Rolnicy czekają na swojego rzecznika?
Fot. herbinisaac z Pixabay
Rolnicy czekają na swojego rzecznika?
Fot. herbinisaac z Pixabay
Rzecznik Praw Rolnika już nie z KRIR
Pomysł powołania rzecznika wcale nie poszedł do lamusa. Choć szkoda… Autorzy projektu PSL zgłaszają autopoprawkę.
Przypomnijmy: postulat powołania urzędu Rzecznika Praw Rolnika nie jest nowy. Najpierw projekt – już po odejściu od władzy – zgłosili posłowie PiS:
Rzecznik Rolników będzie reprezentował, opiniował, współpracował i czuwał
Wkrótce po rozpoczęciu nad nim prac sejmowych, posłowie PSL postanowili zgłosić własny projekt – rzecznik miał być jednocześnie prezesem Krajowej Rady Izb Rolniczych.
Teraz, po prawie roku od przedstawienia tego projektu PSL, okazuje się, że jest niedoskonały – i posłowie zgłaszają do niego autopoprawkę.
Autopoprawkę na tyle istotną, że trafiła do Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu i Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu (analiza skutków ekonomicznych), a nawet została skierowana do opinii tegoż BEOS w sprawie oceny skutków regulacji – a to może wskazywać, że ustawa może nie wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku, choć miała wejść już od 1 stycznia 2026 roku.
I dobrze?
Projekt PSL – realizując zapowiedź rządu – przewidywał umocowanie w roli rzecznika prezesa KRIR. Tym samym można powiedzieć, że negatywnie oceniał obecne spełnianie roli reprezentanta interesów rolnika przez rolniczy samorząd – i jednocześnie prezesa tegoż samorządu obarczał jeszcze dodatkowymi zadaniami. Wszystko za niemałe pieniądze (9 mln zł rocznie).
Pewnie straty z powodu opóźnienia realizacji tych planów nie ma i nie będzie (zwłaszcza dla rolników). A co sprawia, że projekt nie może zostać już sfinalizowany?
Otóż posłowie PSL uznali, że trzeba… odciążyć prezesa KRiR. Teraz Krajowa Rada Izb Rolniczych miałaby… zgłaszać ministrowi rolnictwa dwóch kandydatów, a on wybierałby rzecznika. Lepiej? Niewiele lepiej. Ale trzeba uznać, że jednak chociaż trochę mniej śmiesznie – przynajmniej nie ma dublowania roli prezesa izb i funkcji izb i rzecznika, o czym więcej tu:
W projekcie pozostawiono zapis, przewidujący, że „Minister właściwy do spraw rolnictwa powołuje zastępcę Rzecznika, na wniosek Rzecznika, spośród członków zarządu Krajowej Rady”.
Kto na rzecznika?
KRIR miałaby wielki wybór.
Zgodnie z autopoprawką, rzecznikiem może być osoba, która:
1) jest obywatelem polskim;
2) korzysta z pełni praw publicznych;
3) nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo ani umyślne przestępstwo skarbowe;
4) posiada wykształcenie wyższe;
5) cieszy się nieposzlakowaną opinią i daje rękojmię prawidłowego wykonywania powierzonych zadań;
6) wyróżnia się wiedzą w zakresie rolnictwa;
7) nie pełniła służby zawodowej ani nie pracowała w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w art. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2025 r. poz. 1519), ani nie była ich współpracownikiem.
A więc można przewidywać, że rzecznikiem rolników nie będzie rolnik – a, tym samym, nawet członek izb rolniczych. Inaczej nie określano by wykształcenia jako „wyższego”, a „wiedzy” rolniczej jako „wyróżniającej”. Bardzo prawdopodobne, że funkcja ta jest przewidywana dla seniora – skoro rzecznik mógłby (teoretycznie) współpracować ze służbami bezpieczeństwa funkcjonującymi przed 1990 rokiem, musiałby teraz zbliżać się do wieku emerytalnego.
Autopoprawka stanowi, że kadencja rzecznika trwa 5 lat i ta sama osoba nie może powtórnie pełnić funkcji rzecznika.
Określono też przesłanki do odwołania rzecznika w trakcie kadencji – najwyraźniej autorzy spodziewają się, że wybrany na rzecznika może być osobą niewiarygodną, skoro – poza losowymi – znalazły się tu takie powody, jak „prawomocne skazanie za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe” czy „rażące naruszenie przepisów ustaw w związku z pełnieniem funkcji Rzecznika”.
„Wprowadzone zmiany wzmacniają transparentność zasad funkcjonowania instytucji Rzecznika, zwiększają jego niezależność oraz przyczyniają się do skuteczniejszej realizacji zadań związanych z ochroną praw i interesów rolników” – podsumowują swoje intencje autorzy autopoprawki.
Zważywszy, że mają większość, jest bardzo prawdopodobne, że ustawę – prędzej czy później, bliżej wyborów – przepchną. Ba, jest nawet bardzo prawdopodobne, że poprze ją opozycja, która przecież rzecznika praw rolnika też chciała.
A czy rolnik będzie przez to bardziej chroniony? To jest już bardziej wątpliwe. Największym prawem rolnika jest zarabiać, a o to jakoś nikt nie chce (nie potrafi?) zadbać.
Czytaj też:
Jaka wartość skupu na 1 ha?














