Scroll Top
mlotek euro

Dlaczego pozbawiono rolnika dopłat bezpośrednich, które są mu niezbędne do prowadzenia gospodarstwa?
Fot. succo z Pixabay

Dlaczego pozbawiono rolnika dopłat bezpośrednich, które są mu niezbędne do prowadzenia gospodarstwa?
Fot. succo z Pixabay

Unijne dopłaty na polskie podatki

Prowadzona jest egzekucja administracyjna. Urząd Skarbowy w Kościerzynie zgarnia, co wpłynie na konto, nie przejmując się, że należności „ze środków publicznych pochodzących z funduszy Unii Europejskiej oraz krajowych środków publicznych przeznaczonych na ich współfinansowanie, nie podlegają zajęciu na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego oraz przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.”

– Od kilku lat miałem zajęcie na koncie bankowym – mówi pan Tomasz. – Z powodu zbiegu kilku niełatwych sytuacji w życiu miałem problemy finansowe, w wyniku których nie opłacałem na bieżąco należnego podatku i opłat za śmieci. Urząd gminy oczywiście kierował sprawy do urzędu skarbowego, a ten robił kolejne zajęcia. Stopniowo spłacałem zaległości, na ile tylko mogłem. Żeby dopłaty mieć „wolne”, do ich wypłaty podałem konto żony. Dzięki temu można było rozplanować wydatki i odpowiednią kwotę przeznaczyć na spłatę. Jednak ważniejsze zawsze były ubezpieczenia i inne opłaty bytowe, zakupy środków do produkcji rolnej. W tym roku nastąpiła zmiana i musiałem podać mój numer konta, zajętego przez urząd skarbowy. Już z pierwszej puli zaliczek bank przesłał ok 1,5 tysiąca złotych, bo taki był wpływ powyżej kwoty wolnej od zajęcia. Po paru dniach wpływ kolejnej zaliczki i ogółem do urzędu skarbowego bank przesłał trochę ponad 10 tysięcy złotych. Byłem w banku, wyjaśniłem sprawę i otrzymałem odpowiedź, że bank inaczej nie może zrobić i że nawet wiedząc o art. 32 ustawy o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa bank nie wie, skąd jest przelew (mimo wyraźnie opisanego tytułu przelewu). Złożyłem wniosek do urzędu skarbowego o cofnięcie zajęcia i po miesiącu otrzymałem odpowiedź od urzędu, który umywa ręce, a winą obarcza bank.

Urząd skarbowy w porządku

A jak umywa? Proszę przeczytać fragment odpowiedzi. Najpierw Jacek Kaiser, kierownik Referatu Egzekucji Administracyjnej podpisujący  odpowiedź z up. Naczelnika Urzędu Skarbowego w Kościerzynie, przyznał, że „nie podlegają egzekucji administracyjnej: środki pochodzące z dotacji przyznanej z budżetu państwa na określone cele i znajdujące się na wyodrębnionym rachunku bankowym prowadzonym dla obsługi bankowej dotacji oraz środki pochodzące z programów finansowanych z udziałem środków, o których mowa w art. 5 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych, wypłacone w formie zaliczki, chyba że wierzytelność egzekwowana powstała w związku z realizacją projektu, na który środki te były przeznaczone.” Potem stwierdził, że „W związku z powyższym dłużnik zajętej wierzytelności którym w tym przypadku jest Bank Millennium S.A jest odpowiedzialny za realizacje zajęcia rachunku bankowego. Na dłużniku zajętej wierzytelności spoczywa obowiązek przekazywania środków pieniężnych z uwzględnieniem wskazanych wyżej przepisów. Organ egzekucyjny nie ma dostępu do Pana rachunków bankowych, nie posiada wiedzy który z rachunków bankowych jest przeznaczony do wskazanych przez Pana celów. W ocenie organu egzekucyjnego środki pieniężne które przekazuje dłużnik zajętej wierzytelności są przekazywane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, a co za tym idzie są przekazywane prawidłowo.

Z uwagi na powyższe brak jest podstaw prawnych do zwrotu środków pieniężnych pozostających na koncie depozytowym organu egzekucyjnego.”

I to pomimo, że Urząd Skarbowy wie, iż są to pieniądze wolne od zajęcia – bo nawet jeśli wcześniej tego nie wiedział, to już został o tym poinformowany przez Pana Tomasza. Pieniędzy jednak nie zwrócił.

Problem nie jest nowy. Pisałam o nim już przed laty, Ministerstwo Sprawiedliwości nie znalazło wówczas błędów w postępowaniu komornika, który zwrócił pieniądze z dopłat dopiero po dwóch miesiącach zabiegów rolnika. MS podało wtedy, że „zgodnie z art. 824 § 1 pkt 2 k.p.c., postępowanie umarza się w całości lub części z urzędu m.in. gdy egzekucja ze względu na jej przedmiot jest niedopuszczalna.”

Dlaczego teraz Urząd Skarbowy nie zwraca środków, których nie powinien uzyskać?

Bank w porządku

Oczywiście do błędu nie poczuwa się też Bank Millennium. Jak twierdzi, odpowiadając na pytania pana Tomasza, nie zna charakteru wpłat trafiających na jego konto – podaje: „egzekucji nie podlegają środki pochodzące z dotacji na określone cele i znajdujące się na wyodrębnionym rachunku bankowym prowadzonym dla obsługi bankowej dotacji, co w tym przypadku nie nastąpiło. Bank nie może dokonać oceny czy środki to środki wolne od egzekucji, brak możliwości jednoznacznej identyfikacji wpłacanych środków na zajęty rachunek uniemożliwia podjęcie decyzji przez Bank (zastosowany opis przelewu nie jest jednoznaczną podstawą identyfikacji dla Banku). W takich przypadkach na wniosek Dłużnika decyzyjnym jest Organ Egzekucyjny.

Dłużnik spodziewający się nadejścia środków wolnych od zajęcia, winien przekazać organowi egzekucyjnemu tę informację i wystąpić o zwolnienie spod egzekucji lub umorzenie postępowania z wierzytelności niepodlegającej zajęciu. W takich przypadkach na wniosek Dłużnika decyzyjnym jest Organ Egzekucyjny.

Reasumując, w świetle obowiązujących przepisów bank może odstąpić od realizacji zajęcia wyłącznie w oparciu o pismo otrzymane od organu egzekucyjnego uchylające lub zwalniające spod zajęcia część wpływów, co jednak w niniejszej sprawie nie nastąpiło.

Na dzień realizacji przelewu, bank nie otrzymał ograniczenia od organów egzekucyjnych na wypłatę zgromadzonych środków na rachunku, co za tym idzie zgromadzone środki podlegały egzekucji wierzytelności z rachunku bankowego.”

Wszyscy są w porządku

Z tego wynika, że nie jest decydujący fakt, że wpływ na konto był wolny od zajęcia. Nie jest istotne, że organ egzekucyjny wie, że zajął dopłaty bezpośrednie. Dopłaty stają się wolne od zajęcia dopiero wtedy, gdy wpłyną na osobne konto. Dopiero wówczas bank będzie wiedział, że wpływ z ARiMR to dopłaty bezpośrednie, a nie prezent od cioci na imieniny.

Czy takie tłumaczenie cokolwiek wyjaśnia?

I jak się ma do art. 32 ustawy o ARiMR, który stanowi:

„Należności ustalane w drodze decyzji administracyjnej lub wierzytelności wynikające z umów z tytułów płatności określonych w odrębnych przepisach, realizowanych przez Agencję ze środków publicznych pochodzących z funduszy Unii Europejskiej oraz krajowych środków publicznych przeznaczonych na ich współfinansowanie, nie podlegają zajęciu na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego oraz przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.”

I nie jest tu potrzebne żadne dodatkowe konto – środki unijne nie podlegają zajęciu i ani kpc, ani żadne inne ustawy nic tu nie mogą.

Urząd Skarbowy w Kościerzynie nadesłał mi wyjaśnienia przekonujące, że prowadzi egzekucję z rachunku bankowego, a „Odpowiedzialnym za realizację zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego jest bank, nie organ egzekucyjny. Bank realizując zajęcie wierzytelności pieniężnej z rachunku bankowego ma obowiązek przestrzegać przepisów prawa, w tym wskazanego przepisu art. 8 §1 pkt 15 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. W przypadku wpływu na rachunek bankowy środków, o których mowa wyżej, nie powinien ich przekazywać organowi egzekucyjnemu lecz pozostawić do dyspozycji posiadacza rachunku bankowego (zobowiązanego). Organ egzekucyjny, który na podstawie zawiadomienia o zajęciu rachunku bankowego otrzymał środki pieniężne, ma obowiązek ich rozliczenia i przekazania wierzycielowi, z wniosku którego prowadzi egzekucję.

Odpowiedzialność za niezgodną z prawem realizację zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego ponosi bank, jeżeli faktycznie przekazał organowi egzekucyjnemu środki pieniężne, o których mowa w art. 8 §1 pkt 15 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Do tego podmiotu powinna zwrócić się z roszczeniem osoba, która uważa, że bank przekazał środki pieniężne organowi egzekucyjnemu niezgodnie z prawem”.

Bank natomiast – jak już wiemy – nie jest w stanie dowiedzieć się, jaki charakter ma przekaz z ARiMR, jeśli nie wpływa na osobny rachunek, i to pomimo opisania przekazu przez agencję.

I koło się zamyka: wszyscy postąpili zgodnie z prawem. A że pozbawiono pana Tomasza dopłat, które są mu niezbędne do prowadzenia gospodarstwa? O tym nikt nie mówi.

Tym samym dopłaty bezpośrednie trafiły nie do rolnika, ale na podatek rolny (swoją drogą: dlaczego podatek ten nie został umorzony, jeśli rolnik znajduje się w trudnej sytuacji?). To z pewnością nie jest zgodne ani z duchem, ani z literą prawa (w szczególności z ustawą o ARiMR czy przepisami unijnymi).

Co zatem powinien zrobić pan Tomasz, aby jego należność z tytułu dopłat wróciła na konto? Pytam w MRiRW i Ministerstwie Sprawiedliwości.

Posty powiązane

error: Content is protected !!