Unijną kontrolę produkcji zastąpi kontrola importowanej żywności?
Fot. LoggaWiggler z Pixabay
Unijną kontrolę produkcji zastąpi kontrola importowanej żywności?
Fot. LoggaWiggler z Pixabay
Wzajemność – potrzebna w handlu i produkcji
Obawy rolników związane z podwójnymi standardami dla produktów unijnych i importowanych przyjęły formę pisma do ministra rolnictwa. Klauzule lustrzane stanowią warunek konieczny dla zachowania bezpieczeństwa żywnościowego oraz suwerenności ekonomicznej europejskiego rolnictwa – wskazano w nim.
Zarząd KRIR, na wniosek Rady ds. Młodych przy KRIR, wystąpił do MRiRW o podjęcie „działań na szczeblu Unii Europejskiej w celu wyeliminowania systemowych dysproporcji prawnych, które dyskryminują europejskich producentów rolnych względem eksporterów z krajów trzecich.”
Jak podano w piśmie, obecna konstrukcja prawna jest oparta na niespójności między dwoma rozporządzeniami unijnymi: Rozporządzeniem (WE) nr 1107/2009 a Rozporządzeniem (WE) nr 396/2005 (art. 3 ust. 2 lit. g), co sankcjonuje istnienie podwójnych standardów – w efekcie „rolnicy w UE są obciążani restrykcjami wynikającymi z Zielonego Ładu i strategii <Od pola do stołu>, rynek unijny pozostaje otwarty na surowce produkowane przy użyciu substancji uznanych w Europie za niebezpieczne.’
Jako przykłady tej nierównowagi wymieniono:
- Glufosynat amonowy: Mimo wycofania substancji w UE ze względu na toksyczność reprodukcyjną, utrzymywane są wysokie limity MRL dla importowanej soi i kukurydzy (głównie GMO). Stawia to europejskiego producenta w skrajnie niekonkurencyjnej pozycji wobec taniego importu z obu Ameryk.
- Neonikotynoidy (np. Tiametoksam): Zakaz stosowania w uprawach polowych obowiązuje od 2018 r., realne ograniczenia w imporcie (Rozporządzenie 2023/334) wejdą w życie dopiero w 2026 r. Ten ośmioletni „parasol ochronny” dla importerów odbywa się kosztem rentowności europejskiego rolnictwa.
- Tricyklazol: Próby podnoszenia norm dla ryżu importowanego, przy jednoczesnym zakazie stosowania tej substancji w UE, dowodzą, że interesy handlowe i dążenie do obniżenia cen surowca biorą górę nad deklarowanym bezpieczeństwem żywnościowym i środowiskowym.
„Wnosimy o to, aby każdorazowe wycofanie substancji czynnej ze stosowania w Unii Europejskiej (na mocy Rozporządzenia nr 1107/2009) skutkowało automatycznym i bezzwłocznym obniżeniem Najwyższych Dopuszczalnych Poziomów Pozostałości (NDP/MRL) dla produktów importowanych do poziomu granicy oznaczalności (LOD), przy całkowitym zniesieniu instytucji tzw. tolerancji importowych” – podają autorzy pisma i pytają o stanowisko resortu w sprawie dążeń do wprowadzenia pełnych klauzul lustrzanych w obrocie rolno-spożywczym z krajami trzecimi.
A podobno wszystko jest pod kontrolą, a sam minister to jeden z młodych rolników, o czym więcej:
Pestycydy: PE za brakiem pozostałości produktów zakazanych w UE w importowanej żywności
Komisja Europejska zapowiada zaostrzenie kontroli produktów importowanych do UE
, co stanowi warunek konieczny dla zachowania bezpieczeństwa żywnościowego oraz suwerenności ekonomicznej europejskiego rolnictwa.














