Jak nie stracić na wojnie celnej?
Fot. enow z Pixabay
Jak nie stracić na wojnie celnej?
Fot. enow z Pixabay
UPEMI: Jak wygrać na wojnie celnej?
Wojny handlowe w dłuższym okresie nie są dobrym rozwiązaniem dla żadnej ze stron. W dużym skrócie cła nakładane przez poszczególne państwa mogą doprowadzić do wzrostu inflacji, zakłóceń dostaw towarów, a także bezpośrednio zagrozić funkcjonowaniu wybranych grup przedsiębiorstw.
Dokładnie takie konsekwencje będą miały cła nakładane przez USA na, jak na razie, Kanadę, Meksyk i Chiny. Amerykańska giełda już zareagowała sporymi spadkami. Kolejnym działaniem nowej administracji USA będzie prawdopodobnie nałożenie ceł na produkty pochodzące z Unii Europejskiej, między innymi na produkty rolne. W 2024 roku wartość unijnego eksportu produktów rolno-spożywczych do USA wyniosła 24 mld dolarów.
Wprowadzenie przez Stany Zjednoczone ceł na produkty rolne z Europy może doprowadzić do zmian w strukturze europejskiego eksportu rolnego. USA z drugiego miejsca prawdopodobnie spadną nawet poza podium odbiorców europejskiej żywności. Polski eksport produktów rolno-spożywczych do USA to niecałe 800 mln euro rocznie (dane za 2024 rok). Dla porównania eksport do Wielkiej Brytanii to prawie 4,5 mld euro rocznie. Ameryka nie jest więc naszym największym i strategicznym odbiorcą. Nie oznacza to jednak, że nie należy z uwagą przyglądać się sytuacji na rynkach międzynarodowych i już w tym momencie można podejmować działania, które mogą być szansą dla polskiej branży mięsnej.
– Uważam, że obecna sytuacja powinna doprowadzić do poważnej debaty na temat tego, w jaki sposób Europa i Polska powinna odnaleźć się na międzynarodowych rynkach rolnych – mówi Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego – Być może jednym z rozwiązań jest wzmocnienie działań promocyjnych i handlowych na rynkach azjatyckich, włączając w to Chiny. Oznaką takiej zmiany jest zapowiedziane porozumienie o wolnym handlu pomiędzy Indiami a Unią Europejską. Rozmowy powinny zacząć się teraz, tak aby wykorzystać element szoku, jaki spowodowała wojna celna pomiędzy USA i Chinami. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że europejskie, w tym również polskie produkty rolne mogą zastąpić produkty amerykańskie. Nałożone cła sprawią, że naturalnie staną się one droższe, a my powinniśmy zrobić wszystko, aby taką sytuację wykorzystać. Agresywna polityka USA wobec Chin może sprawić, że podejście Państwa Środka do Europy bardzo się zmieni.
Prezes UPEMI podkreśla, że działania należy podejmować na kilku poziomach jednocześnie. Po pierwsze poprzez bezpośrednie działania promocyjne realizowane przez organizacje branżowe we współpracy z administracją rządową. Po drugie jest to kwestia, która powinna stać się przedmiotem debaty pomiędzy ministrami rolnictwa UE w ramach polskiej prezydencji. Nie można zapominać, że wspólnie mamy większą siłę przebicia, niż jako pojedyncze kraje. Różański zaznacza jednak, że nie powinniśmy czekać i trzeba działać już teraz. Wzmocnić działania dyplomatyczne, zaangażować przedstawicieli innych resortów niż tylko Ministerstwo Rolnictwa.
– Jeszcze klika lat temu ktoś mógł zapytać, dlaczego tak intensywnie wykorzystujemy środki UE oraz środki z funduszy promocji na projekty promujące polskie mięso na rynkach azjatyckich, teraz widać, że działanie to miało głęboki sens, a uprzednie i obecne działania mogą wspomóc polską branżę mięsną w zdobyciu tych niezwykle istotnych rynków – przekonuje Wiesław Różański. – Musimy zdawać sobie sprawę, że dotychczasowe problemy w dostępie do rynku chińskiego wynikały głównie z decyzji administracyjnych władz chińskich, które praktycznie uniemożliwiały nam eksport mięsa i produktów mięsnych. Chodzi przede wszystkim o regionalizację w przypadku grypy ptaków, czy ASF. Obecna sytuacja może skłonić Chiny do zmiany podejścia, ponieważ kraj ten jest dużym importerem żywności. Mogę tylko apelować i wspierać każdą inicjatywę podejmowaną w tym zakresie przez polski rząd. Być może wojna handlowa pomiędzy USA i Chinami pozwoli nam na przyspieszenie uzgodnień z władzami chińskimi. Na pewno należy wykorzystać tę szansę i kierować się bardzo ostatnio popularnym stwierdzeniem, że polityka jest transakcyjna. Niech więc taką się stanie.
Źródło informacji: UPEMI













