Czipowanie potrzebne psu jak pan i pełna miska?
Fot. Fabián Ramírez z Pixabay
Czipowanie potrzebne psu jak pan i pełna miska?
Fot. Fabián Ramírez z Pixabay
Sejm pomaga bezdomnym zwierzętom
Nieco okrężną drogą – wprowadza obowiązek czipowania psów i kotów i ich rejestracji. Bój toczy się jednak o pieniądze.
Bo proponowany system kosztuje – do 50 zł za znakowanie i do 50 zł za rejestrację. Kto zarobi, a kto wyda? I czy aby na pewno wpłynie to na ograniczenie porzucania zwierząt? Bo przecież zaczipować trzeba będzie zmierzę młode, a to oznacza, że równie dobrze, zamiast za to płacić, można (jeśli robiło się tak dotąd) je wyrzucić – a wtedy zaczipuje je kto inny. Kto? Schronisko. Czy organizacja je prowadząca będzie płacić za czipowanie i rejestrację, czy przeciwnie – mogłaby na tym zarabiać?
Trwa bój o to, kto poprowadzi system – organizacje nie bardzo chcą oddać spodziewane wpływy. MRiRW natomiast przygotowało projekt zakładający prowadzenie rejestru przez ARiMR.
Więcej o projekcie:
Rząd przyjął projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów
Wczorajsza sejmowa debata pokazała te rozbieżności.
Poseł Sprawozdawca Alicja Łepkowska-Gołaś podkreślała, że spodziewane koszty są znikome w porównaniu z innymi kosztami utrzymania zwierząt i podkreślała wprowadzone w projekcie skrócenie z 3 do 2 lat okresu przeznaczonego na oznakowanie i rejestrację zwierząt już posiadanych przez właścicieli, co ma przyspieszyć osiągnięcie efektów regulacji.
To niejedyna zmiana w projekcie – inne np. rozszerzają zakres danych gromadzonych w rejestrze o adres poczty elektronicznej właściciela lub posiadacza zwierzęcia.
Poseł Krzysztof Ciecióra zgłosił kolejne propozycje poprawek: zawężenie kręgu podmiotów uprawnionych do samodzielnego wglądu i ingerencji w dane, bezpłatne rejestrowanie w nowej bazie zwierząt już zarejestrowanych i zaczipowanych.
Do opinii posłów odniósł się wiceminister Jacek Czerniak. Przewidywał ograniczenie bezdomności zwierząt i wynikających z niej kosztów:
– Jeżeli wszystkie samorządy gminne wydają na walkę z bezdomnością ok. 340 mln zł w skali roku, to wskazuje to, ile pieniędzy idzie dzisiaj na ograniczenie bezdomności. Posłowie, którzy są członkami Komisji Nadzwyczajnej czy innych komisji, byli świadkami raportu NIK oceniającego to zadanie własne gminy także w kontekście schronisk. Na marginesie dodam, że ustawa o KROPiK nie dotyczy schronisk, ale poniekąd jest z tym powiązana. Rozumiem to. Natomiast dzisiaj ten koszt, który poniesiemy jako ministerstwo czy wszyscy podatnicy, jest elementem, który usprawni działania w zakresie ograniczenia bezdomności.
Jak zapewniał, rejestr publiczny będzie bezpieczny, „będzie tak zabezpieczony od strony bezpieczeństwa, jak wszystkie rejestry państwowe, które dzisiaj funkcjonują”.
– Jakie są kary, gdy obywatel zaniedba ten obowiązek z przyczyn niezależnych czy też świadomie? Jest to kara grzywny, którą będzie w ramach swojej decyzji orzekał sąd. Ta kara grzywny to od 20 zł do 5 tys. zł. Sąd, podejmując taką decyzję, jeżeli są takie case’y, rozpatruje sytuację finansową, ekonomiczną danej rodziny. To wszystko jest uzależnione od różnych przesłanek. Nie jest powiedziane, że tak z urzędu ma to być tyle i tyle. Jest to pozostawione do decyzji sądu – zapowiedział wiceminister. I podsumował:
– Jeżeli mógłbym zakończyć taką konkluzją: naprawdę to jest krok w dobrym kierunku, bez względu na to, jakie argumenty dzisiaj państwo tutaj przedstawili, czy finansowe, czy ideologiczne, czy jakieś tam podprogowe, dotyczące tego, że ktoś na tym będzie zarabiał, bo też oglądałem już różne programy, że to jest skok na kasę. Proszę państwa, państwo polskie ma określone zadania i wydaje się, że rząd polski w tym momencie, składając ten projekt ustawy, zrealizował początek tego naszego wspólnego dzieła, o którym mówiłem.
Teraz to „dzieło” wróciło z poprawkami do Komisji Nadzwyczajnej.














