Scroll Top
traktor śor

Dojście do konieczności prowadzenia ewidencji elektronicznej śor miałoby być rozłożone w czasie i uzależnione od wielkości gospodarstwa.
Fot. Franz W. z Pixabay

Dojście do konieczności prowadzenia ewidencji elektronicznej śor miałoby być rozłożone w czasie i uzależnione od wielkości gospodarstwa.
Fot. Franz W. z Pixabay

Senat za wydłużeniem okresu na wprowadzanie elektronicznej ewidencji śor

Dojście do konieczności prowadzenia ewidencji elektronicznej śor miałoby być rozłożone w czasie i uzależnione od wielkości gospodarstwa.

– I tak: do 20 ha, czyli to jest w ogóle ten próg, po którego przekroczeniu trzeba będzie to stosować – wyłączenie do 31 grudnia 2027 r.; do 5 ha – do 31 grudnia 2030 r.; najmniejsze gospodarstwa, do 2 ha – do 31 grudnia 2035 r., a więc dla drobnych gospodarstw jest to okres 10-letni – tak poprawki proponowane przez senacką Komisję Rolnictwa prezentował senator Stanisław Pawlak.

Więcej o projekcie:

Elektroniczna ewidencja zabiegów śor to deregulacja czy dodatkowy obowiązek?

 

Wiceminister rolnictwa Adam Nowak uznał poprawkę za potrzebną.

– Za złożoną poprawkę dziękujemy, bo wpisuje się ona w ułatwianie tej działalności i zmniejszanie obciążeń dla małych gospodarstw rolnych, tych gospodarstw rodzinnych – stwierdził.

Senator Anna Bogucka miała wątpliwości – podobne do tych zgłaszanych przez posłów – czy projekt oznacza deregulację, czy wprost przeciwnie.

– Ale tutaj ułatwienia nie ma. To jest dodatkowy obowiązek, dodatkowe obciążenie dla rolników, a rolnicy i tak są już bardzo obciążeni różnymi obowiązkami, również tymi biurokratycznymi – mówiła. – Bardzo dobrze, że ten termin jest wydłużony, ale rolnicy mający od 6 ha do 20 ha będą musieli dostosować się do tego systemu elektronicznego już w 2027 r. To jest krótki okres. Wiemy, że nasze gospodarstwa są bardzo zróżnicowane – nie tylko obszarowo, ale również jeżeli chodzi o wiek. Jest dużo starszych osób, które gospodarstwa prowadzą, i one nie są przygotowane na to. Pytanie: czy macie taką analizę, ile osób sobie z tym nie poradzi, nie jest na to przygotowanych?

Senator Chróścikowski miał cokolwiek odmienne podejście – chciał widzieć w projekcie uregulowanie dotyczące rolnika profesjonalnego – zadał pytanie, „czy jest w ogóle definicja rolnika i kogo ona obowiązuje”.

Wiceminister włączył tu wątek „aktywnego rolnika”, ale skapitulował.

– Mówimy o tym, który profesjonalnie lub nieprofesjonalnie korzysta… Zresztą w poprawce też to zostało wskazane… Zaraz, żebym tylko użył prawidłowego sformułowania… Proszę poczekać chwilkę… „Nieprofesjonalnego użytkownika” – tam był bodajże taki zwrot. Chwila, moment… Zostało to wskazane w projektowanej zmianie… Jako korzystającego w sposób profesjonalny rozumiemy tego, kto prowadzi działalność rolniczą i wykorzystuje te środki do prowadzonej działalności rolniczej, czyli do tej, z której czerpie dochody. Myślę, że pan senator trochę tutaj nawiązał do tej dyskusji, która dotyczy rolnika aktywnego, bo może być takie skojarzenie między rolnikiem aktywnym a profesjonalnym, korzystającym ze środków ochrony roślin. Zostało to wskazane, takie sformułowanie zostało użyte, jak myślę, jako kalka z tych regulacji i rozwiązań europejskich. Stąd takie samo zostało użyte, dlatego tak samo zostało to zawarte w przepisach krajowych. Jeśli pan senator chciałby otrzymać szerszą informację, to poproszę departament merytoryczny, aby udzielił panu senatorowi szczegółowej informacji na ten temat.

Dopytywany o szczegóły prac nad definicją „aktywnego rolnika” wiceminister podał tylko tyle:

– Na etapie przygotowań podczas prac Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu jeszcze pan minister Czesław Siekierski złożył stosowne zmiany do 2 aktów prawnych, i tych dotyczących wspólnej polityki rolnej, i ustaw o prowadzeniu działalności rolniczej, o rejestrze podmiotów. I jesteśmy na etapie uzgodnień przed dokonaniem wpisu do wykazu prac legislacyjnych rządu. Z definicją rolnika aktywnego, taką, jaka została przedyskutowana i przygotowana w ramach trwających na początku roku szerokich konsultacji ze środowiskiem rolniczym… Każdemu gospodarstwu, zarówno małemu, jak i większemu, kilkuhektarowemu, które faktycznie prowadzi działalność rolniczą, ułatwi to korzystanie ze środków europejskich, i, że tak powiem, uzgodni to stan prawny ze stanem faktycznym, jaki w naszym kraju obowiązuje. To będzie taka propozycja, która będzie miała faktycznie wspierać tych, którzy prowadzą działalność rolniczą, ponoszą ryzyko działalności rolniczej, koszty tej działalności, ale również czerpią przychody z prowadzonej działalności rolniczej.

Wiceminister stwierdził też, że wprowadzanie elektronicznej ewidencji śor jest wynikiem wymogów unijnych. I taka to deregulacja… I taka to zmiana na stanowisku ministra…

Czytaj tez:

Siekierski odchodzi – z potrzeby „aktywności” ludowców?

Posty powiązane

error: Content is protected !!