Scroll Top
palące się cygaro z euro

Czy czas żałować róż?...
Fot. Wolfgang Eckert z Pixabay

Czy czas żałować róż?...
Fot. Wolfgang Eckert z Pixabay

Sejm wrócił po wakacjach do pracy

I nic się nie zmienia. Tradycyjnie już na początku obrad, w ramach wniosków formalnych, posłowie Jarosław Sachajko i Anna Gembicka wygłaszają wypowiedzi na temat rolnictwa.

Najpierw poseł Jarosław Sachajko:

– Przed wyborami politycy Koalicji Obywatelskiej i PSL-u, zgodnie ze swoją maksymą: cóż szkodzi obiecać, gwarantowali rolnikom, że umowy z Mercosurem nie będzie. Dziś słyszymy od polityków Koalicji Obywatelskiej, że Mercosur to jedyna szansa na mocarstwowość Europy. Wy tak poważnie? Dla Niemiec to mocarstwowość, dla polskiego rolnika – bankructwo. Zgadzają się państwo na przywiezienie do Europy 16% wartości polskiego eksportu kurczaków, 50% – wołowiny, 60% – cukru, 92% – kukurydzy. To są zatrważające liczby. Mercosur to konfrontacja nie z tamtejszymi rolnikami, ale z międzynarodowymi korporacjami rolnymi, które mają podobne przychody jak polski budżet. Składam wniosek formalny o przerwę i informację premiera, dlaczego okłamał rolników przed wyborami i dlaczego jego komisarz, niestety polski komisarz, Piotr Serafin poparł umowę z Mercosurem.

Zaraz potem poseł Anna Gembicka:

– Składam wniosek przeciwny, bo polscy rolnicy nie chcą słuchać kolejnych wymówek tego rządu. Oni chcą skutecznych działań. Przed wyborami słyszeliśmy, że Donalda Tuska nikt w Unii nie ogra, tymczasem Merz wysyła go do wagonu drugiej kategorii, a Macron nie chce nawet wyjść go przywitać. Premier wywiesza białą flagę w sprawie Mercosuru, mówiąc, że nie uda się zbudować mniejszości blokującej. Pierwszy przyboczny Donalda Tuska pisze tak: Umowa z Mercosurem może być niekorzystna dla polskiego rolnictwa, ale to jedyna szansa na utrzymanie mocarstwowej roli Europy. A to znaczy jedno: sprzedajecie nasze bezpieczeństwo za dobrobyt Niemiec. Chcecie fundować Polakom nowotwory, chcecie, żeby niemieckie firmy sprzedawały do Mercosuru zakazane w Unii pestycydy, które wrócą do nas w żywności. W programie polskiej prezydencji, który mam ze sobą, ani razu nie padło słowo „Mercosur”. To jest wasz akt samooskarżenia. Od początku nie chcieliście tej umowy zablokować. Nie umiecie prowadzić polityki zagranicznej i szukacie kogoś, kto zrobi to za was. Mam dla was dobrą radę: podajcie się do dymisji. To najlepsze, co możecie zrobić dla Polski.

Oczywiście te wnioski formalne nie wpłynęły w żaden sposób na obrady Sejmu.

Oczywiście ani takie wnioski, ani oświadczenia poselskie (wygłaszane na koniec obrad, więc mniej eksponowane) nie wpływają na tematy poddawane przez Sejm debacie.

Oczywiście nic z nich nie wynika.

A czy mogłoby?

Faktem jest, że Polska nie znalazła sposobu na zablokowanie przyjęcia umowy z krajami Mercosur.

Faktem jest też, że nie znamy skutków tej umowy dla Polski i sposobu zaradzenia trudnościom, a minister rolnictwa deklaruje, że za wiele tu niewiadomych – a teraz jego priorytetem jest zajęcie się wykorzystaniem PROW 2014-2020 i środków z KPO.

Więcej:

O przyszłości polskiej ziemi…

Faktem jest, że teraz tracimy możliwość wpływania na kolejne unijne wieloletnie ramy finansowe, których ostateczny kształt właśnie zaproponowała Komisja Europejska.

Więcej:

KE zakończyła pracę nad WRF 2028-2034

Brak szerszej, mogącej wpłynąć na wydarzenia, dyskusji na ten temat.

I znów będzie za późno na działania. Ale oczywiście czas na oświadczenia i wnioski formalne się znajdzie. Dobrych rad – dla innych – też pewnie nie zabraknie…

Posty powiązane

error: Content is protected !!