Nowe przepisy uproszczą zasady ubezpieczania upraw. Rolnicy nie będą już musieli mierzyć się ze skomplikowanym systemem określania klasy gleby przy korzystaniu z ubezpieczeń.
Firmy ubezpieczeniowe w zdecydowanej większości przypadków sprawnie wypłacały odszkodowania osobom poszkodowanym w trakcie powodzi w 2024 r.
Zakup używanego samochodu, kolizja drogowa czy korzystanie z auta zastępczego – od teraz w takich sytuacjach można sięgnąć po aplikację mObywatel.
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich nie rozpalił emocji w Sejmie. Można nawet powiedzieć, że raczej pokazał potrzebę wypracowania rzeczywistych i istotnych zmian w systemie ubezpieczeń.
Rynek ubezpieczeń w Polsce w ubiegłym roku osiągnął rekordowy poziom: ponad 90 mld zł składki, 12,5 mld zł zysku.
Prostsze zasady dopłat do składek, łatwiejszy dostęp do preferencyjnych ubezpieczeń i nowe uprawy objęte wsparciem państwa – to główne założenia projektu nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, nad którym rozpoczął prace Sejm.
W pierwszym kwartale 2026 roku przychody Grupy PZU z ubezpieczeń wzrosły o 243 mln złotych w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku, sięgając rekordowego poziomu 7,8 mld zł.
A czy otrzymują ją i jak ma się sytuacja sadowników do innych rolników dotkniętych klęskami? Czy przymrozki i susza to różne zagrożenia i podstawa do udzielenia różnego wsparcia?
Zmiany mają zwiększyć przejrzystość systemu i ograniczyć sytuacje, w których rolnicy mają trudności z uzyskaniem ochrony ubezpieczeniowej.
Dopłaty do ubezpieczeń bez względu na klasę gleby? Taką zmianę proponuje MRiRW w ustawie o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich – i tłumaczy to dobrem rolników.

