Koniec wspólnej drogi PSL i Polski 2050.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Koniec wspólnej drogi PSL i Polski 2050.
Fot. Gerd Altmann z Pixabay
Trzecia Droga doprowadziła na manowce?
Nikt o tym nie mówi, co osiągnęła poza wejściem do Sejmu i rządu – wiadomo, że przestaje istnieć.
Informację przekazały obie tworzące ją partie.
Według Władysława Kosiniaka-Kamysza, umowa koalicyjna skończyła się, bo dotyczyła czterech kolejnych wyborów, nie obejmuje natomiast koalicji rządowej. W 2027 roku PSL ma w wyborach startować samodzielnie, decyzję podjęła wczoraj Rada Naczelna.
„Decyzję Rady Naczelnej naszego koalicjanta o faktycznym zakończeniu projektu Trzeciej Drogi, przyjmujemy ze zrozumieniem i wdzięcznością” – napisał z kolei Szymon Hołownia, lider Polski 2050, na swoim profilu na platformie X.
Z pewnością z ulgą przyjmują natomiast decyzję sympatycy PSL z jego wiejskiego nurtu – PSL w wersji wyborczej nie okazało się atrakcyjne dla mieszkańców miast, a straciło poparcie wsi.
Wspólnota nie była zbyt głęboka. Trzecią Drogę powołano przed wyborami w 2023 roku, ale porozumienie zakładało działanie po wyborach w dwóch osobnych klubach parlamentarnych, co się stało. Koalicjanci zdecydowali się współtworzyć rząd Donalda Tuska po ostatnich wyborach parlamentarnych.
Linie programowe obu partii były od początku bardzo rozbieżne, koalicję postrzegano jako obliczoną tylko na odsunięcie od władzy PiS i współrządzenie, a nie realizowanie jakichkolwiek zamiarów członków tworzących ją partii.
Toteż… idą nowe wybory. Czyim koalicjantem okaże się tym razem PSL?














