Scroll Top
wilki

Wilki nie stanowią realnego zagrożenia, dlatego że populacja wilków jest dobrze zarządzana.
Fot. Pixabay

Wilki nie stanowią realnego zagrożenia, dlatego że populacja wilków jest dobrze zarządzana.
Fot. Pixabay

Wilki wcale nie groźne

Ani dla ludzi, ani dla zwierząt gospodarskich. A jeśli nawet trafi się jakiś szczególnie uciążliwy osobnik, może być odstrzelony, zatem zmian systemowych nie potrzeba – przekonywał w Sejmie wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała.

Temat wywołał poseł Andrzej Tomasz Zapałowski, pytając o „rosnącą liczbę incydentów z udziałem wilków na terenie Rzeczypospolitej Polskiej”.

Bo zdaniem posła informacje takie są ukrywane – poseł nie dostał odpowiedzi na interpelację w tej sprawie. Pytał więc w Sejmie:

– Mianowicie chcę spytać, jaka była liczba zdarzeń zgłoszonych Policji, które wymagały interwencji służb w związku z realnym zagrożeniem bezpieczeństwa ludzi spowodowanym przez wilki, w tym przypadku naruszeniem przez te drapieżniki granic gospodarstw domowych. Proszę o wskazanie liczby zdarzeń, które zakończyły się koniecznością udzielenia pomocy lekarskiej ludziom w wyniku bezpośrednich ataków wilków bądź ataków, w przypadku których poszkodowany deklarował, że mógł ich dokonać wilk. Proszę o szczegółowe informacje dotyczące wyników sekcji zwłok osób odnalezionych w miejscowościach: Nowe Sady 5 stycznia 2023 r. – tego denata osobiście znałem – Żabnica 25 marca 2023 r. i Kajkowo 10 marca 2024 r. w kontekście potwierdzenia lub wykluczenia, że przyczyną śmierci był atak gatunków drapieżników, w tym wilków, które żerowały na wspomnianych ludzkich zwłokach. Proszę o informacje dotyczące metodyki oceny wyżej wymienionych zdarzeń, metodyki identyfikacji gatunków i zwierząt i podmiotów specjalistycznych, naukowych bądź badawczych, zaangażowanych we wskazane czynności.

Ludzie są zagrożeni przez wilki?

Odpowiedź wiceministra klimatu i Środowiska Mikołaja Dorożały była stanowcza:

– W Polsce od II wojny światowej nie było przypadku, żeby wilk zagryzł człowieka.

I minister oparł się nie na metodyce oceny zdarzeń czy identyfikacji, ale na statystyce – tej dotyczącej ataków psów:

– My wielokrotnie, zresztą pewnie pan poseł też na tę interpelację dostał odpowiedź, pokazywaliśmy, jaka jest skala ataków wilków, jeśli chodzi o zwierzęta hodowlane. To jest zero, przecinek i zero po przecinku. To jest absolutny margines. My mamy dane, szanowni państwo, które pokazują, że mamy poważny problem z atakami dzikich psów na ludzi.

I tu minister przytoczył liczby, niekoniecznie dotyczące dzikich psów.

Nie przytoczył ich natomiast w uzasadnieniu stwierdzenia, że wnioski o odszkodowania za szkody wyrządzone przez wilki są rzadkie.

– My nawet, pan poseł był na pewno na tym posiedzeniu komisji, przedstawialiśmy dane dotyczące wniosków o odszkodowania, które wpływają do regionalnych dyrekcji ochrony środowiska w różnych województwach. W województwie świętokrzyskim nie było ani jednego wniosku w pierwszej połowie roku. W województwie lubelskim, jeśli dobrze pamiętam, było siedem czy osiem, na Podkarpaciu dwadzieścia kilka. To pokazuje, że problemy miejscowo występują, np. gdzieś są zagryzione jakieś owce czy są podobne zdarzenia – my też zaproponowaliśmy taką zmianę ustawową, która dałaby perspektywę odszkodowania za mienie trwałe, np. jak jest jakieś ogrodzenie zniszczone – natomiast ten problem naprawdę jest miejscowy i tam trzeba reagować. Od tego są regionalne dyrekcje ochrony środowiska.

I one też wydają zgody na płoszenie czy odstrzał:

– W 2023 r. 36 decyzji na 104 osobniki, w tym 55 hybryd, stan realizacji – 16 osobników. W 2021 r. 21 decyzji na 61 osobników. Te decyzje – nawet w 2024 r. 106 decyzji dotyczących płoszenia wilków – zwykle dotyczą osobników zdiagnozowanych w perspektywie, powiedzmy, kilku miesięcy. Te decyzje są lokalnie wydawane, również decyzje o odstrzale, w sytuacji gdy jakiś osobnik zostaje zidentyfikowany jako ten bardziej uciążliwy. A więc ten system działa.

I działać będzie, a zmiany nie są przewidywane.

O odszkodowaniach czytaj też:

Nie ma wzrostu szkód łowieckich – bo nie ma wzrostu odszkodowań

Wilk musi być bezpieczny

W tym miejscu trzeba przypomnieć, że w UE zmienił się status ochrony wilka:

Posłowie do PE zgadzają się na zmianę statusu ochrony wilka na „chroniony”

Zmiany nie wprowadzono w Polsce:

Status ochrony wilka w Polsce nie zmieni się

I tym razem wiceminister ich nie zapowiedział.

A poseł zarzucił mu kłamstwa:

– W lipcu, panie ministrze, przedstawił pan w komisji informację dotyczącą wilków. W 2023 r. według pana, dane są drastycznie zaniżone, było 5046 wilków, a rok później było 5110 wilków. Proszę mi wytłumaczyć, jak 5 tys. wilków spłodziło tylko 60 wilków przez rok. Proszę mi wskazać klinikę aborcyjną, do której pan wysyła te wilki, bo nie jestem w stanie tego po prostu zrozumieć. Panie Ministrze! Pan ordynarnie kłamie, tak samo jak w komisji, gdzie podawał pan dane dotyczące zdarzeń z wilkami za I kwartał, kiedy ludzie nie wysyłali zwierząt do wypasania, podawał pan dane dotyczące wypłaconych odszkodowań, a nie dotyczące tych w trakcie, bo to sprawdziłem. Podkreślam, po prostu mówi pan drastyczne kłamstwa na tej sali.

– Rozumiem, że pana emocje wskazują na to, że wszystko jest winą wilka, że trzeba do tego wilka strzelać. Dziękuję, że pan to powiedział publicznie, że pan po prostu chciałby, żeby wilk był zwierzęciem łownym. A ja próbuję panu pokazać na podstawie danych i argumentów, czyli w naprawdę rzeczowy sposób, poza emocjami, że pan się myli. Oczywiście ma pan prawo do swoich odczuć, ale myli się pan co do faktów. Wilki nie stanowią realnego zagrożenia, dlatego że populacja wilków jest dobrze zarządzana – przekonywał wiceminister i tak podsumował swoją informację:

– Chciałbym pana zapewnić, że populacja wilka jest w Polsce dobrze zarządzana. Wilki nie stanowią zagrożenia dla ludzi. Problemy, które występują, występują punktowo.

Wszystkim więc trzeba życzyć, aby nie znaleźli się – ani sami, ani ich zwierzęta – w tym punkcie, gdzie występują problemy.

Posty powiązane

error: Content is protected !!