Scroll Top
man-g97869b726_1920

Czy lustracja jest potrzebna?
Fot. bertrand z Pixabay

Czy lustracja jest potrzebna?
Fot. bertrand z Pixabay

Jak to z lustracją w KOWR i MAP było

A dokładniej: jak lustrować, żeby nie zlustrować? Modelowy przykład takiej działalności przedstawiły KOWR i MAP, a także IPN, przy lustracji byłego już prezesa Elewarru.

Jest ciąg dalszy historii lustracyjnej, prowadzonej przez KOWR i MAP wobec byłego już prezesa Elewarru:

Czy KOWR i MAP wiedzą, kogo zatrudniają?

Daniel Alain Korona wprawdzie – jak pisze IPN – skutecznie złożył swoje oświadczenie lustracyjne, ale… przepisy „nie zawierają” trybu postępowania z oświadczeniami złożonymi w ten sposób, w jaki zostało ono złożone.

Zatem oświadczenie to sprawdzone nie będzie. Jest to oczywiste, chociaż IPN nie odpowiedział wprost na pytania: „Czy obecnie są ustawowe podstawy do zbadania prawdziwości tego oświadczenia? Czy – jeśli przyjąć wyjaśnienia KOWR dotyczące powstania obowiązku lustracyjnego Daniela Alaina Korony dopiero po przekazaniu spółki Elewarr do MAP – KOWR był uprawniony do posiadania tego oświadczenia i przekazania go do IPN trzy miesiące po tym, jak przestał być właścicielem Elewarru? Dlaczego wobec tego Daniel Alain Korona nie złożył oświadczenia w MAP zaraz po przekazaniu tam spółki? Dlaczego złożył oświadczenie datowane w maju 2019 roku, czy wtedy zaczął pracę w zarządzie Elewarru?”

Wprawdzie IPN podał, że oświadczenie to „podlega przewidzianym w art. 52a pkt 2 ustawy o IPN procedurom weryfikacji jego zgodności z prawdą” – ale przywołany przepis powiada tylko, że zadaniem Biura Lustracyjnego jest m.in. „analiza oświadczeń lustracyjnych oraz zbieranie informacji niezbędnych do prawidłowej ich oceny”. Ponieważ – jak oświadczono wcześniej – przepisy nie przewidują trybu postępowania w takiej jak ta sytuacji – łatwo przewidzieć wynik tej analizy (nawet jeśli kiedykolwiek byłaby podjęta).

Całość udzielonej przez IPN odpowiedzi – w załączniku.

IPN nie wie przy tym, kiedy Daniel Alain Korona objął swoją funkcję – zatem nie wie też, kiedy powstał jego obowiązek lustracyjny. Wie jednak, jak został wypełniony – i wniosków nie wyciąga, ani czynności nie poodejmuje. Problem przyschnie? Pewnie tak, a tak w ogóle – jaki problem?…

KOWR przejrzał na oczy?

W tej zagadce jest jeszcze jedno pytanie, a mianowicie: dlaczego w ogóle KOWR miał to oświadczenie lustracyjne – którego, jak twierdził, nie powinien trzy lata wcześniej otrzymać – i dlaczego przesłał je do IPN wtedy, gdy nie miał już Elewarru?

IPN wie o tym niewiele. Podaje: „Oświadczenie lustracyjne Pana Daniela Korony zostało przekazane do Biura Lustracyjnego przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa na pisemną prośbę Ministerstwa Aktywów Państwowych”.

Jeszcze mniej wie o tym… sam KOWR.

Jak podaje, Korona został prezesem Elewarru od 1 listopada 2018 roku, a oświadczenie, które w styczniu 2022 roku KOWR przesłał do IPN „wpłynęło do KOWR 24 czerwca 2019 roku”. Potem KOWR „przeprowadził wewnętrzną analizę prawną” z której wynikło mu, że spółki w których „jako państwowa osoba prawna wykonuje prawa z udziałów i akcji” nie podlegają przepisom ustawy lustracyjnej, zatem osoby pełniące funkcje członków zarządu lub rady nadzorczej nie są zobowiązane do składania oświadczeń lustracyjnych”. Wziął więc KOWR oświadczenie Korony i schował je w szufladzie. Okazała się ona bardzo potrzebna trzy lata później – otóż, jak podaje KOWR, w październiku 2021 „została zawarta umowa nieodpłatnego zbycia 100 proc. udziałów Elewarr Sp z o.o. na rzecz Skarbu Państwa reprezentowanego przez Ministra Aktywów Państwowych”. I to MAP – też nie wiadomo dlaczego dopiero w ostatnim dniu 2021 roku – zorientowało się, że czegoś mu brakuje – i wystąpiło „do KOWR o przekazanie oświadczenia lustracyjnego pana Daniela Alaina Korony. Przedmiotowe oświadczenie zostało przekazane do IPN dnia 4 stycznia 2022 roku”.

Zabawne? Też tak uważam, zwłaszcza że zainteresowałam się (a i KOWR) oświadczeniem lustracyjnym Korony tuż przed tym, kiedy ten złożył je w KOWR – czyli w połowie 2019 roku, natomiast w MAP pytałam o to uparcie właśnie w grudniu 2021 roku.

Jeszcze zabawniej problem wygląda, jeśli zauważyć, że – tak krytykowany sędzia Iwulski – w marcu 2022 roku wydał był wyrok rozwiewający wątpliwości co do obowiązków „kominowych” Elewarru (kto dziś jeszcze pamięta ten problem płacowy? Jeśli pamięta, więcej przeczyta w artykule: W Elewarrze nie powinno być kominowych wynagrodzeń ). Czy KOWR się ucieszył tym wyrokiem, czy też raczej ubolewa z tego powodu? Pewnie ubolewa, bo kładzie to jego wcześniejsze koncepcje, także lustracyjne. I zapewne z tego powodu sędzia Iwulski będzie… powiedzmy, zlustrowany. Choć w jego przypadku akurat wszystko wiadomo.

Informacja publiczna czy prawo strusia?

Nadal jednak nie wiadomo, kto jest kim w KOWR i jego spółkach. Sam KOWR nie zechciał skomentować problemu i odnieść się do moich pytań: dlaczego nie zwrócił oświadczenia Koronie w 2019 roku, skoro uważał, że składa je osoba niezobowiązana do złożenia – a zatem KOWR nie jest upoważniony do jego odbioru  i posiadania? Dlaczego tego oświadczenia KOWR trzy miesiące wcześniej – czyli po przekazaniu Elewarru – nie przekazał do MAP?

KOWR stwierdził, że objaśnienia i tłumaczenia nie stanowią informacji publicznej. Cóż, nie stanowią, ale są szansą. A obowiązkiem m.in. KOWR jest udzielanie prasie informacji o swojej działalności,  nawet przedsiębiorcy i podmioty niezaliczone do sektora finansów publicznych oraz niedziałające w celu osiągnięcia zysku są obowiązane do udzielenia prasie informacji, o ile na podstawie odrębnych przepisów informacja nie jest objęta tajemnicą lub nie narusza prawa do prywatności.

Chowanie głowy w piasek nie jest ani eleganckie (struś odsłania wtedy co nieco), ani skuteczne – jak nieuprawnione przechowywanie i składanie bez odpowiedniego trybu oświadczeń lustracyjnych. Tylko kto to wreszcie oceni?

Autolustracja?

A sam Daniel Alain Korona? Nie pomyślał o autolustracji, a mógłby, chociażby dlatego, że IPN stwierdził kiedyś w wywołanym przez niego postępowaniu o nadanie statusu działacza opozycji antykomunistycznej, że jest w posiadaniu dokumentów wytworzonych z jego udziałem.

Teraz IPN podaje, że postępowanie o nadanie statusu działacza opozycji antykomunistycznej D.A. Koronie zostało umorzone.

Pytany: „Kiedy i na jakiej podstawie prawnej umorzono postępowanie o nadanie statusu działacza opozycji antykomunistycznej D.A. Koronie?” IPN już nie odpowiada. Skądinąd wiadomo jednak, że umorzenie postępowania administracyjnego następuje, jeżeli wystąpi o to strona, na której żądanie postępowanie zostało wszczęte, a nie sprzeciwiają się temu inne strony oraz gdy nie jest to sprzeczne z interesem społecznym. Czyżby więc rozczarowany D.A. Korona zwątpił w możliwości IPN i skuteczność jego badania posiadanych akt?

Przykre, doprawdy przykre…

 

Załączniki:

Pismo IPN

Pismo KOWR

Posty powiązane

error: Content is protected !!