Scroll Top
pole płot

5 ha można wydzielić i sprzedać, nawet wiele razy. 2 ha się nie opłaciło.
Fot. Dave Moriarty z Pixabay

5 ha można wydzielić i sprzedać, nawet wiele razy. 2 ha się nie opłaciło.
Fot. Dave Moriarty z Pixabay

Ziemia z ZWRSP nadal pod kontrolą?

Posłowie opowiedzieli się za zakazem sprzedaży ziemi z ZWRSP na 10 kolejnych lat – ale zwolnili z niego działki już nie tylko liczące do 2 ha, ale te do 5 ha.

Trzy projekty zakładające wydłużenie o 10 lat zakazu sprzedaży państwowej ziemi – w sumie na starcie zgodne ze sobą – rozpatrywano w Sejmie tuż przed upływem terminu (30 kwietnia) obowiązywania obecnego zakazu sprzedaży ziemi należącej do państwa.

Przyjęto zakaz sprzedaży ziemi ZWRSP na 10 kolejnych lat, ale zarazem wprowadzono poprawkę zwalniającą z zakazu działki o powierzchni do 5 ha, a nie do 2 ha, jak obecnie. To, jak i zmiany w innej ustawie (o kształtowaniu ustroju rolnego), stawiają pod znakiem zapytania możliwość terminowego przedłużenia zakazu.

– Przyjmiemy ten projekt i wierzymy, że pan prezydent podpisze, bo przecież to jest jego projekt – zaklinał rzeczywistość przed głosowaniem minister Stefan Krajewski. I oczywiście projekt przyjęto, czemu nie. I to ten wiodący, bo taką rangę miał projekt prezydencki.

Ale problem jak wiadomo tkwi w szczegółach.

Do rozpatrzenia były trzy projekty dotyczące wstrzymania sprzedaży ziemi i preambuła z ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego.

Więcej o projektach i debacie toczonej nad nimi w Sejmie:

Zakaz sprzedaży ziemi z ZWRSP jeszcze przez 10 lat

Ostatecznie Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony polskiego rolnictwa (projekt prezydencki traktowano jako wiodący, stąd ten tytuł ustawy) z jedną poprawką, odrzucając dwie (przeciwne) poprawki zgłoszone przez prezydenta i PiS.

Preambuła

Preambuła do ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego w wersji KO, przyjęta przez Sejm, głosi:

„Kierując się zasadą, że gospodarstwa rodzinne, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, stanowią podstawę ustroju rolnego Rzeczypospolitej Polskiej, dążąc do wzmocnienia ochrony i trwałego rozwoju tych gospodarstw, mając na względzie potrzebę zapewnienia właściwego zagospodarowania ziemi rolnej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w trosce o bezpieczeństwo żywnościowe obywateli, a także pragnąc wspierać zrównoważone rolnictwo i działalność rolniczą oraz sprzyjać rozwojowi obszarów wiejskich, jako element spójnej polityki rolnej państwa, uchwala się niniejszą ustawę.”

Prezydent chciał preambuły w brzmieniu:

„W poczuciu szczególnej odpowiedzialności za przyszłość polskiego rolnictwa i bezpieczeństwo żywnościowe obywateli, dostrzegając pogłębiające się trudności gospodarcze w Europie oraz rosnące zagrożenia płynące z napływu produktów rolnych spoza granic Unii Europejskiej, w przekonaniu, że polskie rolnictwo oparte na gospodarstwach rodzinnych wymaga realnej ochrony i wsparcia, kierując się wspólną wolą polityczną i społeczną obrony krajowej produkcji rolnej jako fundamentu niezależności, bezpieczeństwa i dobrobytu Rzeczypospolitej, uznając, że obowiązkiem władz publicznych jest podejmowanie konsekwentnych i systemowych działań służących trwałemu wzmocnieniu krajowego rolnictwa i obronie interesów polskich rolników, przyjmując, że niniejsza ustawa stanowi jeden z elementów realizacji tej polityki oraz narzędzie służące ochronie polskiej produkcji rolnej jako całości, uchwala się niniejszą ustawę.”

Przypomniał to przed głosowaniem szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki, pytając posłów:

– Dlaczego nie chcecie wskazać, że trzeba chronić polskie rolnictwo przed napływem produktów rolnych spoza granic Unii Europejskiej, a więc chodzi o Mercosur i Ukrainę. Jeżeli zagłosujecie za tym, żeby tej preambuły nie było, to znaczy, że w istocie jesteście za tym, żeby te gospodarstwa nie były chronione i uprawiacie teatr polityczny. Premier wychodzi i mówi, że prezydent nie dopełnił swojego obowiązku. To wasza rodzina polityczna, liberałowie i socjaliści, przesądziła o tym, że Mercosur wszedł w życie. Jedno państwo nic tutaj nie zmienia. To Ursula von der Leyen, która widziała premiera Tuska na fotelu premiera, do tej umowy brnęła.

Zakaz sprzedaży, ale i ułatwienie

Ale preambuła to nie wszystko, co różni. Jest też kwestia ułatwienia sprzedaży działek do 5 ha, które teraz będą mogły być sprzedawane bez konieczności uzyskania zgody ministra rolnictwa. Posłowie postanowili o zwiększeniu z dotychczasowych 2 do 5 hektarów wielkości działki ZWRSP, podlegającej sprzedaży za zgodą KOWR, czyli wyjętej spod zakazu sprzedaży.

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki przestrzegał:

– Jeszcze jedna rzecz: niebezpieczna poprawka dotycząca tego, żeby możliwość decyzji o tym, czy ziemia będzie sprzedawana, czy też nie, przenieść z ministerstwa rolnictwa do regionalnych ośrodków wsparcia rolnictwa – już do 5 ha. Dlaczego to robicie? Panie premierze, czemu to ma służyć? Przecież to funkcjonuje, to dobrze chroniło polską ziemię. Być może chcecie to rozparcelować i do 5 ha sprzedawać bez kontroli ministerstwa, bez nadzoru. Na to nie ma zgody pana prezydenta.

W uzasadnieniu zgłoszonej poprawki odrzucającej to ułatwienie sprzedaży Kancelaria Prezydenta podała:

„Poprawka zakłada rezygnację z przepisu zakładające podwyższenie powierzchni nieruchomości rolnych, z 2 ha do 5 ha, w stosunku do których nie będzie miał zastosowania przepis ustawy zakładający wstrzymanie sprzedaży nieruchomości, ich części oraz udziałów we współwłasności nieruchomości wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Przyjęte przez Komisję Rolnictwa Rozwoju Wsi rozwiązanie nie jest właściwe, bowiem omawiana poprawka, dopuszczając zbywanie nieruchomości rolnych z Zasobu do 5 ha, w istocie rozszerza katalog wyjątków od moratorium na sprzedaż nieruchomości rolnych z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa.”

A jednak posłowie tak zmienioną ustawę (do odrzucenia wnoszonych poprawek brakowało ok. 60 głosów) uchwalili niemal jednogłośnie – głosowało 434 posłów, 427 – za, 2 – przeciw, 5 się wstrzymało.

Czas nagli. Obecny zakaz sprzedaży obowiązuje do 30 kwietnia 2026 r.

Tak zmieniona ustawa teraz trafi do Senatu, ewentualne poprawki przegłosuje Sejm i projekt będzie zależał od prezydenta. Ale nie wydaje się, aby był dla niego do przyjęcia.

I będzie krzyk… Można było prościej, szybciej i inaczej…

 

Posty powiązane

error: Content is protected !!