców i będą miały półroczne vacatio legis.

A ta „drobna zmiana” dotycząca podniesienia stawki ma duże szanse na przyjęcie – jest uwzględniona w projekcie budżetu, jej odrzucenie miałoby więc duże skutki.

Posłowie widzą zagrożenia

Jak wyliczała poseł Krystyna Skowrońska, jeśli łączny koszt zmian to kwota 1100 mln zł, to ok. 85% tych środków zostanie przeznaczonych na ochronę zdrowia.

Poseł Patryk Wicher z PiS wskazywał na zagrożenie dla rolnictwa, jakie niesie projekt, zwłaszcza wobec napływu towarów z Ukrainy i zapowiedzianej umowy z Mercosur.

–  Prawda jest taka, że jeśli chodzi o podatek cukrowy, który państwo proponujecie, to faktycznie finalny wzrost cen może i będzie od 1,20 zł do maksymalnie 1,80 zł, czy o de facto 50% wobec obecnego podatku, ale jeśli chodzi o tę wspomnianą taurynę czy też kofeinę, to jest to wzrost na poziomie 1000%, jeśli chodzi o państwa propozycję. W związku z tym to nie są małe zmiany, to są istotne zmiany. Co najśmieszniejsze, moi drodzy państwo konsumenci, Polacy – w OSR-ze pan minister i rząd wprost się do tego przyznają – na kogo będą przerzucone koszty? Na konsumenta, na klienta. Dlaczego? Przecież wiadomo, że koszty podwyższonego podatku cukrowego producenci wpiszą w ceny napojów gazowanych, napojów z przetworzonych owoców, polskich owoców, i to będzie największa tragedia, uderzy to w kilka polskich branż.

Przede wszystkim ucierpią cukrownicy.

– Pod względem produkcji jesteśmy trzeci w Europie i produkujemy ok. 2,5 mln t cukru. W związku z tym to bardzo mocno uderzy w polskie cukrownictwo, w polskich producentów rolnych. Zachwieje to rynkiem, co może doprowadzić do jego kryzysu na wiele, wiele lat. Po drugie, uderzy to w sadowników, ponieważ spadnie też zużycie owoców, moi drodzy państwo. Nie chodzi o tę regulację, ale państwo szykujecie następną, o czym pan nie powiedział. W Polsce w PiS-owskim rozwiązaniu, które pierwotnie było dobre, bo było racjonalne, było tak, że jeśli dany napój ma poniżej 5 g cukru na 100 ml albo jest w 20% zrobiony z polskich soków, to nie ma wtedy podatku cukrowego. A wy co robicie? Szykujecie zmianę, żeby to obniżyć, aby za wszystko, co ma cukier, był płacony podatek cukrowy, łącznie z sokami państwowymi.

Zmiana uderzy też w drobny handel, bo producenci soków sprzedają głównie w małych sklepikach.

– Nie tylko zobaczymy spadek liczby produkcji tych napojów, ich zużycia, ale także uderzenie w cukrownictwo, w sadownictwo, w handel detaliczny. W związku z tym możemy się spodziewać wielotysięcznych zwolnień w tych wszystkich i w pokrewnych branżach – ocenił poseł.

– Nie ma tu polityki prozdrowotnej. Jest tylko polowanie na dochody najbiedniejszych – zauważył z kolei poseł Jarosław Sachajko. – Zamiast walki z otyłością mamy brak reformy żywienia w szkołach, brak programów sportowych, brak dopłat do żywności ekologicznej, a nawet zero kontroli dotyczącej jakości importu śmieciowej żywności z zagranicy. Chcecie leczyć otyłość? Zacznijcie od własnych zaniedbań. Edukacja, profilaktyka, aktywność fizyczna. To tym się leczy społeczeństwo, a nie kolejną daniną ukrytą pod etykietą: troska o zdrowie.

Podobnie widzi problem poseł Janusz Kowalski:

– Mówicie, że walczycie z otyłością, a obniżacie budżet ministerstwa sportu o 700 mln zł w przyszłym roku. A rolnicy są załamani, szczególnie plantatorzy buraka cukrowego, bo przyjęcie tak drastycznych podwyżek podatku cukrowego uderzy dokładnie w polskich rolników. Uderzy w całą branżę, uderzy również w cały przemysł rolno-spożywczy, np. w branżę napojową – 21 tys. miejsc pracy. Każde z tych miejsc pracy tworzy kolejnych siedem miejsc pracy. Zamiast obniżać koszty dla przemysłu rolno-spożywczego, to wy idziecie dokładnie w kierunku najwyższej opłaty cukrowej w Unii Europejskiej. Czemu to ma służyć? Właśnie temu, że producenci napojów będą szukali np. tańszego cukru z Mercosur czy z Ukrainy.

– Przypomnę tylko, że ten podatek państwo wymyślili – strofowała posła wicemarszałek Dorota Niedziela.

Zatem po raz kolejny okazuje się, że gdy dwóch robi to samo, to nigdy nie jest to samo – a diabeł tkwi w szczegółach. Poseł Ryszard Wilk dopytywał:

– Czy w toku prac nad projektem rząd rozważał wprowadzenie rozróżnienia pomiędzy cukrami naturalnie występującymi w owocach a cukrami dodanymi w procesie produkcji? Jeśli nie, to jakie były argumenty, by uznać sok z jabłka i napój gazowany za produkt równoważny zdrowotnie i fiskalnie?

Trzeba przypomnieć, że taki projekt zróżnicowania opłaty zgłosił – na odchodnym – rząd PiS:

Soki bez opłaty cukrowej?

Ministerstwo Finansów za zwiększeniem podatku

– i przeciw argumentom posłów.

Przede wszystkim nie ma zachęty do korzystania z tańszego cukru przez producentów.

– Skąd ten cukier by nie był, opłata jest taka sama – przekonywał wiceminister Jarosław Neneman  i dodawał: – Nie jest również prawdą, że te podwyżki, mówiąc kolokwialnie, rozwalą rynek. Nie wymieniając nazw, w przypadku napoju energetycznego cena wzrośnie o 5%, w przypadku np. nektaru, też nie powiem jakiej firmy, o 5%, w przypadku napoju gazowanego o 10%. Czy to są podwyżki, które zrujnują rynek i puszczą producentów z torbami?

Jak mówił, wpływy są szacowane na ok. 1 mld zł i prawie w całości trafią do NFZ-u.

W dyskusji zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu, ale biorąc pod uwagę rozkład sił w Sejmie zasadnym wydaje się raczej pytanie, czy prezydent podpisze ustawę, niż czy Sejm ją przyjmie. A zapowiedzi prezydenta nie pozostawiają co do tego wątpliwości.

Czytaj też:

Prezydent zawetuje wzrost akcyzy na alkohol i opłaty cukrowej

 

 

 

 

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!