Scroll Top
akta pieniądze zakładki

Ponad 7 tys. wniosków – i nie wiadomo, ile pieniędzy do podziału na rozwój usług z PROW
Fot. Gundula Vogel z Pixabay

Ponad 7 tys. wniosków – i nie wiadomo, ile pieniędzy do podziału na rozwój usług z PROW
Fot. Gundula Vogel z Pixabay

“Rozwój przedsiębiorczości rozwój usług związanych z rolnictwem i leśnictwem” tylko na niby?

Kto może skorzystać na ostatnim naborze wniosków z działania PROW na rozwój usług? Tego wciąż nie wie ARiMR. Wie jednak, że zabrakło środków na realizację programu – co można było przewidzieć już w momencie ogłoszenia ostatniego naboru. Po co więc był przeprowadzony – i to z większym rozmachem, niż poprzednie?

„Chciałbym się zapytać, czy redakcja PolskaRola.pl nie chciałaby się zająć tematem ogromnego sukcesu programu pomocowego ogłoszonego przez ARIMR. Sukces wręcz niespotykany, a nie chwali się tym ARIMR. Chodzi o ostatni nabór na program <Rozwój przedsiębiorczości – rozwój usług związanych z rolnictwem i leśnictwem>. Tak ogromne zainteresowanie spowodowało, że… pieniędzy nie starczy dla wszystkich chętnych i to pomimo spełnienia przez nich wymagań dotyczących wymaganej punktacji. Obecnie wysyłane są pisma z ARIMR informujące, że brak jest środków na realizację programu. Po prostu <klęska urodzaju>”- napisał do redakcji czytelnik.

Rzeczywiście, jakoś cicho nad tą trumną… to jest, ma się rozumieć, o tym sukcesie. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, nawet wprost zapytana o wyniki ostatniego naboru wniosków na “Rozwój przedsiębiorczości – rozwój usług związanych z rolnictwem i leśnictwem”, najpierw czeka z odpowiedzią do upłynięcia maksymalnego czasu na udzielenie informacji (udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku – i dwa tygodnie to jest w rozumieniu ARiMR właśnie odpowiedź „bez zbędnej zwłoki”, zawsze, bez względu na to, o co się pyta) i wreszcie odpowiada nad wyraz  powściągliwie. Bo chociaż nasz czytelnik mówi o wysyłaniu pism z informacją o braku środków na realizację programu, to agencja najwyraźniej nie wie nawet, że je wysyła.

A co wie ARiMR?

„Ile wniosków wpłynęło, na jaką kwotę? Ile z nich dotyczyło leśnictwa, a ile rolnictwa, ile urządzeń wodnych, mycia i dezynfekcji oraz technologii cyfrowych? Czy wystarczyło pieniędzy? Ile wniosków nie będzie mogło być przyjętych do dofinansowania z powodu  braku środków? Czy będą zwiększone? Ile środków na to działanie przeznaczono ostatecznie, a ile zakładano przy zatwierdzaniu PROW?”  – pytałam.

Odpowiedź – na którą, przypomnę, czekałam dwa tygodnie – zamyka się w zasadzie w jednym zdaniu: „w ramach trwającego od 7 lipca do 21 października 2022 roku naboru wniosków o wsparcie z poddziałania <Rozwój przedsiębiorczości – rozwój usług związanych z rolnictwem i leśnictwem> z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło 7151 wniosków na kwotę ok. 3,1 mld zł.”

Dalej już agencja napisała o tym, czego nie wie – ale to również interesujące, więc przeczytajmy:

„Na tym etapie obsługi dokumentacji nie jest możliwe określenie, jakie było zainteresowanie wsparciem w ramach poszczególnych zakresów (działalność usługowa związana z rolnictwem, działalność usługowa związana z leśnictwem, działalność usługowa związana z rolnictwem w zakresie zabezpieczania lub utrzymania urządzeń wodnych, działalność usługowa związana z rolnictwem i leśnictwem w zakresie mycia i dezynfekcji, działalność usługowa związana z rolnictwem w zakresie wykorzystania technologii cyfrowych), ponieważ informację o kodzie PKD prowadzonych usług umieściło w dokumentacji 66 proc. wnioskodawców. Interesujące Panią Redaktor statystyki będą dostępne po zakończeniu procesu obsługi wniosków.”

A więc  jedna trzecia wnioskodawców ubiegających się o pomoc na rozwinięcie działalności usługowej prowadzonej na wsi „zapomniało” napisać, czym się zajmuje, albo tego tymczasem jeszcze nie wie. A proces „obsługi wniosków” trwa.

I jeszcze tylko informacja o puli środków do podziału:

„Całkowity zatwierdzony przez Komisję Europejską limit środków przeznaczonych na wsparcie w ramach tego poddziałania wynosi obecnie 550,6 mln euro. W kwocie tej mieszczą się także zobowiązania wynikające z wcześniejszych naborów, a jej ostateczna wysokość będzie zależeć od aktualnego kursu euro. Na obecnym etapie obsługi wniosków nie można zatem wskazać, ile wniosków złożonych w 2022 roku zostanie objętych wsparciem.”

Chociaż oczywiście kurs euro zmiennym jest, to można założyć, że do dyspozycji jest ok. 2,5 mld zł – i tak podają to sprawozdania miesięczne z realizacji PROW. A więc wiedząc, ile z tego już rozdysponowano, wie się, ile do rozdysponowania pozostało.

Sukces wnioskujących?

7151 wniosków – sukces ostatniego naboru to niewątpliwy, wręcz przygniatający. Pozostaje tylko pytanie, dla ilu wnioskujących okaże się sukcesem rzeczywistym.

Łatwo pomóc agencji w rozejrzeniu się w jej możliwościach zebrania owoców tego ostatniego naboru.

Otóż jak wynika ze sprawozdania z realizacji PROW – stan na koniec czerwca 2022 roku, a więc tuż przed rozpoczęciem ostatniego naboru wniosków – w zasadzie nie było już co dzielić.

To działanie PROW zawsze cieszyło się  ogromnym zainteresowaniem. W końcu czerwca 2022 roku na „Rozwój przedsiębiorczości – rozwój usług rolniczych” (jak się wtedy nazywało to działanie) było 2 497 000 611,24 zł. Złożono 5 650 wniosków na kwotę 2 438 244 748,95 zł, co stanowiło 97,65% limitu. To zainteresowanie. A realizacja? Dużo słabiej. Zawarto 3 672 umowy na kwotę 1 587 468 698,86 zł, czyli 63,58% limitu. Jeszcze gorzej wygląda realizacja płatności. Tu szczęśliwców, którzy otrzymali płatności, jest już tylko 1 973, odebrali 826 749 635,60 zł. Wykorzystanie limitu to zaledwie 33,85%.

Trudno zgadnąć, czy wszystkie wnioski z poprzednich naborów rozpatrzono wtedy, gdy ogłoszono kolejny, a od agencji, jako się rzekło, trudno coś konkretnego wydobyć.

Pozostańmy zatem przy odnotowaniu, że zainteresowanie poprzednimi naborami pozwalało skutecznie rozdysponować środki dostępne na to działanie – i to już w momencie rozpoczęcia naboru ostatniego.

Nabór ostatni – szansa wyjątkowa

Nabór ostatni rozpoczęto w lipcu 2022 i hojnie zakończono dopiero po czterech miesiącach, przesuwając zresztą pierwotny jego koniec z 19 sierpnia.

Co zaskakujące, przy ostatnim naborze wniosków zmieniono zasady przysługiwania pomocy – dopisano do możliwości ubiegania się o wsparcie nie tylko usługi rolnicze, ale też leśne i wodne. „Oprócz usług rolniczych pomoc można było otrzymać na usługi leśne; usługi rolnicze związane z zabezpieczeniem lub utrzymaniem urządzeń wodnych; usługi związane z rolnictwem i leśnictwem w zakresie mycia i dezynfekcji; działalność rolniczą związaną z wykorzystaniem technologii cyfrowych” – podawała agencja o wprowadzanych nowościach. Dofinansowanie – do 500 tys. zł na beneficjenta. I wreszcie najradośniejsza zmiana wprowadzona przy tym naborze, o której agencja informowała tak: „Jeśli chodzi o usługi związane z rolnictwem lub leśnictwem, podmiot ubiegający się o wsparcie musiał działać przez co najmniej 24 miesiące poprzedzające dzień złożenia wniosku o przyznanie pomocy. W pozostałych przypadkach zarejestrowanie działalności gospodarczej powinno nastąpić nie później niż do dnia złożenia pierwszego wniosku o płatność, a podjęcie wykonywania tej działalności – nie później niż do dnia złożenia wniosku o płatność końcową.”

Jeśli dodać do tego informację podawaną przez agencję tuż po zakończonym naborze (21 października 2022), że wpłynęło „nieco ponad 2,7 tys. wniosków na kwotę ok. 1,18 mld zł” i połączyć ją z brakiem kodów PKD we wnioskach – wszystko staje się więc jasne: rzutem na taśmę złożono za pośrednictwem poczty ok. 4,5 tys. wniosków na kwotę 2 mld zł, niekoniecznie „rozwijając” – co zakłada przecież nazwa tego działania PROW – działalność usługową, ale ją planując.

Po co to – i komu?

Czytelnik jest rozczarowany:

– Po co było składać ten wniosek, tracić na to czas i pieniądze, jeśli już wiadomo, że nie ma środków? Po co było w ogóle ogłaszać nabór dla nieistniejących przedsiębiorców? Dla kogo go w ogóle zaplanowano? Nie rozumiem, dlaczego agencja nie jest w stanie określić jednej trzeciej kodów PKD.

Właśnie, dla kogo ten nabór? I ile pieniędzy chciano przeznaczyć na to wsparcie? Wszystko wskazuje na to, że tego nie wiedziała i nie wie dotąd nawet agencja.

Zgodnie z rozporządzeniem regulującym zasady udzielania tej pomocy, nie później niż w terminie 90 dni od dnia upływu terminu składania wniosków o przyznanie pomocy, prezes agencji podaje do publicznej wiadomości, na stronie internetowej administrowanej przez ARiMR, informację o kolejności przysługiwania pomocy. Informację tę podano – ale schowano głęboko.  Agencja nie ma chęci do chwalenia się sukcesem odniesionym przy tym naborze wniosków? Z opublikowanej listy zatytułowanej „Kolejność przysługiwania pomocy” wcale też nie wynika, kto otrzyma pomoc i ile ma punktów. Agencja podaje przy niej: “pomoc na realizację operacji będzie mogła być przyznana pod warunkiem, że wnioski te zostaną pozytywnie zweryfikowane i będą mieściły się w dostępnym limicie środków finansowych.” I zapowiada aktualizację listy tej „kolejności przysługiwania pomocy”, już raz w marcu zresztą zaktualizowanej. Według jakich zasad aktualizuje się listę niezweryfikowanych wniosków? Nie wiadomo. Bo co to za lista kolejności przysługiwania pomocy, jeśli wnioski nie zostały zweryfikowane, nie wiadomo, ile punktów mają poszczególni wnioskujący i jaki jest limit finansowy na rzekomo oferowaną pomoc?

To spis osób/podmiotów, które ubiegały się o wsparcie i tych, które ubiegać się nie powinny, bo od razu (bez weryfikacji?) wiadomo, że minimalnej liczby 3 pkt nie zebrały. Dlaczego – i jakiej – aktualizacji wymaga?

Rozporządzenie regulujące zasady udzielania tej pomocy zakłada, że „jeżeli dane zawarte we wniosku o przyznanie pomocy, mające wpływ na ustalenie kolejności przysługiwania pomocy, ulegną zmianie, dokonuje się aktualizacji informacji o kolejności przysługiwania pomocy wyłącznie w przypadku, gdy z nowych danych wynika, że pomoc przysługuje w dalszej kolejności niż pierwotnie ustalona.”

Przewidziano więc zmianę danych we wniosku, a nie „weryfikację wniosków” prowadzącą do „aktualizacji listy”.

Od ogłoszenia listy agencja ma 8 miesięcy na wezwanie podmiotu ubiegającego się o przyznanie pomocy do zawarcia umowy (w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku o przyznanie pomocy) i na poinformowanie o odmowie przyznania pomocy (w przypadku, gdy nie są spełnione warunki przyznania pomocy), ale nasz czytelnik już odebrał pismo informujące, że dla niego pieniędzy nie wystarczyło.

Wiadomo więc, kto pomocy nie dostanie, ale nie wiadomo, kto ją otrzyma.

– Nie rozumiem, co się kryje za takim podejściem agencji do tego naboru – podsumowuje czytelnik.

Trudno zrozumieć. Ważne, że przedstawienie trwa…

Posty powiązane

error: Content is protected !!