Jeżeli ziemniaki, wszyscy o tym wiemy, kosztują 35 gr, a w sklepie 2–3 zł, to jest to sytuacja nienormalna. Jeżeli zboże, również kukurydza za chwilę itd… To wszystko się dzieje.
Fot. pasja1000
Jeżeli ziemniaki, wszyscy o tym wiemy, kosztują 35 gr, a w sklepie 2–3 zł, to jest to sytuacja nienormalna. Jeżeli zboże, również kukurydza za chwilę itd… To wszystko się dzieje.
Fot. pasja1000
Ważne de minimis czy system?
Posłowie uchwalają zmiany techniczne w ustawie o de minimis – ale od bieżących problemów rolnictwa nie sposób uciec.
Z porządku dziennego bieżącego posiedzenia Sejmu wykreślono punkt: „Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o rzeczniku praw rolników”. Posłowie znaleźli jednak możliwość, aby upomnieć się o sytuację rolników.
Wprowadzane są zmiany podyktowane przepisami unijnymi z zakresu wsparcia de minimis dla rolnictwa. A co z systemem, w którym funkcjonuje rolnictwo?
De minimis ze zmianami technicznymi
Projekt ustawy o zmianie ustawy o postępowaniu w sprawach dotyczących pomocy publicznej nie wywołał kontrowersji w Sejmie. Wszystkie kluby przyjęły nowelizację jako projekt „racjonalny, prosty i całkowicie niekontrowersyjny”.
Poseł Sprawozdawca Zbigniew Dolata przypomniał, że projekt wpłynął do Sejmu 13 sierpnia br., a pierwsze czytanie odbyło się 25 września.
– Dotyczy on dostosowania polskiego prawa do przepisów Unii Europejskiej związanych z pomocą de minimis w rolnictwie – relacjonował. – W związku z wejściem w życie rozporządzenia Komisji 2024/3118 z dnia 10 grudnia 2024 r. zmieniającego rozporządzenie nr 1408/2013 w sprawie stosowania art. 107 i 108 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do pomocy de minimis w sektorze rolnym uległ zmianie sposób obliczania okresu przy sumowaniu limitu pomocy de minimis w rolnictwie z lat podatkowych – do tej pory był bieżący rok podatkowy oraz 2 poprzednie lata podatkowe – na okres 3 minionych lat na podstawie przedstawionych zaświadczeń. Projekt nowelizacji doprecyzowuje i ujednolica nazewnictwo aplikacji informatycznej. Nowa nazwa: system rejestracji pomocy publicznej w rolnictwie. Uchylony zostaje także art. 31a dotyczący obowiązku ogłaszania w drodze obwieszczenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi informacji o wykorzystaniu dotychczasowego krajowego limitu, ponieważ informacje te można na bieżąco sprawdzić w aplikacji.
Więcej o projekcie:
De minimis to za mało?
Okazję do mówienia o rolnictwie wykorzystali posłowie, aby ocenić aktualny stan rolnictwa.
– Polska wieś znalazła się w stanie głębokiego kryzysu – zauważył poseł Krzysztof Szymański z Konfederacji. – Na polach zalegają setki ton niesprzedanych warzyw: papryki, pomidorów i wielu innych, które gniją, bo rodzime zakłady przetwórcze wolą sprowadzać tańszy surowiec z zagranicy. To sprawia, że produkcja w Polsce przestaje mieć jakikolwiek sens ekonomiczny. Rolnicy, którzy przez lata budowali swoje gospodarstwa, dziś stoją na skraju bankructwa. Ceny zbóż, w tym pszenicy, spadły do najniższego poziomu od ponad 20 lat, podczas gdy koszty nawozów, paliwa i energii rosną nieprzerwanie, odbierając producentom jakąkolwiek szansę na godziwy zarobek. Dramatycznie spadło też pogłowie trzody chlewnej. Jest najniższe od połowy XX w. Przyczyną są horrendalne koszty pasz, biurokratyczne obciążenia sanitarne i masowy napływ taniego mięsa z zagranicy. To nie są tylko problemy jednej branży. To sygnał alarmowy dla całego państwa. Jeśli ten trend się utrzyma, Polska utraci nie tylko rolników, ale i suwerenność żywnościową, a więc fundament własnego bezpieczeństwa. Rolnikom trzeba dać nie kolejne wnioski do wypełnienia, lecz swobodę gospodarowania na własnej ziemi. To oni, a nie unijni urzędnicy, najlepiej wiedzą, jak uprawiać ziemię swoich przodków i hodować zdrowe zwierzęta.
Podobnie ocenił sytuację poseł Marek Gróbarczyk, Prawo i Sprawiedliwość:
– Jesteśmy w dramatycznej sytuacji. Jesteśmy w sytuacji, w której rozkładacie polskie rolnictwo, ani słowa nie mówiąc o tym, jakich sił potrzeba i jakie środki trzeba dzisiaj przeznaczyć, żeby je ratować. Notabene, w kwestii właśnie polityki zbożowej: przecież mieliście narodowy terminal zbożowy wybudować. Tak mówił Donald Tusk i jego akolici z tej mównicy. Jak się skończyło? Oddaliście to w obce ręce. W obce ręce oddaliście polski terminal zbożowy.
Przetrwamy na kredycie 1 proc.?
Wątpliwości posłów rozwiewał wiceminister Jacek Czerniak. Odniósł się do trzech, jak to określił, poruszanych przez posłów tematów politycznych: Mercosur, Ukraina, zielony ład. I podkreślał, że to wszystko kwestie ustalane na forum unijnym.
– Tylko sprecyzujmy, że umowa z Mercosurem jest umową między Komisją Europejską a Mercosurem. I przypomnę na marginesie być może, że stanowisko ministerstwa rolnictwa w tej kwestii było negatywne, jest negatywne, nic się nie zmieniło. Stanowisko rządu polskiego jest negatywne, nic się nie zmieniło. Oczywiście poszukujemy mniejszości blokującej w Radzie Unii Europejskiej, więc ten proces trwa. Mówicie państwo też o Ukrainie. To również jest umowa z Komisją. Pamiętamy rok 2022, kiedy wprowadzono ATM. Wszyscy byliśmy za tym na szczeblu unijnym, żeby pomagać walczącej Ukrainie. Później ATM-y wygasły. Jak pamiętamy, 6 czerwca zmieniła się sytuacja. Dzisiaj można powiedzieć, że propozycja tego porozumienia stowarzyszeniowego jest z naszej strony też oceniana. Pewne punkty oceniane są negatywnie, chociażby ten 3-letni okres dostosowania do standardów produktów rolno-spożywczych z Ukrainy. Uważaliśmy i uważamy, że powinien być krótszy. Również kwestia dojścia do tych wrażliwych kontyngentów powinna być ograniczona w czasie, a nie powinno to być od razu. Więc to się wszystko dzieje. Wspomnieliście państwo mityczny zielony ład. Przypomniał mi się film promocyjny komisarza Wojciechowskiego, który mówił w tym filmie – są przecież źródła w Internecie i nic nie ginie – że to jest program rolniczy PiS-u. Więc nie wiem… Przypominam to tylko państwu, dla świadomości, jak to wszystko było.
A co z tym, co jest?
Wiceminister tak odniósł się do kwestii cen:
– Proszę państwa, mówicie również o rynku owoców, ziemniaków, kukurydzy, zboża. Faktycznie ta sytuacja na tych wspomnianych przeze mnie rynkach jest bardzo zła. Jest tylko jedna kwestia, bo mówicie państwo, że nie prowadzicie skupu interwencyjnego, jeżeli chodzi o te poszczególne sytuacje. Po pierwsze, przypomnę, w komisji mówiliśmy o sytuacji na rynku zbóż w kontekście produkcji trzody chlewnej. Wydaje mi się, że jeżeli zboża są tanie, to pasza jest tania. Ktoś mówił tutaj o tym, że to nie wpływa czy też negatywnie… Mówiliśmy o skupie interwencyjnym zboża. Skup interwencyjny to jest stawka 101 euro. Zastanawiam się, kto by dzisiaj sprzedał zboże za 101 euro, czyli za trochę więcej niż 400 zł. Więc to kolejna kwestia formalna. Przepisy unijne niestety nie pozwalają prowadzić skupów interwencyjnych w zakresie owoców i warzyw. A ta sytuacja jest naprawdę tragiczna. Jeżeli ziemniaki, wszyscy o tym wiemy, kosztują 35 gr, a w sklepie 2–3 zł, to jest to sytuacja nienormalna. Jeżeli zboże, również kukurydza za chwilę itd… To wszystko się dzieje. I przedstawiacie państwo generalną tezę, że ministerstwo, rząd nic nie robi w tym zakresie, ponieważ uznaje, że jest źle. Omawialiśmy propozycje. Minister Krajewski skierował te propozycje dotyczące kredytów obrotowych, żeby ta pomoc dotycząca wsparcia rolników była na tyle doraźna, żeby można było przetrwać. Ten kryzys na rynku, te kredyty, proszę państwa… Pamiętacie, przecież na posiedzeniu komisji rozmawialiśmy o tym. Jest oprocentowanie 1%. Przy komercyjnym kredycie, jeżeli ktoś by z nas chciał wziąć, to jest ok. 10–11%. Jeżeli mówimy – to kolejny argument – że nie mamy zdolności, że rolnik nie ma zdolności, to my gwarantujemy 80% zdolności kredytowej. Dzisiaj tego rodzaju pomoc jest, że tak powiem, kierowana do rolników. Zabezpieczyliśmy pieniądze w budżecie państwa na ten cel. Również w obróbce są kredyty, przepraszam, pożyczki, bo o kredytach już mówiłem. A więc staramy się tak interweniować, żeby wszystko było zgodnie z prawem i żeby pomóc polskim rolnikom, bo od tego jesteśmy.
To ostatnie zdanie wymaga podkreślenia, jako ważny krok w zdobywaniu samoświadomości resortu rolnictwa…
Czytaj też:
Siekierski po rozmowach z protestującymi rolnikami, a przed Radą Ministrów w Brukseli
Tusk: Polscy rolnicy – tak jak unijni – chcą równych zasad konkurencji














