Chodzi o podstawowe produkty – nie o luksusy.
Fot. RitaE z Pixabay
Chodzi o podstawowe produkty – nie o luksusy.
Fot. RitaE z Pixabay
Zerowa stawka VAT na żywność?
Mogłaby wrócić – gdyby chciał rząd. Ale chcą jej posłowie PiS.
Nie pierwszy raz zresztą, choć rząd nie tak dawno tłumaczył, że to niemożliwe:
A grupa posłów PiS – przedstawiciele wnioskodawców to posłowie Przemysław Czarnek i Zbigniew Krzysztof Kuźmiuk – mimo to snują plany wprowadzenia od 1 kwietnia 2026 r. do 31 grudnia 2026 r. stawki 0% na podstawową żywność.
I jeszcze przypominają: „Stawka VAT w wysokości 0% została wprowadzona od 1 lutego 2022 r. jako jedno z rozwiązań o charakterze antyinflacyjnym, którego zadaniem było obniżenie wzrostu kosztów utrzymania dla gospodarstw domowych, spowodowanych rosnąca inflacją, będącą skutkiem wojny prowadzonej w Ukrainie. Niestety obecny rząd zdecydował się jedynie na kilkumiesięczne przedłużenie zerowej stawki podatku VAT na niektóre produkty spożywcze w wyniku czego od 1 kwietnia 2024 roku, stawka VAT 0% została zastąpiona stawką 5%.”
Jak podają w uzasadnieniu, rosnące ceny żywności są jednym z dotkliwszych skutków inflacji, a powrót do 0% stawki podatku VAT na podstawowe produkty spożywcze (np. mięso i ryby i przetwory z nich, produkty mleczarskie, produkty ze zbóż, pieczywo i produkty piekarnicze, warzywa i owoce i przetwory z nich) powinien pozwolić na utrzymanie cen tych towarów na obecnym poziomie.
„Obniżenie stawki VAT na żywność do 0% jest podstawowym krokiem, który należy wykonać, aby w realny sposób pomóc Polakom” – podają posłowie i przytaczają dane GUS świadczące o najwyższym i znacznym udziale wydatków na żywność i napoje bezalkoholowe w strukturze wydatków gospodarstw domowych: w 2024 roku wynosiły 25,3%, a w 2023 r. 27,2%.
„Obniżka stawki VAT przyniesie konsumentom oszczędności i pomoże przezwyciężyć trudną sytuację finansową gospodarstw domowych spowodowaną wszechobecną drożyzną” – dodają autorzy propozycji, przypominając o niekorzystnej sytuacji geopolitycznej.
Koszty wprowadzanych zmian dla budżetu państwa nie powinny przekroczyć 7,5 miliarda zł – wyliczyli.
I chociaż posłowie nie podają nic o spodziewanych korzyściach dla polskiego rolnictwa, wynikających ze zwiększonego spożycia, to przecież wykluczyć ich nie można.
A więc – kto wie, może rząd da się przekonać, że taka obniżka to same zalety…














