Niektóre sołectwa mają mniej mieszkańców, niż niektóre rodziny członków.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Niektóre sołectwa mają mniej mieszkańców, niż niektóre rodziny członków.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Co powinno być w każdym sołectwie?
Posłowie z klubu Polska 2050 – Trzecia Droga mają pomysł i nadali mu nawet formę projektu ustawy. Fundusz sołecki, większe uprawnienia, a nawet obligatoryjna dieta i ubezpieczenie dla sołtysa – i jeszcze rada młodzieży w sołectwie uczynią pomocniczą jednostkę gminy miejscem realizacji zadań publicznych. A co tam…
Projekt, złożony w ostatnim dniu lipca w Sejmie, umknął uwadze obserwatorów, być może ze względu na zagadkowy opis: „Dotyczy rozwinięcia mechanizmów partycypacyjnego modelu ich realizacji w oparciu o dialog i partnerstwo”.
Opis opisem – wszak język polski trudny jest – a rozmach projektodawców powinien jednak wzbudzić zainteresowanie.
Projekt pokazuje, że sołectwo może być wielkie i ważne. Aż dziwne, że pozostaje nadal tylko pomocniczą jednostką gminy, choć autorzy projektu piszą o nim jako o „najniższym szczeblu organizacji społeczeństwa”. „To organy jednostek pomocniczych oraz bezpośrednio działający mieszkańcy lokalnej wspólnoty samorządowej mogą najefektywniej wykonywać zadania publiczne” – twierdzą. Ale – może tylko tymczasem? – nie proponują zastąpienia gmin sołectwami. Przeoczenie?
Fundusz sołecki w każdej gminie
W 2023 roku spośród 2173 gmin, w których wyodrębniono sołectwa, fundusz sołecki utworzyły 1522 gminy. Teraz fundusz ma powstawać obligatoryjnie w każdej gminie z sołectwami.
Refundacja poniesionych z tego tytułu wydatków dla gmin ma zostać podwyższona o 10 p.p. w każdej z kategorii gmin.
Procedura ustalania funduszu w danym roku byłaby uproszczona – wójt nie będzie już odrzucał całości projektu zawierającego jakiekolwiek naruszenie wymogów ustawowych, a tylko część odnoszącą się do konkretnych przedsięwzięć. Sołtys będzie miał nie 7, a 14 dni na zmianę wniosku.
Projektodawcy tak wierzą w ideę jednostek pomocniczych gmin, że proponują fakultatywną możliwość wyodrębniania środków także dla innych jednostek pomocniczych (np. rada osiedla) – tym razem jednak wydatki nie będą podlegały częściowej refundacji z budżetu państwa.
Umocniony sołtys z dietami i ubezpieczeniem
Pozycja sołtysa wzrośnie – trzeba będzie go informować już nie tylko o sesjach rady gminy, ale także o posiedzeniach komisji rady. O prawach i obowiązkach z tym związanych nic nie podano, o odpowiedzialności – też.
Wójt będzie mógł powołać organ opiniodawczo-doradczy, będzie to konwent przewodniczących jednostek pomocniczych gminy. Zrobi to zarządzeniem, określającym zakres, tryb działania oraz zasady wypłacania diety i zwrotu kosztów podróży za udział w konwencie.
Ponieważ obecnie tylko część gmin ustaliła zasady przysługiwania diety i zwrotu kosztów podróży służbowej należnych „przewodniczącym organu wykonawczego jednostki pomocniczej” (ładna nazwa, prawda? A czy ładniejsza od „sołtys”? Czy np. w zarządzie osiedla nie może już działać „sołtys”, a musi „przewodniczący”?), trzeba znieść nierówność i wprowadzić obligatoryjność.
Obowiązkowe będzie też ubezpieczenie „przewodniczącego organu wykonawczego jednostki pomocniczej” od odpowiedzialności cywilnej i następstw nieszczęśliwych wypadków podczas wykonywania zadań.
Wójt będzie mógł upoważnić przewodniczącego do zawierania umów związanych z zarządzaniem i korzystaniem z mienia komunalnego wykorzystywanego przez jednostkę pomocniczą.
Młodzież poradzi
Już nie tylko w każdej gminie, ale na poziomie jednostek pomocniczych mają być (fakultatywnie) powoływane rady młodzieżowe.
Kto zapłaci?
I to wszystko już od 1 stycznia 2025.
A jakie skutki finansowe spowoduje projekt? Jak piszą autorzy, wzrost refundacji z budżetu państwa nie powinien przekroczyć 314 mln zł w roku 2027 za rok 2026 – gdyż, ze względu na cykl ustalania i rozliczania funduszu sołeckiego, dopiero wtedy skutki finansowe wystąpią.
Gminy z kolei wypłacą diety – ich wysokość jest teraz różna, np. 400 zł, 800 zł miesięcznie. Przy założeniu, że dieta wyniesie 500 zł miesięcznie, w gminie z 20 sołtysami skutki wyniosą 120 tys. zł rocznie. Do tego koszt OC i NNW sołtysa może wynieść ok. 100 zł rocznie.
Opłaci się? Czy tylko zapłaci się? A że mniej zapłaci się niż radnemu – to może nie warto nawet liczyć i pytać: za co?














