Scroll Top
biznes tryby

Prowadzenie ryzykownej działalności wymaga asekuracji.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Prowadzenie ryzykownej działalności wymaga asekuracji.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay

Rolnicy bez ubezpieczeń

Pomimo istnienia systemu ubezpieczeniowego – i to systemu z dopłatami z budżetu państwa, wciąż udoskonalanego przez kolejne ekipy rządowe.

Od lat wiadomo, że system ubezpieczeń rolniczych jest nieprzystający do potrzeb. Z tego wynikały już upadki rządów i ministrów – vide przypadki Cimoszewicza czy nawet Jurgiela, który odszedł właśnie w trakcie wielkiej suszy i trudności z szacowaniem (niezależnie od kłopotów z płotem, mającym bronić przed ASF od strony Białorusi czy planami zmian dotyczących inspekcji). Nadzieje z tym związane z kolei prowadziły do korzystnych dla rządzących zmian – a objęcie władzy 10 lat temu przez PiS nie było od tego wpływu wolne, w końcu zapowiadano m.in. właśnie zmiany systemowe w dziedzinie ubezpieczeń.

Od lat zrobiono jednak niewiele. Wciąż mamy kłopot z szacowaniem, wciąż brak pieniędzy na pokrycie strat. Od suszy praktycznie rolnicy się nie ubezpieczają. Państwo pędzi na pomoc (albo tylko pokazuje, że się rozpędza) po każdej klęsce – a klęską są zwyczajne już teraz zjawiska, jak susza właśnie, deszcz nawalny czy przymrozki wiosenne.

Tymczasem więc rośnie bezradność i niezadowolenie rolników. Rosną też wydatki budżetowe – tak na dopłaty do polis, jak i do niwelowania strat. Dobrze mają się jednak ubezpieczyciele.

Zakłady ubezpieczeniowe mają się dobrze – 9,5 mld zł to wynik finansowy netto za 2023 rok

 

Zakłady ubezpieczeń mają się coraz lepiej

Nie narzekają też banki:

Banki mają się dobrze – w 2023 r. zyski netto na kwotę 38,4 mld wypracowało 541 banków

 

Banki zyskują coraz więcej

Czy sytuacja dojrzała wreszcie do tego, aby zaproponować rozsądny system ubezpieczeń, na którym skorzysta rolnik, zwłaszcza ten poszkodowany?

Czeka nas kolejny rok wielkich potrzeb w tym zakresie. Za nami przymrozki, trwa susza, mamy serię nawałnic i burz. Atakują choroby zwierząt, a na inspekcje brak pieniędzy po trzech miesiącach realizacji budżetu. Nie ma pomocy nawet dla zadłużonych z powodu ASF:

Na pożyczki dla zadłużonych z powodu wstrzymania hodowli po ASF nie ma pieniędzy

O pomocy – cicho. Cicho też o planowaniu zmian systemowych.

Efekt? 14 mln ha zgłoszonych do dopłat i  3 mln 812 tys. ha ubezpieczonych – przy obowiązku ubezpieczania co najmniej połowy areału.

Tymczasem IUNG w drugim okresie raportowania potwierdza wystąpienie suszy, stwierdzono zagrożenie dla upraw: zbóż jarych, zbóż ozimych, truskawek i krzewów owocowych. W uprawach zbóż jarych warunki suszy rolniczej stwierdzono na obszarze 330 gmin, co stanowi 13,3% ogólnej liczby gmin w kraju – o 26 więcej, niż w pierwszym okresie raportowania. Dla ozimych – susza jest na obszarze 251 gmin, co stanowi ponad 10% ogólnej liczby gmin w kraju, to o 8 gmin więcej niż dwa tygodnie temu.

Czytaj też:

IUNG potwierdza suszę dla upraw: zbóż jarych i ozimych, truskawek i krzewów owocowych

Czy obrót na pięcie z zamiarem wprowadzenia – jak za PRL – obowiązkowych ubezpieczeń uzdrowi sytuację, czy tylko pokaże potrzebującym plecy? Zależy, czy pamięta się, dlaczego rolnicy chcieli od tamtego systemu odejść. Powszechność zapłacenia składki nie oznacza jeszcze powszechności otrzymania odszkodowań.

Tu i ówdzie mówi się o połączeniu banków i ubezpieczycieli.

Czytaj też:

PZU na EKF 2025: połączenie PZU i Banku Pekao ma być transakcją wzorcową

W rolnictwie nie udało się wprowadzić i upowszechnić TUW. Teraz ma je zastąpić powszechność opłacania składek ubezpieczeniowych. Dlaczego nie planuje się zmian zdążających do kompleksowej obsługi finansowej tego sektora? Czy banki spółdzielcze nie powinny wykorzystać szansy, jaką daje obecna dobra pozycja finansowa ubezpieczycieli i banków? Propozycji jakoś nie widać, nie ma ich też rząd. A rolnicy potrzebują stabilnego i pewnego systemu finansowania i ochrony swojej działalności.

Posty powiązane

error: Content is protected !!