Izby rolnicze potrzebują dodatkowych uprawnień i pieniędzy?
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Izby rolnicze potrzebują dodatkowych uprawnień i pieniędzy?
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Rzecznik rolnika czyli prezes KRIR?
Do Sejmu trafił kolejny projekt ustanawiający Rzecznika Praw Rolników.
Mieliśmy już jeden absurdalny projekt tego urzędu dotyczący:
Rzecznik Rolników będzie reprezentował, opiniował, współpracował i czuwał
Sejm nawet rozpoczął nad nim debatę:
Minister Siekierski zapowiedział wówczas, podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa, rządowe prace – w konsultacji z Krajową Radą Izb Rolniczych – zmierzające do umocowania w roli rzecznika „przedstawiciela” KRIR.
I mamy najwyraźniej usłużne poselskie przejęcie tego projektu – wczoraj grupa posłów PSL-TD, reprezentowanych przez posła Mirosława Maliszewskiego, przewodniczącego sejmowej KRiRW, złożyła projekt, który według sejmowego opisu „Dotyczy utworzenia instytucji Rzecznika Praw Rolników wzorowanej na istniejącej już od 2019 roku instytucji Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Podobne jest umocowanie prawne tej instytucji, jej zadania, uprawnienia i obowiązki, a także narzędzia prawne do ich realizacji, w tym uprawnienia do udziału w postępowaniach sądowych na rzecz rolników, wnoszenie skarg nadzwyczajnych, podejmowanie interwencji na rzecz rolników wobec władz publicznych, itp.”
Trzeba wszakże zwrócić od razu uwagę na zasadniczą różnicę: Rzecznika MŚP powołuje Prezes Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw gospodarki. Rzecznikiem Praw Rolników miałby być… prezes KRIR.
Prezes izb teraz rzecznikiem?
Po co prezesowi izb rolniczych dodatkowa funkcja, skoro już teraz z założenia jest reprezentantem rolnika, jako szefujący samorządowi rolniczemu? Do końca nie wiadomo – z jednej strony może to być próba podważenia roli samorządu, z drugiej – przeciwnie, próba dania mu wreszcie możliwości skutecznego działania. Szkopuł w tym, że izb nie udało się uczynić przedstawicielstwem rolników, co wyraźnie potwierdza fakt lekceważenia przez rolników nawet wyborów do ich kierownictwa.
Według projektodawców, dziś izby nie mogą – a ma to móc dopiero rzecznik:
– opiniować aktów prawnych
– uczestniczyć w mediacjach między rolnikami a urzędami
– współpracować z organizacjami rolniczymi
– inicjować działań edukacyjnych i informacyjnych
– podejmować innych działań zmierzających do ochrony praw rolników.
Zaskakujące, nieprawdaż?
Ile kosztują izby, ile kosztowałby rzecznik?
Rzecznik miałby mieć zastępcę i biuro – za 9 mln rocznie, jak podkreślono – to o 10 mln zł mniej niż kosztuje rzecznik MŚP i niż zaproponowano w pierwszym projekcie poselskim dotyczącym powołania tego urzędu.
W uzasadnieniu nie wskazano, jak potraktowane będą wydatki państwa już ponoszone na działalność izb rolniczych. Czy koszt rzecznika zostanie doliczony do kosztów funkcjonowania izb?
Nie wykazano też, dlaczego teraz KRIR nie może pełnić tych samych ról, reprezentując rolników.
Czy dowiemy się tego podczas prac nad projektem i jak zaopiniuje go MRiRW?














