Scroll Top
mięso

W Azji rośnie znaczenie certyfikowanej i transparentnej produkcji żywności.
Fot. u_rt5bpvly z Pixabay

W Azji rośnie znaczenie certyfikowanej i transparentnej produkcji żywności.
Fot. u_rt5bpvly z Pixabay

UPEMI: Chiny stawiają na jakość mięsa?

Dotychczas rywalizacja o chiński rynek opierała się przede wszystkim na cenie i skali dostaw. To właśnie dlatego dominującą pozycję zdobyły kraje Ameryki Południowej, z Brazylią na czele.

Mechanizm ten dotyczył wszystkich głównych gatunków mięsa – drobiu, wieprzowiny i wołowiny. Jednym z wyjątków pozostawała Hiszpania, która mimo wyższych kosztów produkcji utrzymała silną pozycję dzięki wysokim europejskim standardom jakości i bezpieczeństwa żywności.

Sytuację może zmienić decyzja chińskich importerów zrzeszonych w Meat Industry Association w Tianjin. Zadeklarowali oni, że są gotowi kupić 50 tysięcy ton certyfikowanej brazylijskiej wołowiny wolnej od wylesiania. Tym samym chińscy eksporterzy w praktyce realizują to co Unia Europejska chce wymusić na dostawcach, a więc EUDR. Wydarzenie może zapoczątkować serię zmian w globalnym handlu mięsem i rozszerzyć się na dwa pozostałe gatunki: wieprzowinę i drób. Stanie się tak nie tylko z powodu tego, że Meat Industry Association w Tianjin odpowiada za blisko 40% zakupów wołowiny z Brazylii. Jeszcze istotniejsze jest to, że chiński rynek daje wyraźny sygnał, że jest coraz bardziej otwarty na produkty wysokiej jakości o potwierdzonym pochodzeniu i certyfikowanych metodach produkcji. Chińczycy deklarują, że są w stanie zapłacić za certyfikowaną brazylijską wołowinę 10% więcej.

– To bardzo ważna informacja dla wszystkich europejskich producentów – wyjaśnia Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. – Po pierwsze po raz pierwszy od dłuższego czasu Europa, w tym również Polska, może lepiej wykorzystać swoje przewagi jakości produktów mięsnych, włączając wszystkie wytyczne dotyczące ochrony środowiska. Po drugie istnieją uzasadnione wątpliwości, czy Brazylijczycy będą w stanie spełnić wymogi stawiane przez stronę chińską. W zeszłym roku The Guardian donosił, że największy brazylijski koncern mięsny JBS nie jest w stanie skutecznie zapewnić tego, że produkcja wołowiny odbywa się bez wycinki lasów deszczowych. Pokazuje to, że globalny handel mięsem to proces bardzo dynamiczny, a na wszelkie zmiany należy reagować szybko, tak aby wykorzystać pozytywne trendy i słabości konkurentów. Niewątpliwym plusem jest to, że cała europejska branża mięsna kojarzona jest właśnie z wysoką jakością i możliwością śledzenia całego procesu produkcyjnego oraz jego zmniejszonego wpływu na środowisko.

Brazylia mimo niewątpliwych sukcesów na międzynarodowym rynku mięsnym i dominującej pozycji na rynkach azjatyckich zbliża się do osiągnięcia limitu 1,1 mln ton wołowiny, która jest eksportowana do Chin. Po przekroczeniu tego wolumenu zostanie ona objęta 55% podatkiem, a więc całkowicie straci przewagę cenową. Dla polskiej branży mięsnej są to sygnały, że inwestycje w jakość i identyfikowalność produktu może coraz mocniej wpływać na poprawę pozycji na rynkach międzynarodowych. Skuteczne wykorzystanie tych trendów to kolejne wyzwanie, gdzie liczyć się będzie intensywność i elastyczność w podejściu do rynków azjatyckich, które mogą podążać za przykładem Chin. Rodzi się również nowy typ zagrożenia. Po przekroczeniu limitów na eksport brazylijskiej wołowiny na rynek Chin, nadwyżki mogą trafić do innych krajów regionu, a to z kolei wywrze dodatkową presję na bezpośrednich konkurentów Brazylii na tych rynkach.

Dla polskiej branży mięsnej może to być moment przełomowy. Przez lata inwestycje w jakość, bezpieczeństwo żywności oraz systemy identyfikowalności były postrzegane głównie jako koszt i wymóg regulacyjny. Dziś coraz wyraźniej widać, że stają się one realnym argumentem konkurencyjnym na rynkach międzynarodowych – szczególnie w Azji, gdzie rośnie znaczenie certyfikowanej i transparentnej produkcji żywności.

Źródło informacji: UPEMI

Posty powiązane

error: Content is protected !!