Produkty ekologiczne trafią do zakładów zbiorowego żywienia?
Fot. StockSnap z Pixabay
Produkty ekologiczne trafią do zakładów zbiorowego żywienia?
Fot. StockSnap z Pixabay
„Rolnictwo ekologiczne” trafi na talerze w stołówkach?
Coraz bliżej jest uchwalenie projektu ustawy o żywieniu zbiorowym z udziałem żywności ekologicznej, zakładającego nadawanie certyfikatów ekologicznych zakładom żywienia zbiorowego.
Pytanie poseł Małgorzaty Tracz, Klub Parlamentarny Koalicji Obywatelskiej, w sprawie żywności ekologicznej w żywieniu zbiorowym stało się okazją do przytoczenia aktualnych danych na temat rozwoju rolnictwa ekologicznego.
– W 2024 r. produkcja ekologiczna wzrosła o niecałe 9% względem 2023 r., natomiast w 2025 r. – już o 9,4% względem roku 2024. W tej chwili areał to już 756 tys. ha – informowała wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka. – Dominują uprawy sadownicze, szczególnie jabłek, uprawy zbóż, ale również uprawy krzewów jagodowych, owoców jagodowych, i te gospodarstwa są certyfikowane. Trwałe użytki zielone w Polsce to niespełna 20% areału ekologicznego. Są coraz lepiej wykorzystywane, np. jeżeli chodzi o produkcję miodu dla pszczół miododajnych. Znaczny wzrost obserwujemy również w ekologicznej produkcji drobiarskiej, jak również w produkcji zwierzęcej.
I wiceminister przeszła do odpowiedzi na pytanie dotyczące certyfikacji miejsc zbiorowego żywienia jako ekologicznych.
Więcej o projekcie:
Duże kuchnie, duże możliwości – i mały rozmach projektodawcy…
– Bo należy tu podkreślić, że ustawa, o której wspomniała pani posłanka, ma na celu skracanie łańcucha dostaw. Ma na celu wprowadzanie wysokiej jakości żywności ekologicznej do stołówek, do miejsc zbiorowego żywienia. Państwo polskie powinno to umożliwić. Do tej pory nie było możliwości certyfikowania takich miejsc. Unia Europejska umożliwiła stosowanie i formułowanie przepisów krajowych, aby takie miejsca zbiorowego żywienia mogły się tym chwalić, mogły eksponować to, że przygotowują swoje potrawy, dania właśnie na bazie produktów ekologicznych. Dlatego też taką możliwość wprowadzamy. Jesteśmy tuż przed wniesieniem tej ustawy na komitet stały Rady Ministrów.
Wiceminister podkreśliła, że produkty ekologiczne trafiają na eksport.
Taka odpowiedź nie wystarczyła poseł Katarzynie Królak, która zauważyła potrzebę wspierania lokalnej konsumpcji ekologicznej:
– Jestem posłanką z Warmii i Mazur. Mamy dosyć dużo gospodarstw ekologicznych. Pani minister, czy projekt zakłada preferencje dla lokalnych i regionalnych dostawców w odniesieniu do krótkich łańcuchów dostaw, w szczególności dla rolników ekologicznych i grup producentów z danego powiatu, danego subregionu czy danego regionu? Chodzi o to, żebyśmy mogli promować się nie tylko na skalę krajową, ale też na skalę powiatową. W związku z tym mam drugie pytanie: Jakie obowiązki informacyjne i sprawozdawcze zostaną nałożone na zakłady żywienia zbiorowego oraz jak będzie prowadzony centralny wykaz podmiotów faktycznie stosujących żywność ekologiczną zgodnie z ustawą?
Tu już więcej wiadomo o tym, co być powinno, a nie jak będzie:
– Oczywiście dokładamy wszelkich starań, żeby deregulować kwestie dotyczące produkcji ekologicznej, w tym, w drodze rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi, nastąpiło zniesienie obowiązku formułowania i delegowania 5-letniego planu działalności ekologicznej ale to też jest kwestia skracania łańcucha dostaw, o czym wspomniała pani posłanka. Chodzi o te regulacje, o tę ustawę, jak również o zgłoszenie postulatu ujęcia żywności ekologicznej, która jest produkowana przez polskich rolników, w polityce zakupowej państwa. Ma to powodować również tzw. local content, czyli te produkty powinny trafiać właśnie do miejsc zbiorowego żywienia, powinny być zakupywane przez lokalnych przetwórców, tak aby skracać łańcuchy i premiować tę żywność. Tutaj ta polityka państwa powinna być skierowana na skracanie łańcucha dostaw, ponieważ jeżeli ominiemy poszczególne ogniwa tych łańcuchów dostaw, ta żywność będzie droższa, ta żywność będzie kontraktowana – przyznała wiceminister i zapewniła, że rolnictwo ekologiczne już jest opłacalne dla rolników:
– Należy podkreślić, że przez ostatnie lata żywność produkowana ekologicznie raczej stabilizuje się, jeżeli chodzi o rynek zbytu, że tu nie ma problemu z rynkiem zbytu. Ceny utrzymują się i nawet jeżeli są mniejsze bądź zniżkowe, to zapewniają opłacalność gospodarstwom rolnym, więc uważam, że w tym kierunku, jeżeli chodzi o produkcję ekologiczną, powinniśmy pójść.
Wiceminister zapewniła o zamiarze kontroli prowadzonych przez Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w punktach zbiorowego żywienia i chęci deregulowania produkcji ekologicznej.
– Trzeba w tych kwestiach po prostu pomagać i premiować żywność ekologiczną. Również polityka Unii Europejskiej na przyszły okres wskazuje premie dla produkcji ekologicznej.
W to akurat nikt nie wątpi. Dobrze byłoby jednak, aby te premie zostawały na talerzach polskich konsumentów…
Rolnictwo ekologiczne certyfikowane i wspierane jest w całej UE:
Tylko w ramach obecnego Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027 na rolnictwo ekologiczne przeznaczono w Polsce 905 mln euro (ok. 3,9 mld zł). Podobnie w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) na lata 2014–2020 limit środków przeznaczonych na działanie „Rolnictwo ekologiczne” wynosił nieco ponad 3,81 mld zł (700 mln euro).
Co z tego mamy?














